Na nawrócenie trzeba mieć pomysł

Króluj nam Chryste 3/2011

Ks. Jacek „Wiosna” Stryczek jest duszpasterzem studentów i biznesmenów. Znany z wielkopostnych i adwentowych happeningów. Niezwykle kreatywny. Pomysłodawca „szlachetnej paczki”. Szef stowarzyszenia „Wiosna” „pomagającemu w tym, by ludzie pomagali sobie nawzajem”

 

Chleb z popiołem zamiast kebabu – taką alternatywę dwa lata temu w Środę Popielcową zaproponował Ksiądz Krakusom. Ludzie, szczególnie młodzi, są gotowi na takie wyrzeczenia?

– Współpracuję z takimi, którzy są gotowi na wyrzeczenia nie tylko takie, ale i dużo większe.

Gdy na świecie, a w Europie w szczególności, obserwuje się odchodzenie ludzi od Kościoła, to jako receptę proponuje się obniżenie wymagań. Nie tędy droga. Tak jak lubimy chodzić na dobre filmy, tak ludzie chcą chodzić do Kościoła, takiego, w którym jakość będzie najwyższa. Ta jakość zależy też od naszej pracy nad sobą. Mój pomysł na odnowienie Kościoła, na przyciągnięcie do niego ludzi, polega na stawianiu im wymagań i pracy z nimi. Z doświadczenia chociażby ze studentami, wiem, że to się sprawdza. Bo z tym jest, jak z trenerem karate: dobry ściągnie więcej uczniów niż ten beznadziejny.

Środa Popielcowa i „nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”… i tłumy gotowe posypać głowy popiołem. Rytuał czy coś głębszego?

– Właściwie chyba rytuał. A przecież Środa Popielcowa powinna być początkiem nawrócenia. Tak naprawdę katolik w ten dzień powinien się wyspowiadać i cały Wielki Post starać się żyć w stanie łaski uświęcającej – to takie minimum. Dużo osób jednak w Popielec posypuje głowy popiołem, a spowiada się w ciągu Wielkiego Tygodnia. Bo z kościołem nie kojarzą się dziś żadne wymagania. Bo Kościół, a także my księża, w dużej mierze przestaliśmy mówić klarownie o ćwiczeniach duchowych, wymaganiach. Kiedy tłumaczę na czym polega piątkowy post od pokarmów mięsnych, to ludzie traktują moje słowa, jak objawienie. Nikt im tego nie wyjaśnia, więc niewielu ten post przestrzega. Moi studenci, gdy zrozumieli po co on jest, zaakceptowali go, bo dla nich stał się zrozumiały. Czasem postrzegam to tak, że Kościół ma wybite zęby; nie ma w sobie tej ostrości i klarowności w wyjaśnianiu na czym polega życie w jego wspólnocie. Jeśli główny front walki koncentruje się na aborcji i in vitro, to ja pytam dlaczego? Przecież te tematy większości ludzi chodzących do kościoła nie dotyczą. O co walczymy w sercach katolików? Dla mnie ważne jest: czy ktoś pracuje nad sobą, żyje w poście, utrzymuje swój organizm w dobrej kondycji, czy potrafi się modlić, czy stawia sobie jakiekolwiek wymagania.

Post to nie dieta. Jak uświadomić sens ograniczenia przyjemności także tym, którzy do kościoła nie chodzą od przypadku do przypadku, a czynnie służą przy ołtarzu?

– Dieta też ma sens. Zwłaszcza, że według statystyk jesteśmy najszybciej tyjącym narodem. Tak naprawdę są dwa powody do tego, aby pościć. Po pierwsze trzeba generalnie utrzymywać się w dobrej kondycji, żeby być gotowym na wyzwania, bo nikt z nas tak naprawdę nie wie, kiedy otrzyma specjalne zadanie. Trzeba być jak żołnierz – w dobrej kondycji, gotowym do walki. O ciało trzeba zadbać. A więc pierwsza wartość to dyspozycyjność. Druga to zdolność do szukania prawdy. Jeżeli ktoś jej szuka, to poprzez zadane sobie ograniczenia, stwarza przestrzeń dla swojego umysłu, sposobu myślenia. Dzięki temu ma więcej sił i czasu na te poszukiwania. Jeśli pokażę, że są takie możliwości, ale nie poprzez kazanie, ale styl mojego życia, którym jako ksiądz powinienem zarażać, to z przyjęciem drogi postu większych problemów nie ma.

W praktykach wielkopostnych ważny jest przykład a nie słowo.

– Dla większości ludzi post, ograniczenie to abstrakcja, bo biznes daje obietnicę, że dzięki niemu schudniesz. Gdyby było to takie proste, to wszyscy byliby szczupli. Jeśli powiem, że schudłem 20 kg, a to jest akurat prawda, to też do ludzi to nie przemówi. Ale jeśli spędzą ze mną czas, poznają mój styl życia, to zaczną się tego uczyć. Z doświadczeń rekolekcyjnych w Kanadzie i Stanach wiem, że przykład konkretnego człowieka daje motywację do zmiany. Silnym motywatorem jest nie tylko przykład, ale i drugi człowiek, którego lubię, który mi imponuję, którego będę chciał naśladować.

Wielki Post to też Droga Krzyżowa, która choć przerażająca, wydaje się daleka, odrealniona. „Przecież to się działo 2 tys. lat temu, dziś byłby to niemożliwe” – myśli wielu. Jak odnaleźć jej sens?

– Jestem przeciwnikiem podchodzenia do Drogi Krzyżowej, która epatuje tym co straszliwe i obrzydliwe, jak choćby w Pasji Gibsona. To wydarzenie pełne cierpienia miało miejsce w historii. Ono wydarzyło się w życiu Jezusa, ale zanim była śmierć na krzyżu, On sam podejmował masę wyzwań, walczył z przeciwnościami losu i zmagał się z cierpieniem. To nie jest tak, że ktoś z marszu jest w stanie zdobyć Mont Blanc. By to zrobić musi wcześniej wejść na wiele różnych szczytów. Wolałbym odczytywać Drogę Krzyżową nie poprzez współczucie –bo ktoś, kto tak nie cierpiał, nigdy tego nie zrozumie, ale ewangelicznie. Patrząc chociażby jak Szymon z Cyreny pomaga Jezusowi, zgodnie z dewizą, że przyjaciołom pomaga się w biedzie, nawet gdy wszyscy ich potępiają.

Wspomniany post to jeden z elementów Wielkiego Postu. Jak jeszcze warto byłby ćwiczyć w tym czasie swoją wolę i duszę?

– Wielki Post to szczególny czas do pracy nad własnym ciałem, bo człowiek jest psychofizyczny i duża część tego kim jesteśmy wynika z naszego ciała. W chorobie gorzej nam się myśli, a gdy jesteśmy słabi, trudniej nam dotrzymać postanowień. Praktykowanie życia duchowego odbywa się w dużej mierze właśnie przez nasze ciało. To czy utrzymuję jego dyscyplinę, kondycję, co i jak jem jest bardzo ważne. Spędzając 40 dni na pustyni Jezus, pokazuje, że ciało nie jest na pierwszym planie, że to nie ono powinno determinować nasze działania. Ale, aby tak było musimy nad nim panować, trzymać je w dyscyplinie. O tym mówi nam Wielki Post. Ten czas pokazuje nam także, że Jezus jest panem, a prawo wypełniamy poprzez naszą z Nim przyjaźń, bezpośredni, osobisty kontakt. Ponieważ w Jezusie jest zbawienie, Wielki Post powinniśmy wykorzystać, by lepiej Go zrozumieć i poznać. Autentycznie, głęboko, a nie płytko i stereotypowo.

Konfesjonał. Spowiedź. Do korzystania z sakramentu pokuty ministrantów namawiać nie trzeba, co jednak Ksiądz radziłby by spowiedź nie była „klepaniem” wciąż tych samych grzechów, a rozmową, która oczyści i nakłoni do nawrócenia?

–Najważniejsze według mnie jest nie samo oczyszczenie a pozytywny kontakt – zbliżenie się do Boga. Co z tego, że ktoś wyczyści brudne ubranko, skoro nie odwiedzi przyjaciela? Bardzo wiele osób podchodzi do spowiedzi tak: czuję winę, więc ją zrzucam i tyle. Wtedy spowiedź jest jak rytuał, który zamiast zbliżać do Boga, tylko go od niego oddala. Dla mnie każda spowiedź jest pytaniem: w czym chcesz się poprawić? Do czego dążysz? Co ma być lepiej? Jeśli idę do spowiedzi, robię postanowienie, to potem się z tego rozliczam. Jestem w postępie. Ten postęp, rozwój jest potem najlepszym weryfikatorem spowiedzi.

Nawrócenie to proces długotrwały i żmudny. Ma Ksiądz receptę na to, by znaleźć na niego, cierpliwość i wystarczającą dawkę samozaparcia?

– Często w kontekście nawrócenia, mówi się, że będzie ciężko i potrzeba do niego dużo samozaparcia. A ja uważam, że na pierwszym planie jest tu myślenie. Na nawrócenie trzeba mieć pomysł. Tak, jak by się odchudzić, nie wystarczy nie jeść słodyczy. Trzeba wiedzieć jak sobie ułatwić to niejedzenie i mieć do tego silną motywację. Do nawrócenia potrzeba także kreatywności. Jeśli ktoś ma problem, by modlić się wieczorem, bo za długo ogląda telewizję, to niech podejmie postanowienie, że o konkretnej godzinie wyłącza telewizor. Nie będzie miał jednak motywacji, by to zrobić jeśli jego modlitwa nie będzie atrakcyjna na tyle, by go wciągnęła. Trzeba więc znaleźć sobie ciekawą formę i tematy takiej modlitwy. Ten przykład pokazuje jak ciężka jest to praca. Zmiany nie będzie więc bez kreatywnego myślenia i szukania motywacji. Gdy znajdzie się obie te rzeczy, to potem sama zmiana jest już naprawdę prosta.

Rozmawiał Michał Bondyra

«« | « | 1 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama