„Santo subito” Jan Paweł II coraz bliżej chwały ołtarzy

Niedziela 3/2011

Na tę beatyfikację czekają przede wszystkim rodacy Jana Pawła II. Ale trzeba zauważyć, że wyjątkowo oczekujący jest tutaj cały Kościół, który umiłował Papieża z Polski. Już podczas pogrzebu wypowiedział się on o świętości Jana Pawła II

 

Sprawa rychłej beatyfikacji Czcigodnego Sługi Bożego Jana Pawła II znowu stała się głośna na całym świecie. W pierwszych dniach nowego roku do mediów dotarła wiadomość, że Komisja Medyczna i Komisja Teologów uznały potrzebny do beatyfikacji cud dokonany za sprawą Jana Pawła II.

Beatyfikacja coraz bliżej

Komisja Medyczna wypowiadająca swoje opinie w sprawach cudów należy do bardzo wymagających. Dlatego chociaż już 19 grudnia 2009 r., a więc ponad rok temu, Benedykt XVI ogłosił heroiczność cnót Jana Pawła II, to trzeba było czekać na orzeczenie lekarzy badających domniemany cud oraz Komisji Teologów. Wprawdzie potrzebne są jeszcze dalsze procedury, zanim dojdzie do uroczystego aktu wyniesienia na ołtarze, ale został uczyniony duży krok do spełnienia oczekiwań całego Kościoła. Mamy nadzieję, że również w niedługim czasie Komisja Kardynałów i Biskupów przedstawi swoje stanowisko w tej sprawie, a papież Benedykt XVI ostatecznie wypowie się i ogłosi datę beatyfikacji.

Czeka Polska, czeka świat

Na tę beatyfikację czekają przede wszystkim rodacy Jana Pawła II. Ale trzeba zauważyć, że wyjątkowo oczekujący jest tutaj cały Kościół, który umiłował Papieża z Polski. Już podczas pogrzebu wypowiedział się on o świętości Jana Pawła II. Pamiętamy rozbrzmiewające wtedy na Placu św. Piotra w Rzymie i widoczne na transparentach słowa: „Santo subito”. Pamiętamy, w jak znaczący sposób przewracały się na jego trumnie karty Ewangeliarza w czasie ziemskiego pożegnania Papieża Polaka. To ten święty głosiciel Ewangelii, głosiciel Jezusa Chrystusa odchodził do swojego Mistrza i Duch Święty dawał znać ludowi Bożemu, że jego przybyciem do domu Ojca poruszona jest nie tylko ziemia, ale i niebo. Ta śmierć była wielkim świadectwem składanym Bogu, które zostało objawione wobec całego Kościoła.

Kościół powszechny ukochał swojego Pasterza. Nie wierzył, że może odejść. Widzieliśmy zapłakane oczy, często młodych ludzi, rozkochanych w Papieżu i poszukujących ciągle drogi swojego życia i postępowania. Ten bardzo ludzki Papież zdobywał ludzi dla Boga przez swoją zwyczajność. W tej zwyczajności wyrażał się jako człowiek, który bardzo umiłował Chrystusa. Wskazywał nam drogi do Boga, do Chrystusa. Te drogi znaczone były wielką modlitwą, kontemplacją i ogromnym przylgnięciem do Krzyża. Objawiało się to wielkim nabożeństwem Drogi Krzyżowej, którą umiłował i na której trwał właściwie przez całe swoje ziemskie życie. Tej modlitwy nauczył się na dróżkach kalwaryjskich. Towarzyszyła mu w kościołach, kaplicach i na cmentarzach, wszędzie gdzie widniały znaki Drogi Krzyżowej Zbawiciela. Wszędzie tam chciał być, wiedział, że modlitwa u stóp krzyża jest jego szczególnym powołaniem. Wprost symboliczny jest widok Jana Pawła II przytulonego do krzyża podczas ostatniej w jego ziemskim życiu Drogi Krzyżowej, odprawianej w Koloseum w Wielki Piątek 2005 r.

Święty naszych czasów

Jeżeli myślimy o Janie Pawle II jako o świętym naszych czasów, to chcemy widzieć w nim człowieka pełnego modlitwy. Nie ma nic piękniejszego i bardziej znaczącego dla Boga obecnego wśród ludzi, jak rozmodlony człowiek, który jest i tkwi w życiu na ziemi, a jednocześnie całkowicie zatopiony jest w Bożej przestrzeni, zauroczony Bogiem osobowym, który kocha i chce być kochany.

Modlitwa w życiu Karola Wojtyły, a potem papieża Jana Pawła II była bardzo ważna. Właściwie on zawsze się modlił i w Bogu znajdował odniesienie do całego swojego życia. Tak trzeba dzisiaj, w sposób ogólny, określić człowieka, którego znał cały świat, a o którym przyjaciele mówili, że jest bardzo rozmodlony i że jego wewnętrzne życie jest zanurzone w Bogu.

Zapewne doczekamy się bardzo wielu życiorysów Jana Pawła II, gdy dosięgnie chwały ołtarzy. Wielu autorów będzie podejmowało zamyślenia nad jego niezwykłym życiem. Ważne jest jednak przygotowanie narodowe do tego wielkiego i oczekiwanego wydarzenia. Od chwili śmierci i pogrzebu naród nasz modlił się o rychłą beatyfikację Jana Pawła II. Czynili to biskupi, kapłani, zakony, modliła się cała Polska, modlił się cały świat. Wyrazem tych intencji o beatyfikację były nawiedziny grobu Ojca Świętego. Ta wielka, niekończąca się audiencja odbywa się w podziemiach Bazyliki Watykańskiej. Każde pielgrzymowanie do Rzymu jest związane nie tylko z nawiedzeniem grobów apostolskich, głównie św. Piotra i św. Pawła, ale pielgrzymi przychodzą także do Jana Pawła II i proszą o pomoc, modląc się za jego pośrednictwem o potrzebne łaski. Zgromadzone jest już wielkie archiwum z podziękowaniami za jego wstawiennictwo u Boga.

 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama