Duszpasterz w Mołdawii

Don BOSCO 2/2017

Ewangeliczne ziarno zasiane w Mołdawii przez ks. Bronisława Chodanionka zaowocowało po wielu latach.

 

W wyniku II wojny światowej polscy salezjanie utracili wszystkie placówki na dawnych kresach Rzeczypospolitej, które w wyniku umowy wielkiej trójki znalazły się w granicach Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich. Większość współbraci wyjechała wówczas z tych terenów wraz z ludnością polską, która osiedlała się głównie na Ziemiach Odzyskanych. Część jednak pozostała na utraconych terenach, angażując się w pracę parafialną na sowieckiej Litwie, Białorusi i Ukrainie. Obsługiwali często po kilka parafii, pomimo trudnych warunków, często represji i prześladowań ze strony władz, służąc katolikom rozsianym po europejskim terytorium ZSRR. Jednym z tych bohaterskich kapłanów był ks. Bronisław Chodanionek SDB.

Na drodze salezjańskiego powołania

Przyszły salezjanin urodził się 17 listopada 1910 roku w kolonii Przemiany na Wileńszczyźnie. Jego rodzinna miejscowość należała do parafii Hermanowicze. Dzięki trosce proboszcza, jako młody chłopak, marząc o powołaniu, uczył się u niego prywatnie łaciny, a w latach 1928-1931 podjął naukę w Małym Seminarium prowadzonym przez salezjanów w Daszawie koło Stryja, skąd w roku szkolnym 1931-1932 został przeniesiony do podobnej szkoły w Lądzie n. Wartą. Tu zdecydował się podjąć wyzwanie powołania salezjańskiego i w kolejnym roku odbył nowicjat w Czerwińsku, uwieńczony złożeniem pierwszej profesji zakonnej 15 lipca 1933 roku. Po studiach filozoficznych w Marszałkach został skierowany na praktykę duszpasterską, czyli asystencję, do Wilna. Pełnił tam funkcje wychowawcy i nauczyciela w szkole rzemiosł prowadzonej przez salezjanów przy ul. Dobrej Rady. Kolejne dwa lata pracował w zakładzie salezjańskim w Jaciążku, skąd w 1938 roku trafił na studia teologiczne do Krakowa.

Wybuch II wojny światowej zastał kleryka Chodanionka na rodzinnej Wileńszczyźnie. Wraz z innymi współbraćmi, którzy się tu znaleźli, kontynuował studia teologiczne w seminarium wileńskim. Ostatecznie, po likwidacji seminarium, klerycy salezjańscy znaleźli się wraz z przełożonym ks. Stanisławem Pływaczykiem w Saldutiskach, gdzie zorganizowano im własnymi siłami studentat. Chodanionek uwieńczył studia przyjęciem święceń kapłańskich z rąk Romualda Jałbrzykowskiego 8 grudnia 1941 roku w Wilnie. Następnie pracował w kilku parafiach na Liwie. Najpierw w parafii salezjańskiej w Vytanai, gdzie pełnił funkcję katechety. Po zamknięciu tej placówki pracował w Saldutiskach. Następnie, w latach 1945-1947, pełnił posługę wikarego w parafii w Ejszyszkach, od jesieni 1947 roku w parafii Porudamino. Wszędzie starał się szczególną opieką otaczać młodzież i dzieci.

Posługa w Kiszyniowie

W 1949 roku ks. Chodanionek wraz ze swoją matką Józefą oraz częścią rodziny zdecydował się na wyjazd do Kiszyniowa, stolicy Mołdawskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej. Pracował tu przez kolejne 24 lata, będąc jedynym księdzem katolickim na terenie Mołdawii. Mieszkało wówczas w niej około 25 tys. katolików, głównie Niemców i Polaków. W Kiszyniowie ks. Bronisław objął kościół pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Obsługiwał też punkty duszpasterskie rozsiane po całej republice. Do stolicy Mołdawii przybywali do niego także byli parafianie z Wileńszczyzny, aby potajemnie przyjmować sakramenty święte.

W powierzonym mu w opiekę kościele parafialnym starał się dbać szczególnie o jego wystrój i liturgię. Własnoręcznie wykonywał dekoracje, odlewał z gipsu piękne figury do bożonarodzeniowego żłóbka. Wędrowały one także do innych parafii prowadzonych ma terenie ZSRR przez salezjanów. Zorganizował chór, bibliotekę muzyczną i literacką. Na początku lat 60. komunistyczne władze wyrzuciły jednak ks. Chodanionka z kościoła, rekwirując świątynię na kino i teatr. Odtąd prowadził duszpasterstwo w małej kaplicy na cmentarzu. Mogła ona pomieścić zaledwie 50 osób. Ksiądz Chodanionek pięknie ją odnowił. Msze święte sprawował w językach polskim i niemieckim. Starał się ze swoimi wiernymi utrzymywać przyjacielskie relacje, służąc im nie tylko kapłaństwem, ale i innymi swoimi zdolnościami. Przykładowo jedną z jego pasji była naprawa zegarów, naprawiał więc je nieodpłatnie swoim parafianom. Posługa przy kaplicy cmentarnej też okazała się tylko czasowa. Władze zamknęły także i to miejsce. Salezjanin nadal pełnił w tych warunkach posługę kapłańską, wyjeżdżając także do innych republik, zastępując kapłanów głównie na Ukrainie i Litwie. Odprawiał nabożeństwa po domach, zaopatrywał chorych i grzebał zmarłych. Był kapłanem dostępnym dla wiernych przez 24 godziny na dobę. Jeden ze współbraci ks. Stanisław Toporek, pracujący wówczas na Litwie w parafii Ławaryszki, wspominał po latach swoje odwiedziny u ks. Bronisława, z którym wybrał się wówczas na duszpasterską wyprawę: „Pojechaliśmy do chorej, do wioski oddalonej o 120 km. Parę godzin poczekaliśmy, aż ludzie wrócą z pola, następnie spowiadaliśmy (razem 22 osoby), w końcu ks. Bronisław odprawił mszę świętą (…) To była praca misyjna na model św. Pawła… W stosunku do władz był bardzo ostrożny i to pozwoliło mu tak długo tu pracować”.

Ostatnia droga

W związku z pogarszającymi się warunkami posługi duszpasterskiej i ograniczeniami narzuconymi przez komunistyczne władze, ks. Bronisław zaczął myśleć o wyjeździe do Polski i powrocie do pracy w salezjańskich placówkach Inspektorii Warszawskiej. Zdołał w tej sprawie zgromadzić wszystkie potrzebne dokumenty, jednak na przeszkodzie stanęło pogarszające się zdrowie. Wiosną 1973 roku ciężko zachorował. Pochłonięty pracą zbagatelizował grypę, która spowodowała niedowład serca, nerek i płuc. Pomimo opieki lekarskiej nie doszedł już do zdrowia i zmarł w Kiszyniowie 25 listopada 1973 roku. Przed śmiercią zdążył go zaopatrzyć sakramentami świętymi jego przyjaciel ks. Tadeusz Hoppe, salezjanin, który pracował wówczas w Odessie. Ksiądz Hoppe zajął się również organizacją pogrzebu współbrata. Wzięli w nim udział liczni wierni, kapłani katoliccy z Ukrainy i duchowni prawosławni. Ksiądz Chodanionek spoczął na cmentarzu u boku swojej matki. Do dzisiaj o jego grób dbają miejscowi Polacy z Kiszyniowa.

Ewangeliczne ziarno zasiane w Mołdawii przez ks. Bronisława Chodanionka zaowocowało po wielu latach. Na zaproszenie biskupa Kiszyniowa w 2005 roku salezjanie otworzyli w stolicy Mołdawii placówkę wychowawczą dla biednej młodzieży. Wśród pionierów tego dzieła w duchu św. Jana Bosko znaleźli się wówczas Polacy.

(Ksiądz Bronisław Chodanionek SDB (1910-1973))

«« | « | 1 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama