Moja Pascha codzienna

Wzrastanie 4/2011

W Niedzielę Palmową i w Wielki Piątek słuchamy opisu wydarzeń paschalnych. Wcześniej przez cały Wielki Post wielu z nas uczestniczy w nabożeństwach Drogi Krzyżowej czy Gorzkich Żali. Rok w rok tak samo.

 

I jest w tym coś zadziwiającego, że bywa, iż rok w rok nie potrafimy przejść obojętnie nad tymi samymi treściami, które są nam przypominane i bywa, iż wciąż na nowo odczuwamy głębokie poruszenie patrząc na ogrom Męki Pańskiej.

Grozi nam jednak niebezpieczeństwo, że nasze przeżywanie pozostanie na poziomie tylko zewnętrznej obserwacji. Istnieje realne zagrożenie przesadnej koncentracji na tym, co widoczne dla oczu, na fizycznych zranieniach Pana Jezusa, a przeoczenia tego, co głębsze, duchowe.

Trochę jak z „Pasją” Gibsona – gdy oglądasz pierwszy raz, nie możesz ani dokończyć torebki popcornu, ani powstrzymać łez. Jednak za którymś kolejnym razem ten film już nie robi takiego wrażenia. Zaczynamy się przyzwyczajać – tym bardziej, że rozmaite media i tak na co dzień bombardują nas innymi, równie krwawymi obrazami.

Opuszczenie

Kiedy przyjrzymy się głębiej cierpieniu Jezusa, stwierdzamy, że jakkolwiek okrucieństwo zadanych Mu ran przekracza ludzkie wyobrażenie, to o wiele trudniejszym dla Niego było cierpienie duchowe, przejawiające się w poczuciu absolutnego opuszczenia.

Wyraz temu poczuciu daje Pan Jezus dwukrotnie w formie bezpośredniej: pierwszy raz w Ogrójcu, gdy prosi uczniów o towarzyszenie Mu w modlitwie, i potem na Golgocie, gdy woła do Ojca słowami Ps 22.

Poczucie opuszczenia jest skutkiem świadomości utraty. Jeśli kogoś mam przy sobie lub coś posiadam, a w pewnym momencie ta ważna osoba lub ta istotnie wspierająca mnie rzecz, na skutek rozmaitych zdarzeń, znika z mego życia, to przeżywam utratę, brak, często samotność czy opuszczenie.

Czytając którąkolwiek z Ewangelii w całości i śledząc kolejne wydarzenia w życiu Pana Jezusa, bez większego trudu możemy dostrzec całą sekwencję rozmaitych utrat, jakich Pan doświadcza.

Zaczyna się od wyjścia z domu rodzinnego, ale to jest Jego oczywistym wyborem – każdy, kto chce czegokolwiek w życiu dokonać, nie może pozostawać dzieckiem swoich rodziców, lecz z konieczności musi „opuścić ojca i matkę swoją”.

Na początku przychodzą dni triumfu i wielkości. Tłumy gromadzą się wokół Niego i ma przy sobie sporą grupę uczniów, którzy z zachwytem wsłuchują się w Jego słowa i wszędzie Mu towarzyszą.

Wszystko zaczyna się psuć, gdy zaczyna realizować swoje mesjańskie posłannictwo, gdy dokonuje dzieł, dla których przyszedł na ziemię. A im bliższy jest zakończenia misji, tym jest gorzej.

Przewracając karty Ewangelii widzimy, jak najpierw sprzeciwiają się Panu ci, którzy byli autorytetami – starsi (autorytety społeczne), faryzeusze (religijne), uczeni w Piśmie (intelektualne) i zwolennicy Heroda (polityczne). A więc jako pierwsi odrzucają Jezusa wielcy tego świata. Bardzo szybko przeciwko temu, co Jezus robi, zaprotestowali również Jego krajanie (mieszkańcy Nazaretu), dla których pozostał On zwykłym synem cieśli Józefa, oraz Jego rodzina, oskarżając Pana o utratę zmysłów.

W miarę upływu czasu, widzimy jak odchodzą od Jezusa tłumy, bo dla nich Jego „mowa jest zbyt trudna”, a potem nawet najbliżsi uczniowie coraz mocniej zaczynają przeżywać wątpliwości.

Całkowite opuszczenie przez ludzi przeżywa Pan Jezus w Ogrodzie Oliwnym, gdy Apostołów nie stać na pozytywną odpowiedź na Jego prośbę o trwanie przy Nim (zauważmy, że Pan prosił najbliższych nie o modlitwę, ale o to, aby byli z Nim w trudnej chwili). Oni śpią, a Jezus przeżywa samotność.

Gdy zaś nadchodzi zdrajca Judasz, żaden nie potrafi stanąć w obronie, lecz wszyscy uciekają, a Piotr wypiera się „tego człowieka”.

Potem następuje jeszcze odrzucenie przez naród – poprzez wydanie na sąd sprawowany przez poganina Piłata i wybór w Jego miejsce Barabasza; próba odarcia z godności przez prześmiewcze ukoronowanie cierniem, a później przez wywieszenie ironicznej tabliczki z napisem „Król Żydów” i odarcie z szat. Najtrudniejszy moment przyszedł jednak w momencie umierania – gdy Jezus poczuł się opuszczony przez Ojca.

 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...