Życie duchowe 125/ Zima 2026W jaki sposób charyzmat augustiański przeżywają kobiety? Czy w historii można dostrzec pewne specyficzne cechy charakteryzujące realizację ideału augustiańskiego w życiu kobiet? Kim są augustianki? Czym się charakteryzują?
Wymiar kontemplacyjny
Psalm 46 w kilku zwięzłych słowach wyraża, na czym polega kontemplacja: „Zatrzymajcie się, i we Mnie uznajcie Boga” (Ps 46,11). Jeśli chcemy zrozumieć sens naszego nieustannego trudu; jeśli chcemy poznać lub doświadczyć Boga, Jego obecności w naszym życiu, tak pełnej opatrzności i miłości, musimy mieć odwagę zatrzymać się. Kontemplacja proponuje zatrzymanie się: gorączkowe tempo życia i tysiące zmartwień często uniemożliwiają nam pielęgnowanie serdecznej relacji z Bogiem, pozbawiając nas tej więzi, która stanowi fundament naszego człowieczeństwa. Kontemplacja nie jest sposobem na odizolowanie się od wszystkiego, ale raczej odpowiedzialnością wobec świata i historii, a dla nas, mniszek, odpowiedzialnością apostolską: pomaganiem w pielęgnowaniu kontemplacyjnego wymiaru życia, który jest właściwy wszystkim chrześcijanom. Wokół nas jest tyle powierzchowności, tyle zagubienia, tyle banalności. Milczenie, samotność przed Bogiem, poświęcanie czasu na modlitewne czytanie Słowa, wspólna refleksja i dialog nad sensem tego, co się dzieje, są dziś jeszcze bardziej potrzebne jako posługa uczłowieczenia: był o tym przekonany sam św. Augustyn.
Dzisiaj panuje mentalność utylitarna: ludzie gotowi są do działania wyłącznie w celu osiągnięcia korzyści, które mogą z niego wyniknąć. Kontemplacja demaskuje fałsz tej mentalności, prezentując się również jako działanie, ale oderwane od żądzy korzyści. Kto decyduje się zatrzymać i poświęcić przestrzeń i czas na kontemplacje, w rzeczywistości kieruje się pragnieniem odnalezienia w wirze swoich różnorodnych zobowiązań kierunku i celu. To właśnie kontemplacja nadaje sens i znaczenie każdemu ludzkiemu działaniu i każdej posłudze eklezjalnej.
Dla nas, mniszek, kontemplacja nie jest czymś zarezerwowanym dla określonych pór dnia. Prawdą jest, że mamy czas przeznaczony specjalnie na lectio divina lub medytację, podczas których w sposób szczególny pielęgnujemy wewnętrzną postawę kontemplacyjną. Wszystko to jednak prowadzi do tego, że kontemplacyjnym spojrzeniem obejmujemy całość egzystencji: łącznie z wszystkimi aspektami codzienności, z jej jasnymi i ciemnymi stronami, które kruchość naszego istnienia nieuchronnie niesie ze sobą.
Święty Augustyn w pięknym fragmencie Homilii na Ewangelię św. Jana wyraża apostolstwo kontemplatyka, będące syntezą zatrzymania się, aby przyjmować, smakować, słuchać, oraz naglącej potrzeby dzielenia się tym, co się otrzymało, i przekazywania tego dalej. Nawiązując do słów Pieśni nad Pieśniami, pisze:
Ja śpię, ale moje serce czuwa. Odpoczywam od przesadnego zajmowania się pracami, żeby mój duch uczuciami Bożymi był zajęty. W tych, którzy w ten sposób słodko i pokornie odpoczywają, Kościół ma upodobanie, a oto puka Ów, który mówi: „Co wam mówię w ciemności, opowiadajcie w świetle, i co usłyszycie na ucho, głoście na dachach” (Mt 10,27)… […]. Puka więc, przeszkadzając wytchnieniu spoczywających świętych i woła: „Otwórz mi, co do mej krwi, siostro moja, co do mych nawiedzin, bliska moja, gołębico moja, co do mego ducha, co do mojej mowy, którą w czasie wypoczynku lepiej poznałaś, doskonała moja, otwórz mi, głoś mnie…”[2].
Wracając do początkowych pytań, możemy w tym momencie naszkicować pierwszą odpowiedź: my, augustianki, poświęcamy się pielęgnowaniu wymiaru kontemplacyjnego, niezbędnego elementu człowieczeństwa, pokarmu dla braterskiej wspólnoty i fundamentu każdej formy relacji i przyjaźni; w tym kręgu kontemplacji i komunii czujemy się odpowiedzialne za zaangażowanie, poprzez służbę gościnności wyrażającą się w różnych formach i propozycjach dla braci i sióstr, którzy do nas przybywają, aby oni również mogli doświadczyć piękna wspólnoty, które przepełnia wewnętrzne życie Trójcy Świętej.
In unum
Święty Augustyn nie postrzega życia monastycznego jako zbiorowości osób, z których każda samodzielnie pielęgnuje swoją relację z Bogiem i wypełnia swoje obowiązki: etymologicznie termin „mnich” (monos – „tylko jeden”) oznacza bowiem całkowite oddanie się Bogu w samotności. Święty Augustyn odchodzi od tej pierwotnej koncepcji monos-mnich i nakreśla nową, bardzo osobistą, która będzie wyznacznikiem oryginalności jego fundacji monastycznych w porównaniu z innymi. Również dla Augustyna termin monos oznacza solus – „sam”, ale nie w sensie samotności/oddzielenia od innych, lecz w sensie takiej zdolności do jedności z ludźmi, z którymi żyje, aby tworzyć z nimi jedno (una cosa sola), a raczej jedno serce i jedną duszę. Życie wspólne, tak jak je pomyślał i zaproponował Augustyn, nie jest więc zwykłym współzamieszkiwaniem jednostek, ale połączeniem dusz i serc w płomieniu miłości.
Kobiety „utrumque”
Żeńskie klasztory Reguły augustiańskiej towarzyszą od samego początku męskim fundacjom monastycznym, których pragnął św. Augustyn. Fragment Listu 211 odsłania uczucia, jakimi Augustyn darzył życie mniszek z klasztoru w Hipponie, który sam założył:
Zwykłem cieszyć się wami i niekiedy znajduję ukojenie wśród tak wielu skandali, którymi przepełniony jest ten świat, myśląc o waszej licznej wspólnocie, waszej czystej miłości, waszym świętym życiu, szczególnej łasce udzielonej wam przez Boga, że nie tylko wyrzekłyście się ziemskich małżeństw, ale wolałyście żyć w doskonałej zgodzie we wspólnocie domu Bożego, aby wszystkie być jednym sercem i jedną duszą skierowaną ku Bogu[3].
Na przestrzeni wieków, począwszy od połowy XIII wieku, wraz z powstawaniem męskich wspólnot zakonnych Reguły augustiańskiej, należących do szerszego ruchu żebraczego, pojawiają się również klasztory żeńskie, które przestrzegały tej samej Reguły. Powstawały one zazwyczaj jako pustelnie lub klasztory, w których gromadziły się pobożne kobiety, zarówno młode, jak i wdowy, aby poświęcić się modlitwie i pokucie, żyjąc we wspólnocie pod kierownictwem przełożonej. Wraz ze wzrostem liczby członkiń pustelnia stawała się klasztorem, a jej mieszkanki – mniszkami.
Istotnym elementem wspólnym dla świadectwa życia wszystkich tych kobiet jest, z jednej strony, radykalizm, z jakim przyjęły one życie kontemplacyjne jako preferowaną drogę do osiągnięcia jedności z Bogiem. Z drugiej strony, kontemplacja nie czyni z nich kobiet oderwanych od codziennych spraw, wręcz przeciwnie: dlatego możemy nazwać je kobietami utrumque (jednego i drugiego aspektu życia jednocześnie). Pierwszą z tego grona jest sama św. Monika, ponieważ to właśnie do niej jej syn Augustyn stosuje wyrażenie utrumque: uznaje bowiem, że jego matka potrafiła połączyć konkretność spraw domowych z głębią najwyższych przeżyć duchowych[4].
Przykładami kobiet utrumque są wspaniałe postacie św. Klary z Montefalco (1268–1308) i św. Rity z Cascii (ok. 1381–1457): pierwsza z nich miała w sercu wyryte znaki męki Pańskiej, druga została naznaczona jednym z kolców korony cierniowej Ukrzyżowanego. Obie, oprócz tego, że były mistyczkami Chrystusa ciepiącego, stały się punktami odniesienia dla ówczesnego społeczeństwa świeckiego. W ostatnich czasach w Cascii bł. Matka Teresa Fasce (1881–1947) łączyła intensywne życie modlitewne z niestrudzoną, niezwykle owocną działalnością apostolską na rzecz promowania kultu św. Rity i pomocy najbiedniejszym, zwłaszcza dla osieroconych dziewczynek.
Na koniec warto wspomnieć o wybitnej postaci Matki Alessandry Macajone (1931–2005), pionierce nowych dróg i rozwiązań: najpierw jako przewodnicząca Federacji Klasztorów Augustiańskich we Włoszech, a następnie jako opatka wspólnoty Eremo di Lecceto (Siena), potrafiła rozbudzić w siostrach pasję do charyzmatu augustiańskiego, z entuzjazmem do wspólnego poszukiwania, pogłębiania wiedzy i studiowania; a także formować je do szeroko pojętego monastycyzmu, otwartego na przyjmowanie i współuczestnictwo osób konsekrowanych i świeckich, wątpiących i niewierzących. Wraz z tym płodnym i wymagającym darem z siebie matka Alessandra rozwinęła głęboką i osobistą drogę upodabniania się do Chrystusa w duchu augustiańskim, coraz bardziej skupiając się na odkrywaniu swojego „powołania w powołaniu”, które nazywała: drogą powrotu do początków życia lub dziecięctwa ewangelicznego.
Droga przemiany
Propozycja życia we wspólnocie, którą nakreślił Augustyn i która po upływie wielu stuleci zachowała do dziś swoją świeżość i pierwotne piękno, jest drogą przemiany o charakterze paschalnym: od „ja” do „my”; od „moje” do „nasze”; od własnych zawężonych i zamkniętych pożytków do „pożytków Chrystusa” (por. Flp 2,21), otwartych na każdego człowieka i na całego człowieka. Augustyn dodałby: od ziemi do… przebóstwienia: „Każdy jest taki, jaka jest jego miłość. Kochasz ziemię? Ziemią będziesz. Boga kochasz? Cóż powiem? Że będziesz Bogiem? Nie śmiem powiedzieć tego sam od siebie, ale posłuchajmy Pisma: «Bogami jesteście i synami Najwyższego» (Ps 82,6). Jeżeli chcecie zostać bogami i synami Najwyższego, nie kochajcie świata ani tego, co jest na świecie”[5].
To dzieło przemiany nie jest wynikiem ludzkich wysiłków ani intencji, ale darem łaski. Jest ono możliwe dzięki spotkaniu miłości, która przyciąga, i serca, które pozwala się przyciągnąć, a nie dzięki powinności, która zobowiązuje. Dla św. Augustyna była to iskra przyciągania, która rozpaliła jego serce i zraniła je pięknem „pokornego Boga”, o którym śpiewał na wiele sposobów:
Myślałem o tym, skąd powinienem nabyć mocy, która by mi umożliwiła radowanie się Tobą. Nie znajdowałem na to żadnego sposobu, dopóki nie wyciągnąłem rąk ku Pośrednikowi między Bogiem a ludźmi, człowiekowi Jezusowi Chrystusowi, który jest wzniesionym ponad wszystko Bogiem błogosławionym na wieki. […] A ja jeszcze nie przyjmowałem mojego Pana Jezusa Chrystusa jako pokorny pokornego i jeszcze nie wiedziałem, czego mogłaby mnie nauczyć Jego słabość[6].
Jakże nas ukochałeś, dobry Ojcze, który nawet własnego Syna nie oszczędziłeś, ale Go wydałeś za nas, grzeszników. Jakże nas ukochałeś! […] Moglibyśmy mniemać, że Słowo Twoje dalekie jest od wspólnoty z ludźmi, moglibyśmy zwątpić w nasze ocalenie – gdyby Słowo Twoje nie stało się ciałem i nie zamieszkało między nami[7].
Widzę Cię, dobry Jezu, oczyma wiary, które mi otworzyłeś, jakbyś krzyczał wśród zgromadzenia rodzaju ludzkiego i mówił: „Przyjdźcie do Mnie i uczcie się ode Mnie”. Synu Boży, przez którego wszystko się stało, Synu Człowieczy, który stałeś się taki sam wśród wszystkich innych rzeczy, czymże jest, zaklinam Ciebie, to, czego przychodzimy się uczyć od Ciebie? „Bo jestem cichy – rzecze – i pokorny sercem” […]. Inaczej bowiem dusza nie zyskuje spokoju, jeśli nie zostanie oczyszczona z nieposkromionej pychy, przez którą sama sobie wydaje się wielka, podczas gdy dla Ciebie jest chora[8].
Po drugie proces przemiany od „ja” do „my” w Augustynie mógł się dokonać dzięki fascynacji, jaką wywierało na nim piękno jedności, widoczne we wspólnocie chrześcijan Kościoła mediolańskiego skupionych wokół swojego pasterza, biskupa Ambrożego. Piękno Kościoła, konkretnie widoczne w jedności jego członków! Dlatego Augustyn myśli o swoich fundacjach monastycznych jako o komórkach Kościoła, przestrzeniach wspólnego życia ludzi dążących do podtrzymywania atmosfery serdecznej, szczerej i pełnej miłości wspólnoty: w świecie głęboko podzielonym i skłóconym, dziś tak jak wtedy, te wspólnoty są światłem nadziei i świadectwem, że braterskie współżycie jest możliwe, co więcej – jest piękne.
Jedyne w południowej Italii
We Włoszech, a konkretnie w Rossano w Kalabrii, od ponad piętnastu lat grupa mniszek prowadzi kontemplacyjne życie augustiańskie: jedyne w całej południowej Italii. Nasze codzienne utrumque przebiega w owocnym napięciu między postawą kontemplacyjną, którą staramy się pielęgnować, w duchu prostego i radosnego braterstwa, które panuje między nami, a gotowością do dzielenia naszego życia z wieloma osobami, które stały się przyjaciółmi klasztoru. Wszystko to w kontekście innym niż ten, z którego wyruszyłyśmy, naznaczonym także różnymi formami ubóstwa: przede wszystkim na poziomie społecznym i przede wszystkim w kontekście wartości. Nie stawiamy żadnych wymagań, ale ze swojej strony staramy się tworzyć okazje do wymiany na wiele sposobów: od modlitwy po śpiew; od zaangażowania w pielęgnację ogrodu po gościnność podczas dni skupienia i ciszy; od medytacyjnych wędrówek i specjalnych spotkań z młodzieżą, począwszy od Augustyna i jego nieśmiertelnych Wyznań, po wykorzystanie mediów społecznościowych do dzielenia się krótkimi refleksjami, katechezą czy innymi treściami.
Po raz kolejny w duchu utrumque: z jednej strony pozostaje żywe dążenie do podtrzymywania zasadniczego rdzenia naszego charyzmatu, zgodnie z tym, co proponował św. Augustyn i co przeżywało wiele naszych sióstr na przestrzeni dziejów; z drugiej strony staramy się sprzyjać wewnętrznej i wspólnotowej postawie otwartości na to, co nowe, również z odrobiną kreatywności. Dokonujemy odkrycia, które napełnia nas zdumieniem i wzywa do odpowiedzialności: kiedy charyzmat wciela się w nowym kontekście, wypływa z niego ogrom świeżości.
Tłumaczył Stanisław Łucarz SJ
M. Lucia Solera – augustianka prowadząca życie kontemplacyjne. Od 1998 roku we wspólnocie Eremo di Lecceto (Siena), do której wstąpiła po ukończeniu studiów prawniczych. Od 2009 roku wraz z kilkoma siostrami mieszka w Rossano, gdzie realizuje projekt pierwszego klasztoru augustiańskiego w Kalabrii, poświęconego św. Augustynowi. Wraz ze współsiostrami opublikowała między innymi: Come nube di pioggia in tempo di siccità. Con Sant’Agostino lungo il sentiero della misericordia; Un itinerario dalle Esposizioni sui Salmi; Donne artigiane di futuro con Rita da Cascia.
[1] Św. Augustyn, Solilokwia, tłum. A. Świderkówna, Księga druga, I, 1, w: Św. Augustyn, Dialogi filozoficzne, Kraków 1999, s. 268.
[2] Św. Augustyn, Homilia 57, 3–4, w: Św. Augustyn, Homilie na Ewangelie i Pierwszy List św. Jana, cz. II, tłum. W. Szołdrski, W. Kania, Warszawa 1977, s. 97–98.
[3] Św. Augustyn, List 211, 2 (tłum. własne).
[4] Por. Św. Augustyn, O porządku, Księga druga, I, 1, tłum. J. Modrzejewski, w: Św. Augustyn, Dialogi filozoficzne, s. 183.
[5] Św. Augustyn, Homilie na Pierwszy List św. Jana, 2, 14, w: Św. Augustyn, Homilie na Ewangelie i Pierwszy List św. Jana, cz. 2, s. 409.
[6] Św. Augustyn, Wyznania, VII 18, 24, tłum. Z. Kubiak, Kraków 2000, s. 191.
[7] Tamże, X 43, 79, s. 317.
[8] Św. Augustyn, O świętym dziewictwie, XXXV, 35, w: Św. Augustyn, Pisma monastyczne, tłum. P. Nehring, Tyniec–Kraków 2002, s. 318–319.
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |