Pętla na szyi przyszłych pokoleń

Niedziela 10/2015

Gdy upadał socjalizm, zadłużenie zagraniczne Polski wynosiło 44 mld dolarów. Był to dług niespłacalny, a nasz kraj stał się bankrutem. Dzięki łaskawości zachodnich wierzycieli dług został umorzony prawie o połowę. Dzisiaj zadłużenie zagraniczne Polski wynosi 371,5 mld dolarów amerykańskich, a nasze władze nie dostrzegają żadnego problemu w tej kwestii

 

Prawdą jest, że mamy tu do czynienia z innym rodzajem długu niż ten z okresu socjalizmu. Po pierwsze – wskutek spadku siły nabywczej dolara wartość realna 371,5 mld USD jest znacznie mniejsza aniżeli wówczas. Po drugie – dług komunistyczny był zadłużeniem całkowicie państwowym. Na dzisiejsze zadłużenie zagraniczne natomiast składa się zarówno dług państwowy, jak i dług sektora prywatnego. Zadłużenie zagraniczne sektora prywatnego, wynoszące 220 mld dolarów, można by od biedy pominąć. Można bowiem uznać, że wypłacalność podmiotów prywatnych jest ich osobistą sprawą i państwo za stan zobowiązań tego sektora nie odpowiada. Nie jest to jednak do końca prawda – w sytuacjach skrajnych bowiem napór prywatnych dłużników na waluty obce również może zmusić władze państwowe do zawieszenia zewnętrznej wymienialności złotego. Jeżeli jednak ograniczyć się tylko do zadłużenia zagranicznego państwa, to jego wysokość również może powalić – na koniec III kwartału 2014 r. wynosiło bowiem aż 151,5 mld dolarów. W roku 1995, a więc tuż po redukcji, zadłużenie państwa w ramach porozumienia z Klubem Paryskim i Klubem Londyńskim wynosiło 44,7 mld dolarów, a więc grubo ponad trzy razy mniej niż wynosi obecnie.

Zadłużenie sektora publicznego

Wzrost zadłużenia zagranicznego państwa poraża, jeżeli uwzględnić napływ bezzwrotnych funduszy z Unii Europejskiej. W ramach pierwszej perspektywy budżetowej na okres 2007-13 Polska otrzymała przecież 100 mld euro na cele rozwojowe. Wydawałoby się zatem, że skoro mamy do dyspozycji tak znaczne zasoby funduszy unijnych za darmo, to dług zagraniczny państwa nie powinien rosnąć w tak zatrważającym tempie. Nic bardziej błędnego. Właśnie od 2007 r. gorączka zaciągania nowych długów nieustannie się podnosiła. Strach pomyśleć, o ile wzrosłoby zadłużenie państwa, gdyby nie napływ darmowych środków unijnych. Emitując obligacje na rynkach zagranicznych, państwo finansowało dziurę budżetową. Fundusze zagraniczne pozwalały zwiększać konsumpcję zbiorową, wydatki bieżące budżetu, a w konsekwencji pozwalały odkładać niezbędne reformy sektora publicznego na bliżej nieokreśloną przyszłość. Zadłużając się za granicą, państwo kupowało czas – przenosząc przyszłe kłopoty finansowe na następne rządy.

Zadłużenie zagraniczne

Mimo tak trudnej sytuacji zadłużeniowej sektora publicznego polskie przedsiębiorstwa państwowe dokonywały na dużą skalę inwestycji bezpośrednich za granicą. Od strony formalnej odpływ kapitału z Polski oznacza przyrost naszych aktywów zagranicznych. Ale w tym przypadku nie ma się z czego cieszyć. Odpływ cennych dewiz zmuszał bowiem państwo do dodatkowego zaciągania długów za granicą na potrzeby wewnętrzne. Występowała więc paradoksalna sytuacja równoczesnego powiększania długów i eksportu kapitału.

W znacznej części polskie inwestycje bezpośrednie miały charakter wątpliwy. Największym inwestorem za granicą jest państwowy kolos KGHM. We wrześniu 2014 r. firma ta uruchomiła kopalnię miedzi w Chile, w miejscowości Sierra Gorda. Razem z japońskim inwestorem zainwestowano tam 4 mld dolarów. Kopalnia chilijska ma produkować rocznie 120 tys. ton miedzi, 50 mln funtów molibdenu i 60 tys. uncji złota. Ale opłacalność wydobycia surowców w Sierra Gorda zaczyna stać pod znakiem zapytania w świetle spadających cen surowców na rynkach światowych. Póki co – w kopalni chilijskiej wybuchł strajk górników na tle płacowym. Interesujące byłyby informacje, czy KGHM jest udziałowcem większościowym w Chile, jak dzielony jest zysk między udziałowcami oraz gdzie przerabiana jest wydobywana tam miedź.

Sześć lat wcześniej KGHM wycofał się ze swojej inwestycji w Kongu, likwidując tam spółkę zależną wydobywającą miedź. Przygoda afrykańska przyniosła stratę w wysokości 40 mld dolarów. Niewiele lepiej było z inwestycją KGHM w Kanadzie, przy zakupie spółki Quadra FNX Mining, gdzie wyłożono aż 2,8 mld dolarów.

Państwowy Orlen nie miał szczęśliwej ręki, inwestując w czeską firmę Unipetrol oraz w litewską rafinerię w Możejkach. W ubiegłym roku gdański Lotos ogłosił, że inwestycja w norweskie złoża ropy naftowej przynosi olbrzymie straty. Największe państwowe firmy mają szczególny talent do strat za granicą. A przecież ich finansowe porażki oznaczają brak wpływów dewizowych do kraju. A to również kształtuje rozmiar zadłużenia zagranicznego Polski. Interesujące jest, czy polskie organy nadzoru kontrolują transakcje finansowe zagranicznych spółek zależnych należących do krajowych firm państwowych?

Aż strach pomyśleć, jakie wyniki finansowe osiągnie państwowa spółka PGNiG, zakupując złoża ropy naftowej na Norweskim Szelfie Kontynentalnym za 400 mln zł. Jak wiadomo, ceny ropy naftowej gwałtownie spadają, a wydobycie jej z dna Morza Norweskiego nie jest bynajmniej tanim przedsięwzięciem. Interesująca byłaby też informacja, jaką rentowność osiąga kopalnia fosforytów w Afryce, należąca do państwowej chemicznej spółki Police...

Odpływ kapitału za granicę dokonuje się nie tylko poprzez inwestycje bezpośrednie firm, ale także poprzez instytucje finansowe rynku kapitałowego w formie tzw. inwestycji portfelowych. Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych i Otwarte Fundusze Emerytalne na coraz szerszą skalę inwestują oszczędności Polaków za granicą. Kupują akcje zagranicznych przedsiębiorstw oraz obligacje obcych państw. Transakcje te również powiększają zadłużenie zagraniczne Polski. Co więcej, uszczuplają skromny kapitał naszego kraju, który moglibyśmy przeznaczyć na cele rozwojowe. Równocześnie tworzą dodatkowe źródła finansowania dla zagranicy. Jeżeli dodać, że najczęściej jest to zakup akcji firm i obligacji państw na giełdach krajów wysoko rozwiniętych, to można stwierdzić, że nasz kraj wspiera rozwój krajów znacznie od nas bogatszych.

Szczególnie bolesne są zagraniczne inwestycje Otwartych Funduszy Emerytalnych. Decyzją Komisji Europejskiej nasze OFE mają od tego roku prawo do lokowania 15 proc. nagromadzonych składek emerytalnych na zagranicznych rynkach finansowych. Do 2021 r. limit ten ma być podniesiony aż do 30 proc. Takie umiędzynarodowienie krajowych funduszy emerytalnych stwarza potencjalne źródło wzmożonych przepływów finansowych w skali globalnej i możliwą przyczynę niestabilności finansowej naszego kraju. Pokusa eksportu kapitału z Polski cechuje szczególnie te Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych i te OFE, których właścicielami są podmioty zagraniczne. Niestety, to one dominują w całej strukturze polskiego rynku kapitałowego. Jest to konsekwencja braku jakiejkolwiek polityki państwa w tym obszarze. Ekspansję zagranicznego sektora prywatnego w obszarze krajowego systemu finansowego „puszczono na żywioł”. Rezultatem jest rosnący odpływ kapitału z Polski i wzrost naszego zadłużenia zagranicznego.

Tykająca bomba

Zagraniczne zadłużenie prywatne nakłada się równolegle na rosnący dług państwa. Roczna obsługa ogólnego zadłużenia zagranicznego kraju zarówno prywatnego, jak i państwowego przekracza 100 mld dolarów, znacznie przewyższając nasze oficjalne rezerwy dewizowe. Szczęśliwie są to w zdecydowanej części płatności sektora prywatnego finansowane na prywatnym rynku walutowym. W warunkach stabilności nie tworzą presji na rezerwy dewizowe banku centralnego. Ale i zadłużenie zagraniczne państwa staje się tykającą bombą. Dobrze, że w ramach drugiej perspektywy budżetowej okresu 2014-20 Polska otrzyma z UE bezzwrotne fundusze w wysokości ponad 100 mld euro. Jeżeli jednak dotychczasowe tempo zadłużania się będzie kontynuowane, to po 2020 r. Polska znajdzie się w dramatycznej sytuacji. Już bez unijnego dopalacza będzie musiała borykać się z astronomicznymi, nie do udźwignięcia zobowiązaniami zagranicznymi. Następne pokolenie naszych rodaków zapewne źle będzie oceniać dzisiejsze rządy.

 

«« | « | 1 | » | »»

Reklama

TAGI| ZADŁUŻENIE

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama