Rozmodleni artyści

Niedziela 24/2011

O sztuce liturgicznej z o. Marko Rupnikiem – słoweńskim jezuitą, twórcą dekoracji krypty nowego kościoła w San Giovanni Rotondo, gdzie przechowywane są relikwie św. Pio – rozmawia Włodzimierz Rędzioch

 

19 kwietnia 2010 r. doczesne szczątki Ojca Pio z Pietrelciny zostały przeniesione z przyklasztornego kościoła Matki Bożej Łaskawej do nowej świątyni, wzniesionej specjalnie dla niego przez włoskiego architekta Renzo Piano. Dziś sarkofag Świętego znajduje się w krypcie bazyliki, która służy jako dolny kościół. Zarówno krypta, jak i prowadzący do niej korytarz zostały udekorowane przez słoweńskiego jezuitę – o. Marko Rupnika i artystów z prowadzonego przez niego Atelier w Centrum „Ezio Aletti”. O. Rupnik opowiadał mi nie tylko o teologicznej symbolice wykonanych w San Giovanni Rotondo mozaik. Spotkanie z tym kapłanem-artystą stało się okazją do rozmowy na temat współczesnej sztuki liturgicznej i działającego w Rzymie jezuickiego Centrum „Ezio Aletti”. (W. R.)

 

Włodzimierz Rędzioch: – Jak mogę przedstawić Księdza naszym czytelnikom?

O. Marko Rupnik SI: – Urodziłem się w Słowenii, niedaleko granicy z Włochami. Otrzymałem typową formację jezuicką – po studiach teologicznych musiałem odbyć praktykę duszpasterską. Najpierw wysłano mnie na studia do Akademii Sztuk Pięknych, a później do pracy duszpasterskiej w Gorycji. Następnie ówczesny przełożony Towarzystwa Jezusowego – ks. Peter Hans Kolvenbach wezwał mnie do Rzymu, aby rozpocząć nową działalność w Centrum Badawczym „Ezio Aletti”. Powstanie tego Centrum było odpowiedzią na pragnienie Jana Pawła II, aby zorganizować właśnie w Rzymie ośrodek spotkań inteligencji Wschodu i Zachodu, w którym formowałoby się nowe duchowe oblicze kontynentu. W ramach Centrum działa Atelier Sztuki Duchowej.

– Jak zrodziło się w Księdzu zainteresowanie sztuką sakralną?

– Gdy wiele lat temu rozpoczynałem moją pracę, pod wpływem mojego ojca duchowego i mistrza – księdza, a następnie kardynała Špidlíka, zrozumiałem, że piękno może być uprzywilejowanym sposobem na to, aby dotrzeć do współczesnego człowieka i odpowiedzieć na jego pytania.

– Współcześni artyści nie aspirują do tworzenia rzeczy pięknych, dlatego mówienie dzisiaj o pięknie może być problematyczne …

– To prawda. Współczesna sztuka odrzuciła rodzaj piękna, który nazwałbym idealistycznym i romantycznym. Jednak podróżując wiele po Europie i oglądając nowe świątynie, zdałem sobie sprawę, że Kościół nie może obejść się bez piękna. Ponieważ, jak twierdził wielki Włodzimierz Sołowjow, piękno jest ciałem prawdy, jest ciałem dobra – nasze kościoły nie mogą zależeć jedynie od kaprysów architektów i urzędników Ministerstwa Kultury i Sztuki. Dlatego poświęciłem się całkowicie studiom nad sztuką liturgiczną, koncentrując się na szczególnie ważnych okresach w jej historii, takich jak okres romański czy gotycki. Równocześnie do naszego Centrum zaczęli przyjeżdżać artyści, którzy mieli powołanie podobne do mojego. W Atelier Sztuki Duchowej artysta może poznać nie tylko podstawy sztuki, ale także teologii i liturgii. Jestem przekonany, że jedynie w samym Kościele może się tworzyć coś autentycznego dla Kościoła – ktoś, kto w jakiś sposób doświadcza miłosierdzia, może je także wyrazić; ktoś, kto doświadcza siły zbawienia, może także ją wskazać; ktoś, kto uczestniczy w liturgii, rozumie „od wewnątrz” język liturgii.

– Dlaczego tak trudno zobaczyć piękne dzieła współczesnej sztuki sakralnej?

– Uważam, że przerwała się tradycja sztuki liturgicznej. Aby na nowo przywrócić tę tradycję, potrzeba wielkiego wysiłku, wielkich kompetencji, a także pokory. Staramy się to robić w szkole naszego Atelier, gdzie kurs formacyjny trwa aż 4 lata, gdyż nie można się wszystkiego nauczyć na wykładach – potrzeba dużej praktyki i doświadczenia życia wspólnotowego. Tworząc obrazy, przed którymi ludzie się modlą, płaczą, proszą o łaskę, padają na kolana, trzeba prowadzić życie harmonizujące z tego rodzaju sztuką. Dlatego przykładamy tak dużą wagę do życia wspólnotowego, z którego czerpiemy siłę. Obecnie w Atelier jest nas 15 artystów z 9 krajów; są wśród nas katolicy łacińscy, grekokatolicy i prawosławni. W naszej działalności artystycznej skupiliśmy się przede wszystkim na mozaice, witrażu i rzeźbie w brązie, gdyż pierwotny Kościół używał tego rodzaju sztuki, aby ukazać misteria wiary. Ta wielka tradycja jest dla nas inspiracją, ale nie robimy kopii starych dzieł – tworzymy, używając współczesnych środków wyrazu. Inspirując się na wielkiej sztuce z przeszłości, proponujemy dzieła, które nie „opowiadają”, nie „przedstawiają”, lecz mają wyjawiać, sprawiać, żeby celebrowane misterium uobecniło się.

– Chciałbym wspomnieć znowu rolę Jana Pawła II w działalności artystycznej Księdza. „Słowiański Papież” zlecił Księdzu wykonanie mozaiki w kaplicy „Redemptoris Mater” w Pałacu Apostolskim. Czym było dla Księdza udekorowanie papieskiej kaplicy?

– Wszystko zawdzięczam Janowi Pawłowi II. Wyznam Panu pewien sekret. Gdy zakończyłem prace w Pałacu Apostolskim, wezwał mnie do siebie mój przełożony – ks. Kolvenbach i powiedział: „Teraz, gdy wykonał Ksiądz to dzieło dla Papieża, nie ośmieliłbym się zlecić Księdzu innego zadania. Proszę kontynuować tę pracę”. Od tego momentu sztuka i teologia stały się moją misją.

 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...