Sześć elementów Franciszkowego stylu

Czas serca 4/2014

W nauczaniu papieża Franciszka istnieje dwumian, który powinien nas zainteresować: ten, który jednoczy czułość i miłosierdzie. Czułość jest relacją duszpasterską i społeczną, która rodzi się z rozpoznania twarzy bliźniego, miłosierdzie natomiast jest wymiarem teologicznym, który zasila doświadczenie chrześcijańskie

 

Styl papieża Franciszka oraz jego sposób bycia nie przestają oświecać ani budzić zainteresowania. I, o dziwo, nie chodzi tu wcale o cechy powierzchowne lub budzące zaciekawienie. Owe cechy odnoszą się do fundamentów duchowych, eklezjalnych i teologicznych o wielkim znaczeniu. Zamieszkanie w Domu św. Marty zamiast w apartamencie papieskim, używanie mniej reprezentatywnych pojazdów, ubieranie się w prosty sposób (żelazny krzyż), odwiedzenie Lampedusy (jednej z wielu bram Europy dla Afrykańczyków), okazanie wdzięczności wobec Benedykta XVI (Lumen fidei) oraz biskupów (Evangelii gaudium), dotykanie chorych itd. – są to postawy, które wywołują wielkie zaciekawienie mediów, ale przede wszystkim to oznaki pewnego stylu.

Posługuję się pojęciem „stylu”, by ukazać ową formę doświadczenia chrześcijańskiego, budowaną w świetle piękna i łaski. Nie pozwala ono zredukować chrześcijaństwa tylko do nauczania jego doktryny lub ograniczyć go do estetyzmu. Ma ono swój fundament w mocy Słowa, które staje się realne poprzez wcielanie Go w życie przez wierzącego lub Kościół na większą chwałę Boga. Następuje otwarcie tożsamości dogmatycznej na tę kerygmatyczną, akt wiary natomiast rozprzestrzenia się poprzez otwarcie na misterium. Żaden ze stylów nie wyczerpuje misterium, ale ten papieża Franciszka jest w dzisiejszym Kościele interpretacją wolności Boga, który stał się ciałem (sercem) ukazującym oblicze Ojca.

inicjowanie procesów

„Musimy podejmować inicjatywy zamiast walczyć o stanowiska. Bóg objawia się w czasie i jest obecny w procesach zachodzących w historii. Właśnie stąd płynie poparcie dla nowych działań, które tworzą nowe dynamiki” (wywiad dla „La Civiltà Cattolica”). Rozpoczynanie procesów historycznych związanych z wolnością jest znacznie ważniejsze od zajmowania miejsc związanych z władzą. Niech przykładem będzie organizacja synodu poświęconego rodzinie. Nie wypływa ona z dokumentu dogmatycznego, ale wyrasta z potrzeb, łączy się z dyskusją podjętą na konsystorzu (20-21 lutego 2014 roku), wejdzie w skład synodu nadzwyczajnego (październik 2014 roku) i zakończy się wraz z synodem zwyczajnym w 2015 roku. Wskazówki duszpasterskie będą owocem drogi Kościoła i wskażą wiele nowych.

tworzenie słów

Słowa używane przez niższe grupy społeczne z Buenos Aires oraz neologizmy przytaczane przez papieża wyrażają myśli i przeżycia w sposób dotychczas nieznany. Hacer lio, „robić raban”, ninguear, „olewać”, „miłosierdziować”, „Kościół wyruszający w drogę” są tylko kilkoma przykładami. Dwa kolejne neologizmy – primerear oraz inequità – uważam za bardzo obrazowe. Primerear posiada swoje pierwotne znaczenie „przybywanie jako pierwsi w celu zaczepienia kogoś”, które staje się pozytywnym wezwaniem do odwagi oraz do „inteligencji ewangelicznej”. Słowo inequità  można umieścić między equità („obdarowanie innych tym, co moje”) oraz iniquità („czyn nieuczciwy”). Wskazuje ono na potępienie moralne oczywistej nierówności społecznej. Innowacje językowe wydają się być związane o wiele bardziej z „kościelnym językiem komunikowania wiary” niż kontynuowaniem „teologiczno-mistycznego słowa”.

nowy środek ciężkości

Zauważyć można przemieszczenie ciężaru z teologii na duchowość, z aparatu kościelnego na doświadczenie, z kontekstu europejskiego na kontekst światowy. Dwie trzecie katolików żyje w krajach trzeciego świata: 40% w Ameryce Łacińskiej i na Karaibach, 16% w Afryce, 12% w Azji. Na początku XX wieku Europa liczyła 75% katolików, obecnie wraz z Ameryką Północną wartość ta wynosi 15%. Kościół trzeciego świata nie jest za drzwiami, jak mówiono w latach 70., lecz już w przedsionku. Za przykład mogą posłużyć nam nominacje kardynalskie z 22 lutego. Wśród 16 wybranych kardynałów, dziewięciu pochodzi z Ameryki Łacińskiej, Afryki i Azji; często są to osoby nierozpoznawalne na poziomie światowym, pochodzące z peryferii, z narodów, które po raz pierwszy dostąpiły tego zaszczytu.

po pierwsze Ewangelia

„Największy problem pojawia się wtedy, gdy głoszone przez nas orędzie zostaje utożsamione z takimi drugorzędnymi aspektami, które – chociaż są znaczące – same z siebie nie ukazują rdzenia orędzia Jezusa Chrystusa. (…) Duszpasterstwo w kluczu misyjnym nie ma obsesji na punkcie niespójnego przekazu doktryn, które próbuje się narzucić. (…) to przepowiadanie skoncentruje się na tym, co istotne, na tym, co jest piękniejsze, większe, bardziej pociągające i jednocześnie bardziej potrzebne” (EvG, nr 34-35). Dynamiczne przeformułowanie nauczania moralnego jest tu przykładem, poczynając od doświadczenia ubogich, a nie od aparatu teoretycznego arystotelesowsko-tomistycznego. Reguły nie podlegają zmianie, zmieniają się ich hierarchie w porównaniu do „hierarchii prawdy”.

społeczna wymowa Ewangelii

Jedna trzecia Adhortacji apostolskiej Evangelii gaudium obejmuje tematy społeczne, lecz papież wyklucza, by miało to dotyczyć magisterium społecznego. Dlaczego? Ponieważ doktryna rodzi się z magisterium, podczas gdy to, co społeczne, jest częścią Ewangelii. Dwa przykłady. Pierwszy z nich związany jest z zainteresowaniem megamiastami, takimi jak Buenos Aires, które nie są określane poprzez posiadanie centrum, lecz poprzez ogromny obszar, jaki zajmują. Miasta bez tożsamości tworzą wiele nieprzewidzianych form obywatelskich. W 2011 roku na pierwszym kongresie duszpasterstwa miejskiego ówczesny kard. Bergoglio przestrzegał przed potępianiem, odcinaniem się i „zastanawianiem się nad tym, co można uczynić, by Bóg zamieszkał w mieście bez Boga. Bóg już żyje w naszych miastach i wzywa nas do wyjścia Mu na spotkanie, by Go odkryć”. Kolejnym przykładem jest pogląd dotyczący „ekonomii śmierci”. Ekonomia rynkowa rodzi się w okresie humanizmu chrześcijańskiego w XII wieku. W XVI wieku świecka ekonomia rynkowa staje się ekonomią rynkową kapitalistyczną. Wraz z globalizacją ekonomia kapitalistyczna staje się religią, pewną formą idolatrii [bałwochwalstwa – przyp. red.], nietolerującą zasad politycznych, moralnych i religijnych, która nie interesuje się dobrem wspólnym.

reforma Kościoła

Znikają napięcia obecne od dziesięcioleci, a związane z „zerwaniem” i „kontynuacją”, „reformą” i „antyreformą”, nie za sprawą ich usunięcia, lecz ich przezwyciężenia. Kościół żyje wśród reform. Nie w sensie włączenia w świat kościelny form demokracji współczesnej, ani nie w opozycji do nich. Reformy podejmowane przez Kościół wypływają z konieczności przebudowy duszpasterstwa. Reformy struktur kościelnych mogą być pojmowane tylko w następujący sposób: „należy sprawić, by stały się one wszystkie bardziej misyjne, by duszpasterstwo zwyczajne we wszystkich swych formach było bardziej ekspansywne i otwarte. Są one niezbędne w społeczności lokalnej – diecezji, podczas konferencji episkopatu, jak i sprawowaniu urzędu papieskiego”.

W nauczaniu papieża Franciszka istnieje dwumian, który powinien nas zainteresować: ten, który jednoczy czułość i miłosierdzie. Czułość jest relacją duszpasterską i społeczną, która rodzi się z rozpoznania twarzy bliźniego, miłosierdzie natomiast jest wymiarem teologicznym, który zasila doświadczenie chrześcijańskie. Miłość i pokuta, serce człowieka i Serce Boga, królestwo dusz i społeczeństw – nie sądzę, by podobieństwa były przypadkowe. Może w momencie, w którym oddanie się Świętemu Sercu wypłynie z powszechnej praktyki, zrodzi się potrzeba zaistnienia ludzi, którzy będę pamiętać, by nowy styl ewangeliczny wprowadził Kościół w postmodernizm.

ks. Lorenzo Prezzi SCJ - Bolonia, Włochy

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • rst
    04.10.2014 15:21
    Zupełnie mi się nie podoba nauczanie papieża Franciszka. O ile na samym początku zauroczył bezpośredniością i otwartością, to teraz całkiem inaczej na niego patrzę. Zajmuje się wszystkim tylko nie tym co istotne. Nawet nie uważam za przejaw pokory faktu, że mieszka w domu św. Marty, ale raczej jest to wyraz indywidualizmu, zerwania z tradycją i właśnie braku pokory. A już zupełnie straciłam zaufanie do papieża po ceremonialnym chrzcie dziecka nieślubnego. Teraz jest jeszcze gorzej, bo papież wziął sobie za najbliższego współpracownika kardynała głoszącego herezję na temat małżeństwa i pozwala mu siać zamieszanie w Kościele. To fałszywe miłosierdzie, nie mające nic wspólnego z nauką Ewangelii.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...