Wielkie serce Kardynała

Życie duchowe 68/2011

Pamiętam, że kiedy byłem małym chłopcem, ministrantem, intrygowało mnie szczególnie jedno nazwisko umieszczone na tej tablicy – właśnie ks. Adama Kozłowieckiego, wówczas arcybiskupa w Zambii. Było ono na tej liście wyróżnione podkreśleniem. W domu, wśród różnych pamiątek mojej babci, znalazłem obrazek prymicyjny Adama Kozłowieckiego z 1937 roku.

 

Pochodzi Ksiądz z parafii Majdan Królewski, do której w przeszłości należała Huta Komorowska, rodzinna miejscowość kard. Adama Kozłowieckiego.

W kościele parafialnym w Majdanie Królewskim wisiała swego czasu tablica z księżmi rodakami. Pamiętam, że kiedy byłem małym chłopcem, ministrantem, intrygowało mnie szczególnie jedno nazwisko umieszczone na tej tablicy – właśnie ks. Adama Kozłowieckiego, wówczas arcybiskupa w Zambii. Było ono na tej liście wyróżnione podkreśleniem. W domu, wśród różnych pamiątek mojej babci, znalazłem obrazek prymicyjny Adama Kozłowieckiego z 1937 roku. Był na nim wizerunek Matki Bożej z Dzieciątkiem i napis: Cum lacte donans oscula („Z mlekiem dająca pocałunki”). Zastanawiałem się wtedy, jak to się stało, że z Huty Komorowskiej Adam Kozłowiecki wyjechał do dalekiej Zambii.

Adam Kozłowiecki po swoim wyjeździe do Afryki co jakiś czas przyjeżdżał do Polski, już w latach siedemdziesiątych i później. Czy miał Ksiądz okazję spotkać się z nim wówczas?

Kiedy Adam Kozłowiecki pierwszy raz po dwudziestu latach przybył do ojczyzny w 1970 roku, miałem sześć lat. W uroczystościach, które wtedy odbyły się w Majdanie Królewskim, nie brałem udziału. Słyszałem o nich później od osób, które w nich uczestniczyły. Nie spotkałem go także w 1987 roku, kiedy przyjechał w swoje rodzinne strony, by między innymi poświęcić nowo wybudowany kościół w Hucie Komorowskiej. Byłem wówczas klerykiem w Seminarium Duchownym w Przemyślu. Dopiero w 1992 roku, kiedy Adam Kozłowiecki przybył na poświęcenie nowego kościoła w Komorowie, miałem możliwość spotkania się z nim.

W tym roku 1 kwietnia minęła setna rocznica urodzin kard. Kozłowieckiego. W związku z tym w diecezji sandomierskiej, do której należą i Majdan Królewski, i Huta Komorowska, zorganizowano wiele uroczystości.

Z okazji tej rocznicy 6 stycznia w naszej diecezji zainaugurowano Rok Księdza Kardynała Adama Kozłowieckiego. W setną rocznicę urodzin księdza kardynała – 1 kwietnia 2011 roku – odbyły się uroczyste Msze święte w bazylice konkatedralnej w Stalowej Woli i w kościele w Hucie Komorowskiej. W Wydziale Zamiejscowym Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego w Stalowej Woli zorganizowano sesję naukową poświęconą kardynałowi. Zaś w Majdanie Królewskim złożono kwiaty pod tablicą upamiętniającą sześćdziesiątą rocznicę święceń kapłańskich księdza kardynała, którą wmurowano w Urzędzie Gminy w 1997 roku.

Ogólnopolskie uroczystości obchodów Roku Księdza Kardynała zaplanowano na 25 września w Hucie Komorowskiej. Będą one połączone z czwartą rocznicą śmierci Adama Kozłowieckiego 28 września. Zakończenie obchodów 6 stycznia 2012 roku, w Dzień Misyjny.

Rok Kardynała Adama Kozłowieckiego upamiętniliśmy także wydaniem okolicznościowego znaczka pocztowego. Chcemy też wybić pamiątkowy medal. Na jego awersie zostanie umieszczona postać kardynała, data i miejsce urodzenia oraz data i miejsce śmierci. Na rewersie katedra w Lusace, gdzie Adam Kozłowiecki był arcybiskupem i gdzie został pochowany, oraz napis: „Misjonarz Afryki”. Myślimy też, by w przyszłości – w tym roku bowiem już nie zdążymy – wydać okolicznościową monetę.

W Roku Kardynała planowaliśmy także towarzyski mecz piłkarski reprezentacji Polski i Zambii. Cały czas mamy nadzieję, że do spotkania dojdzie. Dochód z niego chcemy przeznaczyć – w duchu kard. Kozłowieckiego – na pomoc dla zambijskiej młodzieży.

Wszystko to ma służyć przybliżeniu postaci kard. Kozłowieckiego mieszkańcom jego rodzinnych stron, ale także całej Polski.

Rok Kardynała to inicjatywa diecezji sandomierskiej oraz Fundacji im. Księdza Kardynała Adama Kozłowieckiego, której jednym z założycieli jest także Ksiądz. Jak doszło do powstania tej Fundacji?

Po śmierci księdza kardynała z naszej diecezji na pogrzeb do Lusaki udał się bp Edward Frankowski. Był pod wrażeniem wielogodzinnych uroczystości pogrzebowych, żarliwych modlitw oraz przywiązania i szacunku, jakie okazywali zmarłemu Zambijczycy. Swoimi wrażeniami z pobytu w Afryce ksiądz biskup podzielił się po powrocie do Polski w czasie Mszy świętej w Majdanie Królewskim. Uczestniczyli w niej Bogdan Romaniuk, radny Sejmiku Województwa Podkarpackiego, i Dariusz Bździkot, dyrektor Szkoły Podstawowej w Komorowie. To właśnie oni wyszli z inicjatywą, by w rodzinnych stronach księdza kardynała założyć fundację upamiętniającą życie i dzieło Adama Kozłowieckiego, o którym szerzej niewiele tu wiedziano. Chcieli, by nie tylko w Zambii, ale i w Polsce ludzie znali i cenili kardynała.

Akt notarialny powołujący do życia Fundację im. Księdza Kardynała Adama Kozłowieckiego „Serce bez granic” został podpisany 26 marca 2008 roku na plebanii w Majdanie Królewskim. Prezesem Fundacji jest wspomniany bp Edward Frankowski.

 

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama