Patriotyzm aktualnego etapu

Znak 9/2010

Im bardziej dojrzała jest demokracja, tym większa szansa, że patriotyzm takiego kraju będzie patriotyzmem otwartym, a więc również krytycznym, gotowym do narodowych obrachunków, w przeciwieństwie do patriotyzmu zamkniętego czy wręcz narodowej megalomanii.

 

Używamy w mowie potocznej i w druku wyrazu »patriotyzm« w znaczeniu tak rozmaitym, stosujemy go tak dowolnie, że widocznie w samym pojmowaniu istoty patriotyzmu, charakteru jego i zadań znaczne zachodzą różnice nawet pomiędzy ludźmi należącymi do jednego kierunku politycznego, jeżeli nie do jednego stronnictwa” – pisał w 1899 roku Jan Ludwik Popławski, jeden z twórców obozu narodowego, i można powiedzieć, że w tej materii nic się od wieku z górą nie zmieniło. W polszczyźnie słowo to pojawiło się z końcem wieku XVIII i zyskiwało prawo obywatelstwa w ogniu polemik towarzyszących narodzinom stronnictwa reform i pracom Sejmu Wielkiego – i potem już trwało w dyskursie publicznym, odmieniane we wszelkich tonacjach. Wspomniane przez Popławskiego różnice dotyczą zatem nade wszystko indywidualnych i zbiorowych, ideowo lub ideologicznie motywowanych treści i manifestacji patriotyzmu, bowiem co do ogólnej i formalnej jego definicji panuje daleko posunięta zgoda: patriotyzm jest przecież nie czym innym jak miłością ojczyzny.

Ma się rozumieć, spór o patriotyzm gotów rozgorzeć już na tym etapie, zarówno bowiem „miłość”, jak i „ojczyzna” mogą być i bywają różnie rozumiane. Miłość jest zatem uczuciem, ale jest również – przede wszystkim – cnotą. Jako cnota, a więc pewna moralna sprawność, odwołuje się do woli bardziej niż do uczucia, jak na to zwraca uwagę o. Innocenty Bocheński, kładąc nacisk na spełnianie obowiązku wobec ojczyzny, a więc na czyn kierowany wolą. W tym ujęciu patriotyzm jest zatem cnotą pochodną zarówno wobec miłości, jak i wobec sprawiedliwości. W stosunku do ojczyzny, której zawdzięczmy niemal wszystko to, czym jesteśmy, mamy dług, który winniśmy spłacać, choć nigdy spłacić go w pełni nie będziemy w stanie. Stąd zatem – z tego niespłacalnego zadłużenia – płyną nasze powinności wobec ojczyzny włącznie z tą najwyższą, ostateczną, by w sytuacji, która tego wymaga, w obronie ojczyzny oddać własne życie. Odmiany patriotyzmu będą się więc różniły między innymi tym, czy bardziej kładą nacisk na uczuciowe (by nie rzec: sentymentalne), czy też bardziej na etyczne i wolicjonalne, a więc także powinnościowe aspekty tego pojęcia. Bolesław Prus dodaje do tego słusznie czynnik intelektualny, poznawczy: „poznaliśmy trzy stopnie patriotyzmu: najniższy objawia się w uczuciu, następny w umyśle, najwyższy w działaniu. Kochać ojczyznę to nie wszystko: potrzeba ją nie tylko kochać, lecz nadto znać i rozumieć; ale i to nie wszystko, gdyż kochając i rozumiejąc ją, trzeba jeszcze coś dla niej robić, ulepszać ją…”.

Co do ojczyzny, to również nie ma jednego poglądu, co jest jej istotą. Czy jest to „ziemia i groby” – a więc przede wszystkim terytorialnie określony kształt przeszłości? Czy raczej jest obecnym naszym „światem życia”? Czy jest tożsama z państwem, czy raczej ze wspólnotą ludzką – społeczeństwem, narodem? A może jest postulatem moralnym – Norwidowym „zbiorowym obowiązkiem”? Czy tym miejscem, rozciągłym w czasie i w przestrzeni fizycznej i kulturowej, w którym „wyrażam siebie i zakorzeniam”, jak pisał Karol Wojtyła?Ponownie – różne koncepcje patriotyzmu będą się odwoływały do różnych definicji czy różnych aspektów pojęcia „ojczyzna”. Przywołany wcześniej o. Bocheński powiada, że ojczyzną nie jest ani sam kraj, ani grupa ludzi, ani państwo, ale to wszystko razem, przy czym prymat oddaje kulturze. Podobnie w zakorzenieniu w kulturze najważniejsze źródło patriotyzmu widział Zdzisław Najder i legiony autorów polskich oraz obcych. W tym miejscu, wiążąc ojczyznę z kulturą, natykamy się na opozycję pomiędzy dwoma pojęciami patriotyzmu szczególnie często przywoływanymi współcześnie, tj. między patrio ty zmem kulturowym a patriotyzmem konstytucyjnym. To ostatnie pojęcie, spopularyzowane przez Jürgena Habermasa, opisuje więzi łączące narody o wielu językach, wielu kulturach – jak Szwajcaria czy Stany Zjednoczone. Źródła tych więzi upatruje się przede wszystkim w silnie zinternalizowanych podstawowych zasadach prawa wyrażonych w konstytucji, w organizacji państwa i we wspólnych procedurach organizujących życie społeczne i umożliwiających zgodne współistnienie różnych wspólnot. Pojęcie to zyskało szczególnie na atrakcyjności w ramach debat dotyczących spoiwa mogącego jednoczyć narody w obrębie Unii Europejskiej. Jego krytycy zwracają jednakże uwagę, iż jest nadto „zimne” i że ma wąskie zastosowanie do nielicznych i specyficznie ukształtowanych społeczności narodowych. Patriotyzm konstytucyjny wyłonił się w nich z ich szczególnej historii politycznej oraz społecznej i wzmacniany jest wieloma innymi, charakterystycznymi dla danych społeczności – jak właśnie Szwajcaria, Stany Zjednoczone czy Niemcy Federalne – rodzajami więzi. Stanowić ją może na przykład ideologia „american way of life” czy Ameryki jako światowego herolda wolności i demokracji. Ponadto nawet jeśli „nasze poczucie tożsamości skupia się wokół pewnych zasad konstytucyjnych – dajmy na to demokracji, państwa prawa i praw człowieka – to nasza lojalność kieruje się nie tyle ku tym zasadom, ile ku poszczególnym projektom historycznym mającym na celu ich realizację”, pisze Charles Taylor.

Do tej opozycji zbliżona jest inna, mianowicie przeciwstawiająca patriotyzm obywatelski patriotyzmowi etnicznemu czy wręcz – plemiennemu. W tę dychotomię, jak w wiele innych, silnie wkracza czynnik wartościujący. Patriotyzm obywatelski jest właściwy świadomym członkom społeczeństwa lub narodu, jest postawą racjonalną, konstruktywną i otwartą wobec tych wszystkich wartości, których źródłem mogą być dla nas inne narody, i obejmuje tych, którzy deklarują się jako lojalni obywatele kraju, choć mogą mieć również inne tożsamości. Patriotyzm zaś etniczny (plemienny) ma charakter instynktowny, a nie racjonalny, gloryfikuje wspólnotę pochodzenia, skłania się do postaw zamkniętych i niebezpiecznie zbliża się do nacjonalizmu. Nacjonalizm zaś, jak głosi obiegowy pogląd – wsparty jednak mocno na historycznej empirii zaczerpniętej z konfliktów ostatnich dwóch stuleci – jest wynaturzeniem patriotyzmu. W miejscu uprawnionej i wręcz pożądanej miłości do ojczyzny umieszcza on bowiem poczucie wyższości i niechęć lub pogardę do obcych, ta zaś mieszanka wzmocniona ideologicznie na przykład teorią rasistowską albo klasową prowadzi prostą drogą do imperializmu, totalitaryzmu, kolonializmu i innych „izmów”, które zaowocowały zbrodniami na nieznaną wcześniej skalę.

 

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama