Świętowanie miłości

Wzrastanie 2/2012 Wzrastanie 2/2012

Młodszy brat wparował bezceremonialnie do pokoju Natki. Nigdy nie była zadowolona, gdy Antek z okrzykiem na ustach, bez pukania, nawiedzał jej cichy przybytek.

 

Zwykle wyrywał ją z zadumy, w którą wpadała przy odrabianiu lekcji. Czasem przeszkadzał, gdy rozmawiała z kimś na odległość. Bywało, że stała właśnie przed lustrem, przygotowując się do jakieś wypowiedzi. Ćwiczyła odpowiedź na polski lub po prostu starała się zrobić odpowiednio zdziwioną minę, którą mogłaby zastosować przy wymianie najnowszych plotek. Z oczywistym: „No wiesz!?” albo: „Chyba żartujesz???”, „Coś takiego!” jako komentarzem.

Tym razem przeglądała w Internecie obrazki z aforyzmami, gdy drzwi z trzaskiem się otworzyły, a brat, nie czekając nawet, aż uchylą się do końca, wrzasnął:

– Na jutro wszystkim w klasie przygotuję walentynki!

Odczekał dwie sekundy i zrobił zawadiacką minę. Natka zaś zastanawiała się, czy najpierw powinna zapytać zdziwiona: „Wszystkim, a może tylko dziewczynom?”, czy może lepiej pouczyć, że nie wchodzi się do czyjegoś pokoju bez pukania. Pierwsze rozwiązanie dałoby okazję przećwiczenia jednej z min, które chciała wypróbować. Drugie wydawało się jednak wychowawczo słuszniejsze, bo Antek coraz częściej zakłócał intymność jej części mieszkania. Świątyni dumania, jak w myślach, mickiewiczowsko, nazywała pokój.

Nie zdążyła zrobić nic, bo brat, nie tracąc szelmowskiego wyrazu twarzy, usunął się – zrobił cichcem kilka kroków w tył, obrócił się i trzasnął drzwiami.

– Następnym razem mu wygarnę – powiedziała cicho i z pewną złością na siebie, że zawsze jest zbyt pobłażliwa. Mogłaby nawet teraz wyjść i złapać go w przedpokoju, by wyjaśnić, że nie życzy sobie wizyt w tym stylu. Mogłaby przy obiedzie poruszyć ten temat, wtedy rodzice...

– Albo samym dziewczynom! – Antek znów był w pokoju.

– Tak nie może być... – chciała podjąć temat pukania przed wtargnięciem na teren jej pokoju.

– Nie może? Nie będę przecież chłopakom dawał walentynek. Powiedz lepiej, co przygotować.

– W drugiej klasie laurki powinny być dobre, ale muszę....

– Dzięki siostra, zawsze można na ciebie liczyć – Antek wymknął się z pokoju jak poprzednio.

Już wiedziała, że dziś wiele nie wskóra w kwestii „elementarnych zasad kultury”, jakby powiedziała mama. Czekała jeszcze tylko na kolejne przybycie brata – z pewnością zapomniał, że zostawił u niej nożyczki, bez których raczej laurki nie zrobi. Zostawianie rzeczy byle gdzie, szczególnie, gdy „bylegdziem” okazywał się jej pokój – to był temat równie poważny, co niezapowiedziane wizyty.

– Nie widziałaś gdzieś moich nożyczek? O są, dzięki.

Natka nawet nie próbowała nic odpowiedzieć, choć wzięła głębszy oddech, zupełnie jak przed poruszeniem jakiejś trudnej sprawy. Nie wiedziała po co, straciła wszelką chęć upominania brata. W gruncie rzeczy nawet sympatyczny był ten jego entuzjazm.

Ale najbardziej lubiła entuzjazm Adama. Byli już ze sobą trzy miesiące. „Ciekawe co przygotuje na jutro!” – pomyślała i wróciła do obrazków na ekranie. Tak – słodki słonik przyglądający się myszce będzie w sam raz. Napis: „Prawdziwa miłość otwiera ramiona, a zamyka oczy” też zdawał się pasować do kontekstu. Natka nie uważała się za szczególnie ładną czy atrakcyjną, Adam za to był kimś wyjątkowym – drugi zawodnik szkoły w siatkówkę, bardzo przystojny. I dobry uczeń. Choć może niektóre oceny miał naciągane, nauczyciele przymykali czasem oko ze względu na jego wyjazdy.

„Antoine de Saint–Exupéry” – doczytała napis na kartce. To ten, który napisał „Małego Księcia”, przypomniała sobie od razu. Piękna książka, o Księciu i róży. Może też jestem różą dla takiego księcia jak Adam... Nie wszystkie róże muszą podobać się wszystkim. Ja jestem najważniejszą różą, jedyną różą dla Adama. I to się liczy.

Wydrukowała kartkę, na odwrocie napisała życzenia i zaczęła przygotowywać się do snu, nasłuchując od czasu do czasu, czy brat nie wpadnie.

 

 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

TAGI| MIŁOŚĆ

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...