Patronka feministek

Tygodnik Powszechny 6/2012

Z pochodzenia Żydówka, żona, matka, działaczka społeczna, feministka, także polityk i założycielka zgromadzenia zakonnego. Blisko pół wieku Kościół chował pod korcem skarb. 29 stycznia beatyfikowana została Hildegarda Burjan.

 

W spisach katolickich świętych i błogosławionych dominują mężczyźni. Jeśli na ołtarze trafiała kobieta, zwykle była to zakonnica. Błogosławionych kobiet żyjących w małżeństwie jest jak na lekarstwo. Pomijając czczone w Kościele średniowieczne władczynie, wśród błogosławionych do niedawna nie było żadnej kobiety czynnie zaangażowanej w politykę.

„Można stać się świętym w polityce” – przekonywał w niedzielę 29 stycznia metropolita Wiednia, kard. Christoph Schönborn, przypominając, że „Hildegarda Burjan to pierwsza beatyfikowana kobieta wybrana demokratycznie do parlamentu”. Aktu ogłoszenia błogosławioną dokonał w imieniu papieża w katedrze wiedeńskiej prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, kard. Angelo Amato. W Mszy beatyfikacyjnej uczestniczył prawie komplet austriackiego episkopatu oraz liczni wiedeńczycy, wśród nich politycy.

Hildegarda urodziła się w 1883 r. w Görlitz nad Nysą Łużycką, dziś mieście bliźniaczym z polskim Zgorzelcem, w rodzinie niepraktykujących niemieckich Żydów nazwiskiem Freund. Studiowała germanistykę na Uniwersytecie w Zurychu, uczęszczając także na wykłady z filozofii. Dzięki filozofowi Robertowi Saitschikowi i badaczowi problemów pokoju Friedrichowi Försterowi zetknęła się z myślą chrześcijańską. W 1907 r. wyszła za mąż za węgierskiego przedsiębiorcę Alexandra Burjana, również pochodzącego z żydowskiej rodziny. Młode małżeństwo zamieszkało w Wiedniu. Żyło im się dostatnio, gdyż mąż Hildegardy szybko awansował na głównego dyrektora jednego z najważniejszych ówczesnych przedsiębiorstw.

Hildegarda dwukrotnie otarła się o śmierć. W październiku 1908 r. trafiła do szpitala z powodu kolki nerkowej. Jej stan był bardzo ciężki, tymczasem w Wielkanoc 1909 r. w sposób niewytłumaczalny zaczęła zdrowieć. Pod wpływem tego doświadczenia w tym samym roku przyjęła chrzest. Drugi raz jej życie było zagrożone podczas porodu jedynej córki Lisy w 1910 r. Z powodu złego stanu zdrowia lekarze namawiali Hildegardę, by usunęła ciążę. Zdecydowanie odmówiła.

Z takim trudem uratowane macierzyństwo stało się źródłem trosk do końca jej życia. Przyszła błogosławiona prawdopodobnie była nadopiekuńczą matką. Wychowywana w dobrobycie jedynaczka sprawiała wychowawcze kłopoty. Wcześnie opuściła rodzinny dom, wychodząc za mąż. Małżeństwo Lisy okazało się pomyłką, nieskonsumowane, szybko zostało przez Kościół unieważnione, co wywołało towarzyski skandal. Lisa przeżyła Holokaust, wyjeżdżając jeszcze przed wojną do Anglii. Po wojnie osiadła w Rzymie, gdzie w cieniu sławy matki w samotności dożyła późnego wieku. Zmarła w 2005 r.

Choć dzięki pozycji męża szybko awansowała do elity społecznej, Hildegarda od początku pobytu w Wiedniu była wrażliwa na problemy związane z tzw. kwestią społeczną. Nawiązała kontakt z kręgami katolickimi w Wiedniu, które polemizowały z ostrożnymi wypowiedziami pierwszej encykliki społecznej „Rerum novarum” (1891) Leona XIII. Odkryła swoje powołanie: głoszenie miłości Boga do ludzi poprzez pracę socjalną. Stąd jej zaangażowanie społeczne, które przybrało, jak na owe czasy, nową formę określaną dziś jako „pomoc w samopomocy”. Odwiedzała kobiety w domach, mówiła im o ich prawach i wraz z nimi sporządziła katalog żądań, mających poprawić ich sytuację. W 1912 r. założyła w stolicy Austrii Stowarzyszenie Chrześcijańskich Chałupniczek. Dla jego członkiń organizowała wielkie zamówienia, z pominięciem współpracy pośredników, co zwiększyło zarobki kobiet. Jednocześnie otrzymały one zasiłki porodowe, chorobowe, na wypadek śmierci oraz ochronę prawną, a także możliwość dokształcania i szkoleń. Hildegarda piętnowała także pracę dzieci – wówczas zjawisko masowe, dzieci wykorzystywane były jako tania siła robocza. W 1914 r. powołała w Wiedniu organizację „Matek pracujących w domu”.

Zaangażowanie społeczne doprowadziło ją do polityki. Po I wojnie światowej została radną miejską w Wiedniu, ale gdy w 1919 r. kobiety austriackie po raz pierwszy skorzystały z czynnego i biernego prawa wyborczego, weszła do powstającego na nowo Zgromadzenia Narodowego jako pierwsza kobieta z partii chrześcijańsko-społecznej. Arcybiskup Wiednia kard. Friedrich Gustav Piffl nazwał ją „sumieniem parlamentu”, a przywódca chadeków ks. Ignaz Seipel powiedział o niej: „Nie spotkałem żadnego mężczyzny z takim talentem politycznym, z tak doskonałym wyczuciem, jakie ma ta kobieta”. Wnioskowała o rozszerzenie ochrony państwa nad matką i dzieckiem i domagała się zatrudnienia przez kasy chorych „opiekunek domowych” dla położnic. W sektorze oświatowym starała się o większe możliwości nauki dla kobiet i uzupełniania przez nie wykształcenia. Domagała się też podwyższenia budżetu na szkolnictwo dla dziewcząt oraz zrównania w prawach kobiet i mężczyzn pełniących służbę państwową. Hildegarda starała się też zapobiegać przestępczości wśród nieletnich i prostytucji. Największą jej zasługą było uchwalenie „ustawy o pomocach domowych” – była to pierwsza regulacja prawna, określająca warunki pracy i płacy tej grupy zawodowej.

Z czynnego życia politycznego zrezygnowała w 1920 r., oficjalnie z powodu złego stanu zdrowia, ale nietrudno dostrzec w tym kroku reakcji na nasilające się w jej partii nastroje antysemickie.

W 1919 r. Hildegarda Burjan założyła zgromadzenie zakonne sióstr Caritas Socialis (Miłości Społecznej). Hasłem nowego zgromadzenia były słowa św. Pawła: „Caritas Christi urget nos” (Miłość Chrystusa przynagla nas). Czerpiąc siły z miłości do Chrystusa, siostry miały być do dyspozycji ludzi, którzy – wychodząc z najtrudniejszych sytuacji życiowych – uczyli się wierzyć w tę miłość. Hildegarda była równocześnie przełożoną nowej wspólnoty zakonnej, żoną jednego z największych przemysłowców w ówczesnej Austrii, matką i politykiem – sytuacja wówczas bez precedensu w Kościele.

Zmarła w 1933 r. w Wiedniu, mając 50 lat. W 1963 kard. Franz König otworzył proces beatyfikacyjny, który ze zmiennymi kolejami losu trwał aż 49 lat.

Zdaniem kard. Schönborna, Hildegarda Burjan jest „błogosławioną na nasze czasy”. „Bardziej niż teorii obecnie potrzebujemy przykładów życia, a taki dała nowa błogosławiona – chrześcijanka, która swoim zaangażowaniem w sprawy społeczne pokazuje nam, jaki powinien być chrześcijanin dzisiaj” – uważa metropolita Wiednia.

Korzystałem m.in. z materiałów KAI

«« | « | 1 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama