Wyrok na Polskę

Niedziela 10/2011

Katyń stał się nie tylko symbolem straszliwych zbrodni komunistycznych, ale również symbolem komunistycznego kłamstwa i fałszu wmawianego przez ponad pół wieku przez Moskwę, nie tylko Polakom, ale całemu światu.

 

Zbrodni wymordowania tysięcy bezbronnych polskich jeńców dopuściło się państwo rosyjskie, zwane wówczas Związkiem Sowieckim, a rozkaz w sprawie zagłady polskich elit wydali 5 marca 1940 r. na Kremlu w Moskwie najważniejsi przywódcy Rosji. Była to zbrodnia ludobójstwa, którą Rosjanie najpierw ukrywali jako tajemnicę państwową, a następnie kolejne ekipy na Kremlu zwalały zbrodnię na Niemcy, kłamiąc przez kilkadziesiąt lat. Pod presją faktów po upadku komunizmu w 1991 r. Rosjanie przyznali się do zbrodni, ale jedynie częściowo, manipulując faktami, ukrywając przed Polakami archiwa NKWD. Co więcej – Rosja nadal odmawia uznania „zbrodni katyńskiej” za ludobójstwo w świetle prawa międzynarodowego.

Najnowszym elementem rosyjskiej manipulacji była wypowiedź ambasadora Rosji w Warszawie 10 lutego 2011 r. Oto Aleksander Aleksiejew publicznie zapewnił, że „w Moskwie już zapadły polityczne decyzje odnośnie do możliwości rehabilitacji polskich oficerów rozstrzelanych przez NKWD. Trwa poszukiwanie formuły prawnej, kwestia jest pod kontrolą najwyższego kierownictwa Rosji”.

Ambasador Aleksiejew ujawnił też, że trwa odtajnianie akt śledztwa katyńskiego. A przecież jeszcze kilka miesięcy temu sam prezydent Dmitrij Miedwiediew oficjalnie oświadczył, że Polacy otrzymali już wszystkie tajne dotąd dokumenty „katyńskie”. Jak widać w „sprawie katyńskiej”, Rosjanie konsekwentnie kłamią i manipulują, tak aby ukryć istotę sprawy. Polscy oficerowie nie popełnili przestępstwa i nie potrzebują żadnej rehabilitacji, a ponadto byli obywatelami Rzeczypospolitej i tylko sądy polskie mogły ich skazywać, a tym bardziej rehabilitować. Dlatego oświadczenie ambasadora Aleksiejewa to kolejne matactwo, manipulacja i robienie wody z mózgu, co należy do starych rosyjskich tradycji.

Polska oczekuje dzisiaj od Rosji jednoznacznego określenia mianem ludobójstwa zbrodni wymordowania tysięcy bezbronnych jeńców polskich. Ponadto domagamy się, aby ujawnić pełną listę ofiar tego ludobójstwa dokonanego przez państwo rosyjskie (NKWD było jedynie katem – wykonawcą egzekucji!).

Wreszcie wiadomo, że ludobójstwo sowieckie miało miejsce nie tylko w Katyniu, ale na całym ogromnym obszarze imperium zła, m.in. w Bykowni, Kuropatach, Charkowie, Kalininie. Mamy prawo domagać się, aby Moskwa ujawniła wszystkie miejsca, gdzie były popełnione zbrodnie ludobójstwa na Polakach. A o tym ambasador Aleksiejew milczy i sprytnie wprowadza do mediów temat zastępczy – rehabilitacja.

Świadectwo Jana Pawła II

Katyń stał się nie tylko symbolem straszliwych zbrodni komunistycznych, ale również symbolem komunistycznego kłamstwa i fałszu wmawianego przez ponad pół wieku przez Moskwę, nie tylko Polakom, ale całemu światu. Tylko nieliczni w Europie i świecie mieli odwagę głośno wypowiadać słowo prawdy przeciwko sowieckiemu kłamstwu. Katyń był największym kłamstwem politycznym związanym z II wojną światową. Było to prawdopodobnie główną przyczyną tego, że Jan Paweł II nigdy nie został wpuszczony do Rosji, a wiemy, jak bardzo Ojciec Święty chciał się tam udać z pielgrzymką. Nie dopuścili do tego prezydenci Rosji Jelcyn i Putin oraz patriarcha Moskwy Aleksiej II. Nie przypadkiem dwaj ostatni byli wysokimi funkcjonariuszami KGB w okresie Rosji Sowieckiej. Obawiali się, że polski Papież może głośno powiedzieć w Moskwie prosto w oczy jedno straszne słowo – Katyń!

To słowo Jan Paweł II przypominał wielokrotnie. Szczególne świadectwo Papież pozostawił na kartach swego przesłania – „testamentu”, jakim jest „Pamięć i tożsamość”. Możemy tam przeczytać m.in.: „Na Wschodzie pozostał dramat katyński, który do dzisiaj stanowi szczególne świadectwo walki, jaka wówczas została podjęta. (…) To dramat niewinnej śmierci – śmierci, która nie powinna ulec zapomnieniu. Tragiczne wydarzenia, które miały miejsce w Katyniu, Charkowie, Miednoje są rozdziałem w martyrologium polskim, który nie może być zapomniany. Ta żywa pamięć powinna być zachowana jako przestroga dla przyszłych pokoleń”.

Należy właśnie w tym miejscu bardzo mocno zaakcentować stosunkowo mało znany fakt, że pierwszymi polskimi oficerami, których NKWD rozstrzelało w zbiorowej egzekucji, byli księża – kapelani Wojska Polskiego. Nieprzypadkowo właśnie oni uznani zostali przez władze sowieckie za tę część polskich elit, którą należy wymordować w pierwszej kolejności. Byli to w większości księża katoliccy, ale ofiarami stali się także duchowni innych wyznań, w tym naczelny rabin Wojska Polskiego. NKWD ściągnęło ich wszystkich z różnych obozów jenieckich z całej Rosji w jedno miejsce, być może do Moskwy. Zostali zamordowani jako pierwsi na kilka miesięcy przed egzekucją w Katyniu i data ich męczeńskiej śmierci nie jest przypadkowa – 24 grudnia 1939 r. W samą Wigilię! A więc jeszcze przed wyrokiem na Polskę z 5 marca 1940 r. Rosja do dzisiaj ukrywa, gdzie zostali zgładzeni i zakopani potajemnie. Nie mają nawet symbolicznego grobu.

Wyrok na Polskę

5 marca 1940 r. na Kremlu w Moskwie został podpisany dokument, który był wyrokiem śmierci. Na zagładę skazanych zostało kilkadziesiąt tysięcy Polaków, którzy zostali schwytani i uwięzieni przez Armię Czerwoną po agresji Rosji sowieckiej na Polskę 17 września 1939 r. Największą grupę wśród nich stanowili oficerowie i generałowie Wojska Polskiego. Ale dokument z 5 marca dotyczył także policjantów, oficerów KOP, urzędników państwowych i samorządowych, adwokatów, leśników, nauczycieli, prawników, bankowców, profesorów wyższych uczelni, księży, lekarzy i innych, którzy stanowili elitę II Rzeczypospolitej. Dokument śmierci określał ich jako „wrogów ludu”, „nacjonalistów”, „powstańców” i „zawziętych wrogów władzy sowieckiej, pełnych nienawiści do ustroju sowieckiego”.

Należy podkreślić jednoznacznie i z całą mocą – to nie NKWD, ale rząd i państwo rosyjskie, zwane wtedy Związkiem Sowieckim, zgładziło elity Rzeczypospolitej. Zbrodniarze z tajnej policji politycznej – NKWD byli jedynie katami – wykonawcami morderczego wyroku. Wyrok ten podpisali 5 marca 1940 r. najważniejsi przywódcy polityczni Rosji sowieckiej. Byli to: Józef Stalin – dyktator i sekretarz generalny partii komunistycznej, Wiaczesław Mołotow – premier rządu, a zarazem minister spraw zagranicznych, Michaił Kalinin – przewodniczący Rady Najwyższej – parlamentu sowieckiego (oficjalnie głowa państwa), marszałek Klimient Woroszyłow – dowódca Armii Czerwonej i minister obrony, Ławrientij Beria – minister spraw wewnętrznych, a jednocześnie szef tajnej policji NKWD, Anastas Mikojan – wicepremier rządu rosyjskiego, a zarazem minister handlu, Łazar Kaganowicz – minister transportu. Odpowiedzialność za zbrodnię ludobójstwa rosyjskiego na bezbronnych polskich jeńcach jest oczywista w świetle prawa międzynarodowego! To jest obecnie, w 2011 r., istotą „sprawy katyńskiej”.

 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...