Kościół szturmuje młodzież

Tygodnik Powszechny 17/2011

Watykan nie ma szczęścia: promocję znakomitego katechizmu dla młodych zepsuła głupia pomyłka tłumacza.

 

Dystrybucja włoskiej wersji przygotowanego na Światowy Dzień Młodzieży w Madrycie katechizmu dla młodych musiała zostać wstrzymana, gdyż w publikacji znalazła się sugestia, że katolickie małżeństwa mogą stosować metody antykoncepcyjne. Niefrasobliwa pomyłka translatorska stała się tematem, który odciągnął uwagę mediów od samego katechizmu, który pod wieloma względami jest wydarzeniem wyjątkowym.

Nie jest łatwo opracować taką publikację. Żywej wiary nie da się zamknąć w formułki. „Rodzi się ona ze słuchania” – o wiele oporniej „z czytania”. Dlatego katechizmy powstawały zwykle jako działania desperackie. Tak było z katechizmowymi pierwowzorami – dużym i małym katechizmem Marcina Lutra, wydanym w szczycie reformackiego buntu czy też z katolicką odpowiedzią na ówczesny kryzys - Katechizmem Trydenckim.
 



Należy się wstydzić, że chrześcijanie przez stulecia nie dopuszczali myśli o ścisłym spokrewnieniu z judaizmem i przy pomocy pseudoteologicznych argumentów zaogniali nienawiść do Żydów, prowadzącą często do ich mordów. (Z odpowiedzi na pytanie: „Jaki jest stosunek Kościoła do Żydów?”).

 


Współczesny Katechizm z 1992 roku także próbował zaradzić kryzysowi. „Po Soborze Watykańskim II i w sytuacji głębokich zmian kulturowych wielu ludzi nie wiedziało dobrze, w co właściwie wierzą chrześcijanie, czego naucza Kościół i czy on w ogóle może o czymkolwiek nauczać, oraz jak to wszystko pasuje do całkowicie zmieniającej się kultury” – zauważa Benedykt XVI we wstępie do „Youcat” (skrót od angielskich słów „młodzieżowy katechizm). Watykańska promocja tej publikacji w 6 wersjach językowych, w tym polskiej, odbyła się 13 kwietnia.

Patrzenie wstecz...

Retrospektywnie Papież przyznaje we wstępie, że choć to jemu, jako ówczesnemu prefektowi Kongregacji Nauki Wiary, Jan Paweł II zlecił pod koniec lat 80. odpowiedzialność za zredagowanie dużego Katechizmu, sam nie wierzył w powodzenie pomysłu napisania razem z rozproszonymi na całym świecie biskupami „książki wartej przeczytania”. Powodem trudności był jednak przede wszystkim fakt, że Katechizm Kościoła Katolickiego od początku pomyślany został jako doktrynalne kompendium prawd przechowywanych w tradycji Kościoła. Miał je skrupulatnie zebrać, po to, by je chronić w zmieniającej się rzeczywistości. Zatem symbolicznie mówiąc: było to raczej patrzenie za siebie niż przed siebie. Redagowanie Katechizmu przypominało pieczołowite zachowywanie talentów. Wiemy, że w ewangelicznej przypowieści Jezusowi nie o taką postawę chodziło.

Oczywiście moderatorzy pomysłu byli tego świadomi – duży Katechizm miał się stać jedynie doktrynalną podstawą do opracowania katechizmów narodowych, które prawdy wiary przekładałyby na życiowy konkret (konstytucja Jana Pawła II „Fidei depositum” promulgująca Katechizm).

Jakby wbrew zakładanym niedoskonałościom przedsięwzięcie okazało się bestsellerem. Jego sukces powtórzyło opracowane przez Stolicę Apostolską w 2005 roku Kompendium Katechizmu – mimo formuły, która jeszcze bardziej usztywniała wiarę w zbiorze kilkuzdaniowych definicji. Skoro doktrynalne zaplecze było już tak mocne, rok temu w artykule „Odrobina szaleństwa” („TP” nr 3/2010) postulowałem, aby zabrać się do redagowania katechizmu bliższego życiu. Postulat ten został właśnie zrealizowany w świetnym wprowadzeniu w chrześcijaństwo, przygotowanym dla młodzieży przez zespół, którym kierował kard. Christoph Schönborn, odpowiedzialny także za wcześniejsze katechizmy.

...i do przodu

Nowy Katechizm ma tradycyjną formułę i kilka znamiennych nowości. Tematycznie powiela Kompendium (komentarz do Credo, siedmiu sakramentów, Dziesięciu Przykazań i modlitwy „Ojcze nasz”) i podobnie jak ono składa się z ponad pięciuset pytań wraz ze zwięzłymi odpowiedziami. Nowością są komentarze do prawie każdej odpowiedzi oraz bogactwo cytatów z Biblii, kościelnych autorów i zupełnie świeckich myślicieli. Inny jest natomiast język oraz sposób ujęcia wielu zagadnień. Przede wszystkim jednak w trakcie redakcji „Youcat” został gruntownie zrecenzowany przez grupę 59 młodych ludzi, i to im, jak się można domyślać, kościelna publikacja zawdzięcza swoją świeżość.

Paradoksalność zamieszczonych aforyzmów niweluje niebezpieczeństwo zamknięcia wiary w sztywnym komentarzu. Na przykład obok apofatycznej wypowiedzi Karla Rahnera: „Wiara oznacza: przez całe życie znosić niepojmowalność Boga”, znajdziemy wychwalający rozum cytat ze św. Tomasza: „Nie wierzyłbym, gdybym nie uznał, że rozsądnie jest wierzyć”.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama