Modna duchowość Wschodu

Magazyn Familia styczeń/2011

Siostra Michaela Pawlik, która w Indiach spędziła 13 lat, przestrzega przed fascynacją wierzeniami Wschodu. Przekonuje, że groźne są nie tylko magia czy okultyzm, ale też pozornie niewinne praktyki, takie jak sztuki walki

 

Dobro drugiego człowieka, wzajemne poświęcenie, pokój. Wartości hinduskie i buddyjskie wydają się nie różnić od chrześcijańskich. Czy rzeczywiście tak jest?

Zupełnie nie. Gdy przyjechałam do Indii, opiekowałam się chorymi z najniższych kast (tzw. siudrów), których „wyżej urodzeni” bali się nawet dotknąć, by się duchowo „nie skalać”. Siudrowie są uważani za posiadaczy „nieczystych dusz” i w mojej okolicy zajmowali się zbieraniem chrustu na opał i krowiego łajna, potrzebnego do wyrobu kadzidełek. Zarobionych w ten sposób pieniędzy nie wystarczało im nawet na pożywienie. Wraz z księdzem, z którym pracowałam, postanowiliśmy nauczyć tych ludzi wyrabiania przedmiotów z bambusa. Znaleźliśmy nabywcę na ich wyroby, rynek zbytu się rozszerzał. „Wreszcie siudrowie udowodnią, że są takimi samymi ludźmi jak przedstawiciele innych kast” – myślałam z radością. Gdy rzemieślnicy stali się samodzielni, rozpoczęłam podobną akcję nauki rzemiosła w sąsiedniej wiosce. Siudrowie przestali cierpieć głód, zaczęli myśleć o kształceniu swoich dzieci… Zapewne pożegnaliby się na zawsze z nędzą, gdyby nie – wynikające z wiary w reinkarnację – przepisy kastowe. Kiedy stali się samodzielni, przedstawiciele kast wyższych przypomnieli im, że podejmując się rzemiosła, zarezerwowanego dla kast czystych, ryzykują, że po śmierci cofną się we wcielenia zwierzęce. Wyżej natomiast mają szansę wcielić się tylko wtedy, gdy dobrze będą służyć w stanie, w jakim się urodzili, a więc sprzątając nieczystości lub zbierając chrust i łajno. Rzemieślnicy wycofali się z pracy, by wrócić do nędzy, która dawała im nadzieję na lepsze życie po śmierci.

W Europie nikt na coś takiego by się nie zgodził

…ponieważ jej mieszkańcy są ukształtowani w zupełnie innym systemie wartości – wartości chrześcijańskich. Wierzymy, że każdy jest bratem, kimś godnym szacunku. Człowieka, bez względu na jego pochodzenie, uważa się za osobę posiadającą te same prawa i obowiązki: ma obowiązek przestrzegania Dekalogu i prawo korzystania z dorobku kultury. Owszem, czasem nie jest w stanie wykorzystać tego prawa, ale je ma. Jeśli natomiast – zgodnie ze wschodnim światopoglądem – przyjmuję, że pewni ludzie są tymi, w których wcielają się dusze opuszczające ciała zwierząt (siudrowie), to będę ich traktować jako gorszych.

To niezwykle egoistyczna postawa.

Wynika ona z przekonania, że każdy sam musi przejść wiele wcieleń, aż do osiągnięcia „boskiego stanu”, i nikt nie może mu w tym pomóc. Dlatego w Indiach człowiek umierający w samotności na ulicy nie otrzymuje pomocy od wierzących w reinkarnację, ponieważ są oni przekonani, że w ten sposób przeszkodziliby mu w osiągnięciu lepszego wcielenia. Nie ma więc motywacji do charytatywnych działań. To także bardzo wygodny system dla posiadających władzę: nie trzeba używać siły, by ludzie byli posłuszni.

Tak jest w Indiach. A jakie znaczenie ma ta wiedza dla nas, Polaków?

Jak widać na powyższym przykładzie, od tego, w co człowiek wierzy, zależy jego postępowanie. Ponieważ wschodnie praktyki religijne są u nas coraz bardziej popularne, myślę, że moje refleksje pomogą Czytelnikom realistycznie ocenić, w jaki sposób przyjęcie tamtej duchowości może wpłynąć na nasze życie tu, w Europie. Dialogu z innymi religiami nie można opierać na czymś innymi niż prawda. A do tego potrzebna jest wiedza. Najpierw należy dobrze poznać własną religię, później: wiedzieć, w jakim celu wyznawcy obcych religii prowadzą z nami dialog, i umieć odróżnić prawdę o obcych religiach od ich falsyfikatów, które są nam przedstawiane w pięknych barwach.

Mówiąc: wschodnie praktyki religijne, ma siostra na myśli: propagowanie reinkarnacji, medytacje z ćwiczeniami oddechowymi lub powtarzaniem mantry, jogę, zen…

…a także horoskopy, magię, okultyzm, czary, ćwiczenia na zmianę świadomości. Tego typu negatywne zjawiska przychodzą nie tylko ze Wschodu: niebezpieczne jest też dzielenie społeczeństwa na VIP-ów, supermenów oraz ignorantów, mugoli; wtajemniczonych i niewtajemniczonych itp. To, w co wierzono w religiach pogańskich, gdy nie prowadzono jeszcze badań naukowych, powraca teraz w telewizji, w czasopismach, podczas różnego rodzaju kursów. Znów słyszymy na przykład, że wpływ na nasze życie mają gwiazdy, że przez magię można zapanować nad siłami przyrody, nad losem… Fascynacja wschodnimi praktykami doprowadziła do religijnego relatywizmu i mistycznego chaosu, zwanego New Age.

 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama