Jan Paweł II i Opus Dei

Niedziela 26/2011

Bp Javier Echevarría Rodriguez, przełożony prałatury personalnej Opus Dei, mówi o związkach Papieża Polaka z „Dziełem” założonym przez św. Josemaríę Escrivę de Balaguera

 

Włodzimierz Rędzioch: – Ekscelencjo, kiedy zaczęły się kontakty abp. Karola Wojtyły z Opus Dei?

Bp Javier Echevarría: – W odległych czasach Soboru Watykańskiego II przedstawiono Karolowi Wojtyle, ojcu soborowemu z Polski, ks. Álvaro del Portillo (następca Josemaríi Escrivy de Balaguera na czele Opus Dei – W. R.). Był to pierwszy jego kontakt z Opus Dei. Następne spotkanie miało miejsce w 1971 r., gdy młody Kardynał z Krakowa przebywał w Rzymie na Synodzie Biskupów – zaproszono go na konferencję kard. Höffnera, zorganizowaną przez księży z Opus Dei w Rzymskim Centrum Spotkań Kapłańskich (CRIS). Przy tej okazji poproszono kard. Wojtyłę o wywiad, gdyż uznano, że głos biskupa z kraju komunistycznego może być interesujący. Kardynał zanotował pytania i po kilku tygodniach przesłał odpowiedzi napisane odręcznie na 31 stronach.

Natomiast w 1974 r. to samo Centrum – CRIS – zaprosiło go jako prelegenta na cykl spotkań zatytułowanych: „Esaltazione dell’uomo e sapienza cristiana” (Gloryfikacja człowieka i mądrość chrześcijańska). Kard. Wojtyła wygłosił wykład „Ewangelizacja i człowiek wewnętrzny” – była to bardzo głęboka refleksja, w której nawiązał do wyrażenia ks. prał. Josemaríi Escrivy: „Uświęcać pracę, uświęcać się w pracy i uświęcać poprzez pracę”.

Cztery lata później kard. Wojtyła odwiedził Villa Tevere, główną, rzymską siedzibę Opus Dei, i zatrzymał się na obiad. Spędził czas w bardzo przyjacielskiej atmosferze. Na zakończenie poszliśmy do kaplicy Najświętszego Sakramentu i Kardynał ukląkł na drewnianym klęczniku, który przechowujemy jak relikwię, gdyż należał do Piusa VII i do św. Piusa X; również do Josemaríi, który dostał go od rodziny Piusa X.

Gdy ks. Álvaro wyjawił te szczegóły, kard. Wojtyła wstał natychmiast, pocałował klęcznik i ukląkł na podłodze. Nigdy nie zapomnę tego spontanicznego gestu autentycznej pokory.

Chciałbym dodać, że kard. Wojtyła bardzo polubił ks. Álvaro i był do niego przywiązany, szczególnie po wyborze na Stolicę Piotrową – święci ludzie dobrze się rozumieją.

– Kiedy po raz pierwszy spotkał się Ksiądz Biskup z Karolem Wojtyłą już jako papieżem?

– Może się to wydać nieprawdopodobne, ale nasze pierwsze spotkanie miało miejsce następnego dnia po jego wyborze na papieża, tzn. 17 października 1978 r. Bp Andrzej Deskur (dziś kardynał) – ówczesny przewodniczący Papieskiej Komisji ds. Środków Społecznego Przekazu, przyjaciel ks. Álvaro, a jednocześnie wielki przyjaciel Karola Wojtyły, jeszcze z czasów seminarium – od dnia poprzedzającego konklawe przebywał w poliklinice Gemellego, gdzie został przewieziony w następstwie wylewu krwi do mózgu. W dniu wyboru papieża ks. Álvaro zadzwonił do niego do szpitala. Nie chciał mu wprost przekazać tej radosnej wiadomości, obawiając się, że silne emocje mogą mu zaszkodzić. Dlatego ograniczył się jedynie do pytania: „Andrzeju, czy wiesz, że wybrali papieża?”. Na to bp Deskur odpowiedział: „Nie mogli dokonać lepszego wyboru”. Po czym dodał: „Jeżeli przyjdziesz do mnie jutro, spotkasz go tu”.

Ks. Álvaro pomyślał, że chory majaczy, bo nie mógł sobie wyobrazić, że dopiero co wybrany papież może wyjść z Watykanu. Pomimo to następnego dnia udał się wraz ze mną do szpitala, by odwiedzić przyjaciela. Nie muszę tłumaczyć naszego zaskoczenia, gdy po opuszczeniu pokoju kazano nam zaczekać wraz z innymi osobami, gdyż przyjechał Papież i zablokowano wyjście. Jeszcze większą niespodzianką było dla nas spotkanie z Janem Pawłem II, który po wyjściu z pokoju chorego podszedł do ks. Álvaro i uścisnął go. Ks. Álvaro bardzo się tym wzruszył i pocałował papieski pierścień – zauważył wtedy, że Papież trzymał w dłoni różaniec.

Było to nasze pierwsze z bardzo wielu spotkań z Janem Pawłem II – wówczas nie mogliśmy sobie wyobrazić, że w przyszłości będziemy mogli tak często spotykać się z Papieżem.

– Kiedy ks. Álvaro del Portillo został po raz pierwszy przyjęty oficjalnie przez Papieża jako przełożony Opus Dei?

– Niedługo po tym wzruszającym spotkaniu w poliklinice, 28 października, Jan Paweł II przyjął go na prywatnej audiencji. Ks. Álvaro powiedział wtedy Papieżowi, że z powodu niespodziewanej śmierci Jana Pawła I nie przygotowano listu, który zmarły Papież chciał wystosować z okazji 50-lecia założenia Opus Dei. Jan Paweł II odpowiedział na to: „Napiszemy go!”.

– Janowi Pawłowi II bardzo zależało na rozwiązaniu prawnej sytuacji Opus Dei. I rzeczywiście, w krótkim czasie ustanowiono prałaturę personalną Opus Dei. Czy mógłby Ekscelencja coś na ten temat powiedzieć?

– Zarówno Paweł VI, jak i Jan Paweł I mieli zamiar zamknąć „iter” prawny dotyczący „Dzieła”, lecz Pan Bóg wezwał ich do siebie wcześniej. Jan Paweł II zajął się tą sprawą od samego początku pontyfikatu. Oddał ją w ręce kard. Sebastiano Baggia, prefekta Kongregacji ds. Biskupów, oraz powołał komisję, w której skład wchodzili eksperci prawa kanonicznego z ramienia Stolicy Apostolskiej i Opus Dei. Papież śledził wszystkie posunięcia i był bardzo dobrze o wszystkim poinformowany. Rezultaty techniczno-prawne prac komisji są znane. Ja chciałbym jedynie podkreślić ojcowską postawę Ojca Świętego, który jednocześnie zostawił kanonistom wolną rękę w analizowaniu problemów.

 

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama