Pan Bóg na Skype

Marcin Nowak

publikacja 28.04.2017 19:37

„Trzy poziomy” internetu to ewangelizacja, pogłębianie wiedzy i formacja duchowa. Skorzystasz?

Droga 8/2017 Droga 8/2017

Ludzie Kościoła są coraz bardziej obecni w internecie. Konferencja Episkopatu Polski, czyli instytucja zrzeszająca polskich biskupów, ma nowoczesną stronę internetową, aktywne profile na Facebooku, Twitterze i Flickrze oraz kanał na YouTube (przy okazji – subskrybujesz?). Można w tym widzieć znak, że Kościół idzie z duchem czasu. Choć nie zmienia nauczania w zasadniczych kwestiach, to uczy się mówić coraz prostszym językiem. Sposób komunikacji najważniejszego kościelnego gremium staje się „bliżej ludzi”. Wreszcie, Kościół przecież wychodzi do młodych, którzy są jego przyszłością. A gdzie ich znaleźć, jak nie w sieci?Jednak aktywna obecność ludzi Kościoła w mediach społecznościowych to nie tylko sposób na szukanie nastolatków. To również doskonały pomysł na głoszenie prawdy o Panu Bogu tym, którzy siedzą w pierwszych ławkach a także – mówiąc językiem Franciszka – wyjście na peryferie Kościoła. Czyli do osób, które nie chcą mieć związku z Kościołem lub czują się odrzucone. Bo i jedni, i drudzy są użytkownikami internetu.

Podaj dalej

Kto nie ma konta na żadnym portalu społecznościowym – ręka w górę! Nie widzę. Okazję do głoszenia dobrej nowiny w internecie ma praktycznie każdy z nas. Czasem wystarczy „podać dalej” cytat z Pisma Świętego albo myśl zaczerpniętą od któregoś ze świętych, by zainspirować do zmiany poglądów i innego życia. Pan Bóg w sieci to jednak nie tylko wesołe (lub poważne) memy. To również zabieranie głosu w dyskusjach i przekonywanie, że życie wiarą to wspaniała przygoda. Poza aspektem ewangelizacyjnym, internet to też doskonała przestrzeń do pogłębiania  wiedzy religijnej. Świetnym przykładem jest kapłan archidiecezji krakowskiej ks. Wojciech Węgrzyniak, który zaprosił fejsbukowych znajomych do wspólnego czytania Katechizmu Kościoła Katolickiego – codziennie po kawałku. Gdy KKK się skończył, zafundował im przygodę z Biblią i każdego dnia omawiał wybrane słowo z Pisma Świętego. Pokazywał je w konkretnych kontekstach, odsłaniał tzw. drugie dno znanych i „osłuchanych” fragmentów.
 

Mamy jeszcze „trzeci poziom internetu”. Obok ewangelizacji i pogłębiania własnej wiedzy, sieć dostarcza wielu pomysłów i sposobów na formację własną. To konkretna oferta duchowa, z której może skorzystać każdy. Bardziej znanymi inicjatywami są rekolekcje (wielkopostne, adwentowe), medytacyjne czytanie Pisma Św. czy komentarze do Ewangelii z każdego dnia. Ale internet to także transmisja Mszy św. Czy pamiętamy o tym, gdy leżymy w łóżku z gorączką?. Od niedawna także w moim małym kościele są zainstalowane kamery, aby chorzy parafianie mogli choćby w ten sposób uczestniczyć w Eucharystii. A próbowaliście odmawiać „Wieczorny Paciorek” z jezuitami o godz. 21:15? To modlitwa z ignacjańskim rachunkiem sumienia (znajdziesz na Fb).

Gdy za Kimś tęsknisz

I na koniec – adoracja. Możesz włączyć stronkę a tam Pan Jezus ukryty w Najświętszym Sakramencie. I transmisja na żywo. Wiadomo, że to nie to samo, co spotkanie twarzą w twarz w kościele. Ale i tak mam ciarki na plecach. Przecież gdy za kimś bardzo tęsknisz, to nawet ze spotkania na Skype się ucieszysz, prawda?

 

Polecamy!

ks. Wojciech Węgrzyniak, www.wegrzyniak.com
o. Adam Szustak OP, www.langustanapalmie.pl
Mikołaj Kapusta, www.dobranowina.net
Modlitwa w drodze, www.modlitwawdrodze.pl
Adoracja Najświętszego Sakramentu, www.dommilosierdzia.pl/o-nas/adoracja-on-line
Transmisje Mszy św., www.swjakub.pl

 

Do wieczornego rachunku sumienia:

Czy korzystając z internetu dbam o większą chwałę Bożą i szukam okazji do ewangelizacji? A może wstydzę się przyznać do swojej wiary?
Czy poszerzam swoją wiedzę religijną, skoro mam tak wiele dobrych źródeł na wyciągnięcie ręki?
Czy dbam o swoją formację?