Klub miłośników celibatu

Ks. Andrzej Przybylski

dodane 17.03.2009 22:11

Głośno się zrobiło w mediach o tym, że ponoć większość księży w Polsce chciałaby mieć żonę. Od tych wypowiedzi niemal automatycznie autorzy newsów przechodzą do stwierdzenia, że większość z nas jest przeciwko celibatowi Niedziela, 15 marca 2009

Klub miłośników celibatu



Głośno się zrobiło w mediach o tym, że ponoć większość księży w Polsce chciałaby mieć żonę. Od tych wypowiedzi niemal automatycznie autorzy newsów przechodzą do stwierdzenia, że większość z nas jest przeciwko celibatowi. Kiedy myślę o tego typu badaniach, przypomina mi się anegdota o tym, jak to do Jana Pawła II przyszła jakaś pobożna pani, mówiąc, że Papież musi coś zrobić, bo co drugi ksiądz ma dziecko.

Papież z lekkim uśmiechem miał spojrzeć w stronę ks. Dziwisza i powiedzieć: „Stasiu, to który z nas?”. Problem celibatu jest pewnie rzeczywiście bardzo złożony i skomplikowany, bez wątpienia wielu z nas ma olbrzymie trudności z zachowaniem go, ale po przeczytaniu kilku komentarzy na ten temat chciałbym utworzyć klub miłośników celibatu. Wiem, że pewnie wobec całej masy specjalistów narażę się swoimi poglądami i zostanę uznany za karierowicza kościelnego, seksualnego dewianta, ślepo posłusznego kościelnej ideologii.

Moje spotkanie z celibatem było dość dziwne. Kiedyś rzeczywiście myślałem, że seks musi być czymś złym, skoro jako ksiądz mam żyć w celibacie. Ale już na pierwszych rekolekcjach w seminarium usłyszałem, iż jest to najbardziej Boża rzeczywistość, że seksualność człowieka jest czymś tak pięknym, że staje się miejscem przekazywania życia. I właśnie my, przyszli księża, mamy dać trudne świadectwo o tym, że kochamy Boga miłością tak wielką, że gotowi jesteśmy dla Niego oddać tę swoją piękną, ważną i najbardziej naszą stronę swojego życia. To była dla mnie rewolucja.

Ponad 20 lat temu usłyszałem o tym w seminarium i tak mówi się o tym do dziś. Może miałem jakichś wyjątkowych wychowawców, bo to nie zgadza się ze stwierdzeniem, że w seminarium młodym chłopakom obrzydzamy seks i małżeństwo. Mnie wyraźnie powiedziano, że oddanie komuś swojego ciała jest czymś pięknym i bardzo istotnym, jest pieczęcią miłości. To tak jak w małżeństwie, kiedy małżonkowie pieczętują miłość oddaniem swojego ciała. I nie mogą go rozdawać na prawo i lewo – ono ma być znakiem wyłącznej miłości. Tak też zacząłem pojmować swoją formację do celibatu. Ja się mam ożenić z Bogiem i Jego Kościołem i znakiem tej miłości ma być oddanie Mu swojego ciała. I całkiem świadomie uczyniłem to, i czynię od 16 lat w kapłaństwie, i bardzo chcę czynić dalej z Bożą pomocą.

Moje trudności z zachowaniem celibatu są dla mnie zawsze sygnałem trudności w relacji z Bogiem. Myślę, że również mąż, kiedy zaczyna mieć trudności w relacji z żoną, zaczyna myśleć o innych kobietach, a potem swoją żonę zdradzać. Ja też, kiedy szwankuje moja modlitwa, kiedy oziębia się moja miłość do Chrystusa, myślę sobie, że może lepiej byłoby mieć żonę. Ale gdy znów łapię żywy kontakt z Bogiem, mam wystarczające doświadczenie miłości i ojcostwa, tak piękne i głębokie, że ono porządkuje moje namiętności i sprawia, że znów pragnę konsekrować dla Boga swoje ciało.

Osobiście nie wierzę, że odejście od celibatu uzdrowi mój Kościół, tak jak nie uzdrowiło to innych Kościołów. Przez to, że nasi bracia z innych wyznań mają żony, nie zmniejsza to ich problemów z powołaniami do seminarium, z falą laicyzacji czy zagubienia księży. Jedynym uzdrowieniem dla nas, kapłanów, jest bezgraniczna miłość do Boga.

Wiem, że każdy człowiek musi kogoś kochać. Nie da się żyć bez miłości. I może dlatego, gdy się przestanie mocno kochać Boga, nie da się żyć bez kochania drugiego człowieka. Może dobrze, że na początku formowania mojej kapłańskiej duchowości nawet nie wiedziałem, że celibat rozpoczął się również od prozaicznych problemów z dziedziczeniem kościelnych majątków, z wygodą biskupów w przenoszeniu księży.







Moje doświadczenie celibatu jest doświadczeniem oddania Bogu tego, co we mnie jest takie ważne i piękne – mojej cielesności. Nie czuję się przez to skrzywdzony, upośledzony, zboczony, nie czuję się też wyjątkowy, superuduchowiony, nadzwyczajny. Nie przeszkadza mi to rozumieć ludzi żyjących w rodzinie, bo pracowałem i pracuję z setkami rodzin, a nawet czasem lepiej je rozumiem, bo mam do czynienia z wieloma rodzinnymi doświadczeniami.

Może jestem jakimś dziwnym księdzem, ale kocham swoje doświadczenie celibatu, z całą masą trudności i upadków w tej dziedzinie, kocham celibat nie dla samego celibatu, ale z miłości do Boga. Skoro seks jest tak piękny, skoro cielesność jest dla mnie taka ważna, skoro współżycie z kimś drugim jest znakiem i pieczęcią miłości – to ja chcę właśnie to, co piękne, ważne, co jest znakiem i pieczęcią miłości, oddać Bogu, bo Jemu się to wszystko należy najbardziej. Jeśli choć trochę mnie zrozumieliście, jeśli choć trochę to moje świadectwo przeżywania celibatu integralnie łączy się z Waszym doświadczeniem w wierze – to zapraszam do klubu miłośników celibatu!
Ks. A. P.

Benedykt XVI naucza:

Naszym pierwszym obowiązkiem jest podtrzymywanie żywej i nieprzerwanej modlitwy w intencji powołań w rodzinach i parafiach, w ruchach i stowarzyszeniach zaangażowanych w apostolat, we wspólnotach zakonnych i we wszystkich wspólnotach diecezjalnych. Potrzeba naszej modlitwy po to, by cały Lud Boży wzrastał w ufności wobec Boga, upewniony o tym, że «Pan żniwa» nigdy nie przestanie proponować niektórym ludziom, by dobrowolnie zaangażowali swe życie w ścisłą współpracę z Nim w ramach dzieła zbawienia”.
Z orędzia Benedykta XVI na 46. Światowy Dzień Modlitw o Powołania


Duszpasterstwo Powołań w Polsce

Krajowa Rada Duszpasterstwa Powołań

Koordynacją wszelkich działań związanych z powołaniami zajmuje się w Polsce z ramienia Konferencji Episkopatu Polski Krajowa Rada Duszpasterstwa Powołań, powstała bezpośrednio po I Europejskim Kongresie Powołań, który odbył się w Rzymie w 1997 r. Przewodniczącym Rady jest biskup delegat ds. powołań, mianowany przez Konferencję Episkopatu Polski na pięcioletnią kadencję.

Współpracuje z nim Krajowy Duszpasterz Powołań. W skład Krajowej Rady Duszpasterstwa Powołań wchodzą delegaci z poszczególnych diecezji, zakonów i instytutów świeckich. Zadania Rady: koordynacja działań na rzecz powołań, propagowanie modlitwy o powołania, przygotowanie materiałów na temat powołań, organizowanie dni modlitw o powołania, kongresów powołaniowych, opracowywanie aktualnych danych statystycznych o sytuacji powołaniowej w Polsce, współpraca z mediami w celu propagowania działań powołaniowych, spotkania formacyjne dla rodziców powołanych.

Odpowiedzialni za duszpasterstwo powołań w Polsce: delegat KEP ds. powołań – bp Wojciech Polak z Gniezna; krajowy duszpasterz powołań – ks. Marek Dziewiecki z Radomia.

Najbliższe wydarzenia w Duszpasterstwie Powołań

20-22 marca 2009 r. – Kraków (salwatorianie) – Ogólnopolska Kongregacja Odpowiedzialnych za Duszpasterstwo Powołań
3 maja 2009 r. – 46. Światowy Dzień Modlitw o Powołania
3-9 maja 2009 r. – Tydzień Modlitw o Powołania do Kapłaństwa i Życia Konsekrowanego
9 maja 2009 r. – Jasna Góra – Częstochowa – Ogólnopolska Pielgrzymka Rodzin Osób Powołanych i Wspierających Powołania
Ks. Andrzej Przybylski – redaktor strony



Tagi: