Szaleństwo van Gogha

Życie duchowe 65/2011

Twórczość van Gogha, która nie wpisywała się w oczekiwania mu współczesnych, nie zapewniła mu środków do życia. Powszechnie znany jest fakt, że utrzymywał się dzięki pomocy silnie związanego z nim młodszego brata Theo, który zajmował się handlem dziełami sztuki

 

Tytułowe szaleństwo Vincenta van Gogha (1853-1890) kojarzy się przede wszystkim z chorobą umysłową. Genialny malarz cierpiał na psychozę maniakalno-depresyjną, był także chory na epilepsję. W 1888 roku choroba psychiczna wywołała atak szału, w trakcie którego malarz obciął sobie brzytwą fragment prawego ucha. Dwa lata później strach przed kolejnym epizodem szaleństwa stał się przyczyną samobójczego strzału Vincenta.

Współcześni naukowcy doszukują się znamiennego wpływu chorób artysty na jego twórczość. Najbardziej oczywiste przykłady owego wpływu to ich zdaniem motyw słońca żarzącego się na obrazach van Gogha z nienormalną wręcz – chciałoby się powiedzieć – intensywnością oraz częstotliwość stosowania przez niego żółcieni. Dr Paul Wolf twierdzi, że jednym z objawów choroby jest właśnie szczególna wrażliwość na ten kolor. Według niego picie naparu z naparstnicy, którą pod koniec XIX wieku leczono epilepsję, trwale wpływa też na uszkodzenie siatkówki oka. W ten sposób próbuje się uwypuklać zdeterminowanie twórczości znanego dziś na całym świecie holenderskiego malarza przez rozwijającą się ułomność organizmu, w tym szczególnie ułomność psychiczną.

Poszukiwanie drogi życia

Większość samodzielnego życia van Gogh cierpiał nędzę. Długo też poszukiwał swojej drogi życia. Był synem pastora z holenderskiego miasteczka Zundert Groot i zanim odkrył w sobie artystę, chciał głosić Ewangelię. Widział siebie w roli kaznodziei kierującego słowa nadziei do najuboższych. Jednak bezgraniczne oddanie się tej misji wśród angielskich robotników w 1876 roku, a dwa lata później także wśród robotników belgijskich zaowocowało dezaprobatą protestanckiego duchowieństwa. Van Gogh nie poddał się jednak, lecz samowolnie, bez ukończonych studiów teologicznych bratał się z biednymi, widząc w tym swoją misję. Ostatni akord tej historii to opieka nad prostytutką Sien. W końcu jednak Vincent zrezygnował z planów apostolskich, by poświęcić się sztuce – najbardziej szalonej miłości swojego życia.

Twórczość van Gogha, która nie wpisywała się w oczekiwania mu współczesnych, nie zapewniła mu środków do życia. Powszechnie znany jest fakt, że utrzymywał się dzięki pomocy silnie związanego z nim młodszego brata Theo, który zajmował się handlem dziełami sztuki. Jedyny obraz, jaki udało się sprzedać Vincentowi za życia, to Czerwone winnice namalowane w listopadzie 1888 roku. Dwa lata później, a więc tuż przed śmiercią artysty, za 400 franków kupiła go malarka Anna Boch. Obraz został zaprezentowany podczas brukselskiej wystawy artystycznej grupy belgijskiej o nazwie Les XX. Szczęśliwie zbiegło się to z pierwszą odkrywającą piękno malarstwa van Gogha recenzją poety Alberta Auriera, napisaną z okazji wspomnianej wystawy i opublikowaną na łamach prestiżowego pisma „Mercure de France”.

Tymczasem ostatnie dziesięciolecia XX wieku to wręcz prawdziwe szaleństwo cen za dzieła Vincenta van Gogha. Wystarczy podać kilka przykładów: 39,7 miliona dolarów za Piętnaście słoneczników w wazie z roku 1888, 53,9 miliona dolarów za Irysy z roku 1889, 82,5 miliona dolarów za Portret doktora Gacheta, 57 milionów dolarów za Łan pszenicy z cyprysem, 71,5 miliona dolarów za Autoportret bez brody. Podobne zjawisko dotyczy recepcji obrazów Vincenta. Oddawane bratu w zamian za pomoc finansową wiele lat oglądały ściany paryskiego domu Theo van Gogha. Dziś zdobią najsłynniejsze muzea świata. Odwiedzający Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku mogą podziwiać prawdziwą kontemplację nieba w Gwiaździstej nocy nad Rodanem. W tym samym muzeum niemal codziennie tysiące turystów na wiele minut zamiera w całkowitym bezruchu przed Cyprysami z roku 1889 czy o rok późniejszymi Irysami. W Art Institute of Chicago równie ogromne wrażenie wywiera Autoportret z roku 1887 czy Pokój w Arles. Zainteresowanie to staje się dowodem – można już chyba dziś tak powiedzieć – ponadczasowej siły oddziaływania artystycznej spuścizny van Gogha.

Szaleństwo nieugiętej woli

W twórczości i życiu Vincenta van Gogha szaleństwo było obecne. Stała za nim jednak nie skłonność do choroby, ale odwaga podjęcia ryzykownych decyzji. To szaleństwo nieugiętej woli, by pozostawać w zgodzie z sobą: jako artysta i jako człowiek. Mówi o tym jeden z autoportretów van Gogha, powstały w 1889 roku, dziś w zbiorach Musée d’Orsay w Paryżu. Wychudzony nędzą i cierpieniem artysta jawi się na nim jako człowiek niepokonany wbrew przeciwnościom losu.

Vincent van Gogh podążał drogą, na którą ostatecznie skierował go głos nie rozumu, a serca. Taki wybór zawsze naznaczony pozostaje piętnem szaleństwa życia na przekór konwenansom i utartym schematom. W przypadku van Gogha ów wybór dodatkowo naznaczony był także ryzykiem – z punktu widzenia zdrowego rozsądku – utraty zdrowia psychicznego. Tym samym Vincent musiał liczyć się z widmem kresu artystycznego życia. Mimo tych zagrożeń zaryzykował bycie sobą, aby w pełni zrealizować odkryte w sobie powołanie, swoje posłannictwo i artystyczną misję. Granice tej realizacji wyznaczała jednak własna samoświadomość, a nie choroba.

Najlepszym dowodem na to jest upływ ponad stu lat, które zweryfikowały wartość dzieł Vincenta. Efektem szaleństwa, którego źródłem jest choroba, może być dziwaczność i pozbawiona głębszego sensu deformacja, a tego nie odnajdziemy w twórczości van Gogha. Bezsporną wartością jego obrazów była i pozostała szczerość wyrazu – ogromnie dla van Gogha ważna. Stąd między innymi niezwykła siła oddziaływania jego malarstwa. Szczerość wyrazu sama w sobie nie staje się jednak warunkiem wystarczającym, by efekt danej twórczości określić mianem dzieła sztuki. Musi być bowiem w nim ład i harmonia, wyrażające się między innymi w kompozycji. W dziele musi być zawarty pewien porządek, którego źródłem jest świadomość artystyczna twórcy.

 

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama