Być przewodnikiem i ojcem

Niedziela
Nr 8/2011

Patrzę w przyszłość optymistycznie, zgodnie z Chrystusowym przesłaniem „Nie lękajcie się”. Jest tylu wspaniałych ludzi, im należy głosić Dobrą Nowinę. Dajmy się Bogu prowadzić.

Maria Fortuna-Sudor: – Od grudnia 2010 r. jest Ekscelencja biskupem polowym WP. Czym różni się ta diecezja od pozostałych?

Bp Józef Guzdek: – Ordynariat polowy jest prawnie zrównany z diecezją, ordynariusz wojskowy ma status biskupa diecezjalnego, jednak przynależność do ordynariatu jest personalna, a nie związana z określonym terytorium. Parafie wojskowe, których jest 92, rozmieszczone są na obszarze całej Polski i mają status parafii personalnych dla żołnierzy i ich rodzin. Przy niektórych kościołach utworzono parafie cywilne, które obejmują wiernych na ich terytorium. W takich przypadkach kapelan jest proboszczem parafii wojskowo-cywilnej. Oprócz parafii istnieją także ośrodki duszpasterskie.

Ponadto mamy mniej księży. W diecezji krakowskiej np. pracuje 1150 kapłanów, w ordynariacie – 150 kapelanów wojskowych i 15 kapelanów resortu MSWiA (Straż Graniczna i Biuro Ochrony Rządu). Kapelan wojskowy oprócz powołania do kapłaństwa – głoszenia słowa Bożego, sprawowania sakramentów świętych – musi odkryć powołanie w powołaniu. Chcąc być duszpasterzem żołnierzy i ich rodzin, chcąc pojechać na misje pokojowe, stawia sobie większe wymagania i równocześnie musi mieć odpowiednie predyspozycje, żeby podołać wyznaczonym zadaniom.

Kapelani zdają sobie sprawę z różnej mentalności ludzi, co zależne jest od regionu, ale także od rodzaju wojska czy od formacji mundurowej. Ważne jest, aby uszanować odmienną kulturę i tradycję. Konieczne jest z jednej strony otwarcie, a z drugiej – trzeba być wrażliwym i ostrożnym, aby nikogo nie zranić.
Muszę tu zaznaczyć, że obowiązuje nas prawo kościelne, ale także prawo cywilne, bo jesteśmy pracownikami instytucji państwowej. Mamy swoich przełożonych w Kościele, ale podlegamy również MON-owi; są także kapelani podlegający resortowi MSWiA. Dodam jeszcze, że księża kapelani, głosząc Ewangelię, duży nacisk kładą na wychowanie w duchu patriotyzmu.

Gdy idzie o zaplecze duszpasterskie, to widać zróżnicowanie, podobnie jak w innych diecezjach. Są wspaniałe świątynie, cenne, zabytkowe; są kościoły wybudowane w ostatnim dwudziestoleciu, ale też kaplice wewnątrz jednostek wojskowych, dostępne przede wszystkim dla pełniących służbę czy wykonujących pracę w koszarach. Już ten pobieżny przegląd pokazuje podstawowe różnice.

– A na czym polega rola biskupa polowego?

– Jak w każdej diecezji biskup ma być pasterzem – przewodnikiem i ojcem – dla duszpasterzy i powierzonych im wiernych. Ma wskazywać drogę do Boga. To samo dotyczy biskupa polowego, choć z uwzględnieniem specyfiki środowiska.

– Pojawiają się opinie, że w ostatnich latach próbuje się umniejszyć rolę biskupa polowego w polskiej rzeczywistości.

– Biskupem polowym Wojska Polskiego jestem zaledwie od 4 grudnia 2010 r., mam więc niewielkie doświadczenie. Jednak wszędzie, gdzie się udaję, spotykam się z dużą serdecznością, życzliwością i wielkim szacunkiem ze strony przedstawicieli Wojska Polskiego, Straży Granicznej i Biura Ochrony Rządu oraz władz cywilnych. Od samego początku jestem zapraszany na różne ważne spotkania i odprawy. Wraz z min. Bogdanem Klichem i kilkoma generałami wziąłem udział w przedświątecznym spotkaniu z żołnierzami pełniącymi służbę w Afganistanie. Dzięki temu poznałem warunki, w jakich oni żyją i służą na misjach pokojowych. Patrzę w przyszłość optymistycznie, zgodnie z Chrystusowym przesłaniem „Nie lękajcie się”. Jest tylu wspaniałych ludzi, im należy głosić Dobrą Nowinę. Dajmy się Bogu prowadzić.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama