By ateizm nie pożarł naszej tożsamości

Niedziela 32/2013

Na Światowych Dniach Młodzieży gromadzą się młodzi chłopcy i dziewczęta, młodzi mężczyźni i kobiety. Ta baza biologiczna to prawo naturalne. Jak mówi Pismo Święte, Bóg stworzył człowieka jako mężczyznę i kobietę (por. Rdz 1, 27).

 

Jesteśmy całym sercem przy Ojcu Świętym Franciszku, który powrócił z dalekiej Brazylii. Przyglądaliśmy się pięknym obrazom, jakie płynęły z dalekiego kraju, zza oceanu. Podziwialiśmy twarze młodych ludzi z roziskrzonymi oczami. Młodzi chłopcy i dziewczęta z całego świata przybyli na ten wspaniały ląd południowoamerykański, żeby razem wyśpiewać swoją młodość, żeby pokazać – jak mówi papież Franciszek – że przez okno młodości świat wygląda piękniej i lepiej. Tak trzeba widzieć świat, naszą planetę Ziemię, a na niej życie człowieka – istoty świadomej, obdarzonej przez Boga wspaniałymi cechami, szczególnie rozumem i wolnością. To w człowieku jest najważniejsze i najpiękniejsze, to buduje definicję człowieka. To stanowi również podstawę do normalnego traktowania rzeczywistości.

ŚDM – lustro prawdy o człowieku

Na Światowych Dniach Młodzieży gromadzą się młodzi chłopcy i dziewczęta, młodzi mężczyźni i kobiety. Ta baza biologiczna to prawo naturalne. Jak mówi Pismo Święte, Bóg stworzył człowieka jako mężczyznę i kobietę (por. Rdz 1, 27). Baza płci jest więc czymś podstawowym na forum globalnym. Nikomu nawet nie przychodzi do głowy, żeby na takich światowych spotkaniach ktoś myślał o układach homoseksualnych, o takich inicjatywach, jak wybór płci, jak tego chcą np. przedstawiciele Ruchu Palikota w swojej sejmowej propozycji, która na szczęście została odrzucona przed pierwszym czytaniem w naszym parlamencie. Ci ludzie optują za tym, by można było sądownie, przez oświadczenie, uzyskiwać taką a nie inną płeć. Jest to zachwianie całego porządku i normalności, która polega na tym, że podstawą dla funkcjonowania życia, także państwowego, jest respektowanie praw biologicznych, tzn. że człowiek rodzi się jako mężczyzna lub kobieta i wzrasta w naturalnej rodzinie, wykonując wszystko, co służy realizacji jego męskości lub kobiecości.

Tymczasem posłanka Anna Grodzka, dawniej pan Krzysztof Bęgowski, mąż i ojciec, chce wprowadzić nowy system pojmowania rzeczywistości całego życia. Oczywiście, jest to podstępne wchodzenie do praw naszego narodu, żeby dojść do możliwości zawierania małżeństw jednej płci, a nawet do adopcji dzieci przez takie związki.

Jesteśmy porażeni doniesieniami, że tak zuchwałe prawodawstwo zamierza się w Polsce wprowadzać. Cały stan sądowniczy wie, że takie próby są naruszeniem konstytucji i całej rzeczywistości prawnej. Jest to powód do tego, żeby przede wszystkim zaczął reagować Rzecznik Praw Dziecka, gdyż to właśnie prawa dziecka są tu naruszane i zagrożone. Jak dotychczas nie słychać, by pan rzecznik zabierał głos na ten temat czy interweniował w tej sprawie.

Walczą o nas i za nas

Trzeba przyznać, że jedynie posłowie PiS głośno i jednoznacznie zabierają głos na ten temat. I tu jest też moja odpowiedź na zarzuty pewnych osób, że Kościół czy instytucje takie jak nasza redakcja popierają niektóre partie polityczne: bo gdy wszyscy, którzy już dawno powinni się odezwać, milczą, to posłowie i senatorowie z tych partii walczą o normalność w Polsce. Nadstawiają głowy nawet za duchowieństwo, które powinno o wiele mocniej krzyczeć, gdyż dzieje się wielkie naruszenie porządku Boskiego.

Przywołam tu jeszcze niedawny Ogólnopolski Kongres Katolików pod hasłem „Stop ateizacji”, który odbywał się na Jasnej Górze. Podczas obrad m.in. także posłowie PiS, łącznie z przedstawicielami innych ośrodków katolickich, mówili o sytuacji Kościoła w naszym kraju, wskazali na wiele punktów, w których widać działania rządzących skierowane przeciwko prawom i wartościom katolickim i chrześcijańskim. PiS ma odwagę w sposób zdecydowany upominać się o prawa Boskie w naszej Ojczyźnie.

Dlatego trzeba docenić wszystkie te głosy, które bronią normalności, podkreślając tym samym, kto winien reprezentować katolicki naród w parlamencie. Trzeba bowiem, żeby w sposób roztropny naród zagłosował w przyszłości na ludzi, którzy będą rzeczywistymi jego przedstawicielami. Ważne jest też, żeby naród dowiadywał się prawdy o procesach zachodzących w gospodarce, o rzeczywistym stanie państwa; żeby nie „słupki” i tzw. piar określały, kto ma być decydentem, ale prawda, bo tylko na niej można dobrze budować nowe, tylko ona świadczy o szacunku dla narodu. Oszustwo wobec narodu jest największym grzechem, generuje bowiem ogrom niezawinionego zła. „Grzech, wielki grzech oszukiwać prosty naród – stwierdza stara kobieta w książce Zofii Kossak „Złota wolność”. – Naród sam wiedzieć prawdy nie może. Skąd by znał?... Gramotne, uczone winny pouczyć, powiedzieć... Bo duszę można zgubić, nie wiedząc...”. I nie dajmy się nabierać na pospolite obietnice wyborcze – dość już mamy polityków, którzy łudzili nas „Zieloną Wyspą” i „nowoczesną Japonią”.

Nie chcemy być dziećmi klęski

Znaleźliśmy się jako obywatele w bardzo biednym kraju, niestety, w dużej mierze przez malwersacje finansowe, nadużycia i korupcję. Na pewno nie będzie łatwo w nim rządzić, przy braku ogólnej moralności medialnej i przy wielu mediach wrogich Polsce i Polakom. Ale tylko mądra, uczciwie prowadzona polityka może ocalić nasz kraj. Potrzebujemy wielkiego zastrzyku patriotyzmu oraz poczucia solidarności, zwłaszcza w sytuacji, gdy dług publiczny urósł do niebotycznych rozmiarów i przez wiele lat trzeba będzie spłacać zadłużenie spowodowane przez obecną niefrasobliwą ekipę premiera Donalda Tuska ze słynnym ministrem Jackiem Vincentem-Rostowskim.

Choć jest nam bardzo smutno z powodu nieustannych ataków ateistów, musimy podjąć walkę o normalność w Polsce, o to, by ateizm nie pożarł naszej tożsamości. Musimy zebrać się wszyscy z myślą o przyszłości. Wierzymy, że Matka Najświętsza z Jasnej Góry, czuwająca jako Królowa Polski, przyjdzie nam z pomocą. Bo tylko taka, nadprzyrodzona pomoc może nas ocalić. Wszystkie inne czynniki wskazują na to, że będziemy dziećmi klęski. Pamiętajmy, że Polska wielokrotnie w historii była ocalona dzięki Ewangelii, Bożym przykazaniom i Kościołowi. Teraz także w jedności z Kościołem powinniśmy stanąć do wielopłaszczyznowej walki z pogrążającym nas kryzysem. Tę walkę musimy podjąć wszyscy. Kościół daje tu najlepszą rękojmię i uzasadnienie, w świetle jego nauki społecznej buduje się zdrowiej i bardziej wiarygodnie.

 

«« | « | 1 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama