„Czymże jest czas…”

Któż jak Bóg 6/2010

Czas należy do podstawowych wymiarów ludzkiej egzystencji. Rodzimy się, wzrastamy, rozwijamy twórczo, tracimy siły, chorujemy, starzejemy się i umieramy - zanurzeni w strumieniu czasu, który nieustannie przepływa przez każdą cząstkę naszej świadomości. Zanurzenie człowieka w czasie jest jego siłą i słabością, oczywistością i trudną do poznania tajemnicą, rodzi szereg pytań, a jednocześnie jest odpowiedzią na pytanie o ludzką kondycję.

 

Czy czas istnieje?

Arystoteles  rozumiał  czas  jako  ilość  ruchu ze względu na "przed"  i  "po". Jego istota tkwi w rzeczy - w zmianach (ruchu) rzeczy. Św. Augustyn  uważał,  że  czas  zmierza  do tego, że go nie będzie.  Czym  jest  przeszłość  -  skoro  jej  już nie ma? Albo przyszłość   -   skoro   jeszcze   jej   nie   ma?   Jest  tylko teraźniejszość, której nie byłoby bez przeszłości i przyszłości. Rodzi się pytanie: jak istnieje czas, skoro składa się z czegoś, czego nie ma?

Newton postrzegał czas jako obiektywny, pusty i nieodwracalny - wszystko jest "w czasie", a on sam jest poza rzeczą. Kant uważał,  że  czas  jest  w  nas. Gdyby nie pamięć - nie kontrolowalibyśmy zmian i nie zauważali czasu. Dla  Bergsona czas jest rytmem życia. Jest od zawsze taki sam z punktu widzenia organizmu.   Czas żywego   organizmu charakteryzuje pamięć, czyli zdolność przechowywania przeszłości w  teraźniejszości.  Mieć  świadomość  znaczy mieć doświadczenie czasu przeszłego.

Stająca się wolność

Hegel  uważał,  że  czas  jest pełny, wypełniony od wewnątrz. Czasu  nie  można  odwrócić.  Jest miejscem objawiania się Boga. Przyjmował, że dzieje są - mimo pozoru - rozumne. Dzieje rozumne są  syntezą  dwóch rzeczywistości: wolności i namiętności, które łączą się dzięki etyczności, w narodowym państwie. Są one walką, ciągłym antagonizmem. Dzieje to stająca się wolność. Według   Heideggera  chrześcijaństwo  żyje  przede  wszystkim przyszłością,   nadzieją,   oczekując   na   ponowne   przyjście Chrystusa.  Wezwanie  św.  Pawła  "bądźcie trzeźwi - czuwajcie!" jest  wezwaniem  do  odkrywania  teraźniejszości  przez  światła przyszłości.  Jest  to  proces "uczasownienia czasu". Od sposobu przeżywania  czasu  zależy  sposób  doświadczania  bycia. Wybrać sposób  życia  to  doświadczać  teraźniejszości przez powiązanie przyszłości  z przeszłością. Wybierając sposób przeżywania czasu człowiek tworzy dzieje. Współczesny socjolog niemiecki, Harmut Rosa (ur. 1965), autor pracy  "Przyspieszenie: zmiana w strukturach czasu epoki obecnej" (praca   hab.   w   j.  niem.  -  2005),  porównuje  współczesne przeżywanie   czasu  do  zabawy  pilotem  telewizyjnym.  Ogromne przyspieszenie życia staje się dla człowieka "plajtą temporalną" -  nie  rozumie  sensu  czasu, maleje stabilizacja jego życia, a nadmiar bodźców niszczy jego organizm.

Czwarty wymiar świata

Niektórzy  myśliciele  twierdzą,  że  czas jest - poza trzema wymiarami  przestrzeni (przód - tył; prawo - lewo; góra - dół) - kolejnym,   czwartym,   niewidzialnym  wymiarem  świata.  Fizyka współczesna  próbuje  wykazać  istnienie "strzałki czasu", czyli prawa  natury,  które uniemożliwia cofanie się czasu. Kosmologia mówi o początku czasu, którym miał być Wielki Wybuch (Big Bang), moment,  w którym 15 miliardów lat temu zrodził się Wszechświat. Niepewna  jest  natomiast,  czy  nastąpi  jego koniec - gdy, np. zgodnie   z   teorią   pulsacji,   cały   Wszechświat   ponownie skoncentruje się w jednym punkcie (Big Crunch).

Próba zatrzymania czasu

Pierwotne kultury i religie podejmowały próbę "obłaskawiania" czasu,  odnawiania go przez doroczne rytuały wypędzania demonów, chorób  i  grzechów  oraz  obrzędy dni poprzedzających Nowy Rok. Każdy  nowy  okres  łączył  się  z  nową nadzieją, z reaktywacją dobra,  z  odradzaniem  świata.  Jednocześnie  w  myśleniu takim zawarty  był  ciągły lękprzed końcem czasu. Dlatego starano się ponownie  stwarzać świat, odnawiać go i udoskonalać. W rytuałach odwzorowana   była  świadomość  istnienia  cykli  kosmicznych  i historycznych,  w które wpisana jest jednostka. Człowiek uznawał się  za  historycznego,  przyznawał,  że poddany jest "terrorowi historii".  Próbował  także  znaleźć sens czasu, sformułować go, przynajmniej symbolicznie. Zrozumienie   czasu   było   zawsze  związane  z  pragnieniem oswojenia go, nawet gdy łączyło się to z dramatyczną wizją końca czasów.   Jak   początek   świata   rządzony   był,  w  ludzkich wyobrażeniach  i  w  kosmologicznych scenariuszach, przez chaos, który   zwyciężyła   stwórcza   idea,   tak   najczęściej  wizje przyszłości  zawierały  ideę  czystości i pełni. Według religii, gdy  historia  przestanie istnieć, świat zostanie ocalony raz na zawsze, uwolniony z ciemności i zamętu.  Szczegółowe   "scenariusze"   końca   świata,   opowiadane  i spisywane   dla   potomnych,   miały   ukierunkować  oczekiwania ludzkości,  uczynić  ją  czujną  i gotową na podejmowanie nowych wyzwań, uwrażliwić na znaki zbliżającej się przyszłości.

Wciąż nieuchwytny

Psychologia  mówi  o  "czasie  subiektywnym", który wpływa na sposób percepcji świata przez poszczególnych ludzi. Biologia  każdą  żywą istotę traktuje jako zegar biologiczny, "nakręcony" w momencie poczęcia.  Technika  próbuje  uchwycić  mijający  czas,  odmierzyć  go i opisać  za pomocą atomowych zegarów, utrzymujących stałe drgania kryształu  kwarcu.  Jednak  czas  nadal  pozostaje  nieuchwytny, wymyka  się wszelkim próbom naukowego opisu. A pytania: Czy jest początek  i koniec czasu? Czy biegnie on do przodu, czy też jest w  nim  możliwość  powrotu  do  tego  co było? Czy istnieje czas uniwersalny,   czy  tylko  wiele  czasów  relatywnych?  -  nadal pozostają bez odpowiedzi.

Dusza w drodze

Paradoks  świadomości czasu próbował, między innymi, uchwycić św. Augustyn. W "Wyznaniach" przyznaje: "Czymże jest czas? Jeśli nikt  mnie  o  to  nie  pyta,  wiem.  Jeśli  pytającemu  usiłuję wytłumaczyć,  nie wiem. Z przekonaniem jednak mówię, że wiem, iż gdyby nic nie przemijało, nie byłoby czasu przeszłego. Gdyby nic nie  przychodziło  nowego,  nie  byłoby  czasu przyszłego. Gdyby niczego  nie  było,  nie  byłoby teraźniejszości (...). Istnieją trzy  następujące  dziedziny  czasu:  obecność rzeczy minionych, obecność  rzeczy  teraźniejszych,  obecność  rzeczy  przyszłych. Obecnością  rzeczy  przeszłych  jest  pamięć,  obecnością rzeczy teraźniejszych jest dostrzeganie, obecnością rzeczy przyszłych - oczekiwanie"  (Wyznania,  przekł.  Z.  Kubiak, Warszawa 1992, s. 355). I  wydaje  się,  że  pomiędzy  tymi  trzema  wymiarami  czasu rozpięta   jest   egzystencja   człowieka,  a  świadomość  bycia pielgrzymem  na  tym  świecie  wprowadza  trwały porządek w jego wspomnienia,  obecność  i  oczekiwania. Rozmyślanie nad "duszą w drodze"   jest   podstawową   intuicją   człowieka, a umiejętność rozróżniania     między     przeszłością,     przyszłością     i teraźniejszością   stanowi  jedną  z  najważniejszych  zdolności umysłowych człowieka.

«« | « | 1 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama