„Dawanie klapsów to nie jest przemoc…”

Cywilizacja 34/2010

Dawanie klapsów to nie jest przemoc. Jeśli rodzic wymierzy klapsa dziecku, które robi coś złego, to nie znaczy, że się nad nim znęca. Czasami trzeba zastosować takie środki, aby zdyscyplinować dzieci i skłonić je do przestrzegania pewnych zasad.

 

M. B. Przyjechała Pani do Polski na zaproszenie organizacji rodziców, które protestują przeciw zmianie przepisów ustawy o „przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie” zezwalającej urzędnikom na odbieranie dzieci rodzicom nawet bez zgody sądu. Spotkała się Pani z senatorami i minister pracy. Co chciała im Pani przekazać?

R. H.-C. Dawanie klapsów to nie jest przemoc. Jeśli rodzic wymierzy klapsa dziecku, które robi coś złego, to nie znaczy, że się nad nim znęca. Czasami trzeba zastosować takie środki, aby zdyscyplinować dzieci i skłonić je do przestrzegania pewnych zasad. Rodzice mają prawo sprawdzać, co dziecko robi, a czego nie. W każdym społeczeństwie stosowane są metody służące dyscyplinowaniu dzieci. To nie może być traktowane jako znęcanie się nad nimi! Przez nadmierną ingerencję urzędnicy socjalni przeszkadzają rodzinom, niszczą harmonię relacji, zamiast im pomagać. Ci biurokraci nie patrzą na dzieci jak na ludzi, ale jak na numery. Często sami nie mają własnych dzieci, ale uważają, że wiedzą, co jest dla nich najlepsze. Pomoc socjalna powinna wspierać rodziny, a nie niszczyć! Pracownicy socjalni powinni służyć ludziom! Europejska konwencja praw człowieka [Konwencja o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności - przyp. red.] oraz Powszechna Deklaracja Praw Człowieka gwarantują rodzicom prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnym światopoglądem i wyznawaną religią. Dlatego ani rządy, ani tym bardziej urzędnicy nie mogą dyktować rodzicom, jak mają wychowywać własne dzieci!

Ile dzieci odbieranych jest rodzicom w Szwecji?

Statystyki szwedzkie mówią o 20 tys. decyzji o odebraniu dzieci w skali roku. Większość z nich to decyzje, które potwierdzają po raz kolejny te podjęte już wcześniej (są one co jakiś czas odnawiane).

Jakie są szanse na odzyskanie dzieci?

Jeśli już urzędnicy państwowi zdecydują o odebraniu dziecka rodzicom, odzyskanie go jest prawie niemożliwe. Dlatego zdarzało się, że rodzice porywali dzieci i uciekali z nimi ze Szwecji, choć groziło im za to więzienie. Gdy zaczęłam pracować w Szwecji jako prawnik, szybko zrozumiałam, że 90 procent decyzji urzędników socjalnych o odebraniu dzieci rodzicom było niewłaściwych. Niszczyły one życie najmłodszych oraz ich rodzin. Powodowały także straty dla społeczeństwa, gdyż musiało się ono zaopiekować ludźmi, którym przez takie skandaliczne posunięcia zniszczono życie. Nie powinno się dopuszczać do występowania podobnych sytuacji w żadnym kraju. Dlatego zaangażowałam się w działalność Skandynawskiego Komitetu Praw Człowieka.

Czy Komitet podejmuje działania także na forum międzynarodowym?

Moja koleżanka, S. Westerberg, jedna z założycielek Komitetu, wygrała dziewięć spraw przeciwko Szwecji na forum Europejskiej Komisji Praw Człowieka (w stanie likwidacji) oraz siedem procesów przed Międzynarodowym Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu, gdzie złożyła skargi na decyzje szwedzkich urzędników.

Wszystkie sprawy dotyczyły przypadków nieuzasadnionego odbierania dzieci rodzicom w Szwecji?

Dotyczyły one przypadków odbierania dzieci rodzinom i przekazywania ich systemowi opieki publicznej. Ale szybko zrozumieliśmy, że podobne rzeczy dzieją się w Danii, Norwegii oraz Finlandii. Na początku zwykle wprowadzano „prawo antyklapsowe” [klapsy dawane przez rodziców mogły być karane nawet więzieniem – dop. red.].

Jak urzędnicy socjalni uzasadniają swoje decyzje, odbierając dziecko?

Zgodnie z prawem mogą oni odebrać dziecko, jeśli doświadcza ono przemocy ze strony rodziców, jeśli znęcają się nad nim, ale przepisy umożliwiają podjęcie takiej decyzji także w „innym przypadku”. Dlatego pracownicy socjalni rozszerzyli rozumienie tego przepisu do absurdalnych rozmiarów. Prawo stanowi, że decyzja o odebraniu dziecka rodzicom powinna być ostatecznością, po wyczerpaniu wszystkich innych możliwości. To oznacza, że najpierw urzędnicy powinni próbować pomóc rodzinom, a dopiero w ostateczności mogą podjąć decyzję o przekazaniu dziecka do rodziny zastępczej, gdy naprawdę nie będzie już innej drogi! Odbieranie dziecka rodzicom, odłączanie go od mamy i taty za to, że dali mu klapsa, jest także ogromną karą i ogromnym szokiem dla niego samego!

Może Pani podać szczególne przykłady takich nadużyć władzy przez urzędników socjalnych?

W naszej praktyce adwokackiej i naszym Komitecie mamy udokumentowane same szczególne przypadki. Podam przykład Polki, która osiedliła się w Szwecji z małoletnią córką Dziecko zachorowało, miało ostre bóle, więc matka zawiozła je do szpitala. Lekarze zaczęli podejrzewać, że kobieta znęcała się nad córką i zawiadomili pracowników socjalnych. Ci natomiast zdecydowali o odebraniu dziecka i przekazaniu go do rodziny zastępczej. Inny przykład dotyczy również polskiej rodziny, która zamieszkała w Szwecji z nastoletnią córką. Gdy zawarła ona w szkole znajomość z koleżanką, która nie dawała dobrego przykładu życia, katoliccy rodzice zabronili jej spotkań poza domem z ową dziewczyną. Kiedy o sprawie dowiedzieli się pracownicy socjalni, wnieśli oskarżenie przeciwko ojcu. Sąd skazał go za “znęcanie się”, ponieważ zabraniał córce robić tego, co chciała.

 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama