Ataki na Papieża, czyli na chrześcijan

Wciąż jesteśmy świadkami bezpardonowych ataków na Benedykta XVI po jego wypowiedzi na temat AIDS w Afryce. Dlaczego? Niedziela, 3 maja 2009



Prezerwatywy nie tylko nie rozwiązują problemu AIDS, ale go jeszcze bardziej pogłębiają – mówił Benedykt XVI. I miał rację. Wszystkie programy zapobiegawcze, z darmową dystrybucją prezerwatyw włącznie, przyczyniły się bowiem tylko do rozwoju epidemii. I nie tylko dlatego, że w 14% są one nieskuteczne, lecz przede wszystkim dlatego, że w założeniu model ludzkich zachowań seksualnych w tych programach przewiduje niczym nieograniczoną wolność w kontaktach seksualnych.

To właśnie propagowany model zachowań okazał się największym, bo śmiertelnym zagrożeniem dla społeczeństw Afryki. W kampaniach bowiem, określanych jako zapobieganie AIDS, nacisk jest położony na akceptację swobody seksualnej jako naczelnej wartości.

Są to więc kampanie nie tylko nietrafione, ale generalnie szkodliwe: przyczyniają się bowiem do wzrostu zakażeń. Niestety, cenę – i to często najwyższą – płacą nie ONZ-owscy czy unijni donatorzy, a zwykli Afrykańczycy, którzy wszystkie środki antykoncepcyjne traktują jako swego rodzaju czasową autokastrację, godzącą w ich poczucie godności, i po prostu ich nie stosują. A kampanie rozdawania prezerwatyw nie liczą się z mentalnością mieszkańców tego kontynentu.

Starcie cywilizacyjne

Ataki na Ojca Świętego nie wynikają jednak z troski o skuteczne zwalczanie epidemii w Afryce. Ich celem jest ostateczne zdyskredytowanie zarówno w oczach sytego Zachodu, jak i Afrykanów – społeczności, w której najdynamiczniej rozwija się chrześcijaństwo. Wypowiedź Benedykta XVI uderza w symbol współczesnej kultury i mentalności.

Papież prezentuje odmienny wobec współczesnej kultury model miłości i koncepcję ludzkiej wolności oraz ogłasza prawomocność i ważność chrześcijańskiej koncepcji człowieka. Mówi, że ocalenie nie tylko od zagrożenia AIDS, ale także od kulturowego wyalienowania, od nicości, bezsensu życia, jest możliwe dzięki przyjęciu prawdy chrześcijaństwa.

Benedykt XVI wskazuje też na zagrożenie człowieka ze strony współczesnej kultury, czy raczej subkultury, która z całą siłą uderza w ludzkość poprzez upowszechnianie zabijania dzieci nienarodzonych, brak szacunku dla chorych i starszych, ale także poprzez rozwody, antykoncepcję, pornografię i miraże seksualnej swobody.

Wolność – zdaniem Papieża – nie może być destrukcyjna. Papież mówi jasno, że to, co dziś uchodzi za wyraz wolności, jest tak naprawdę jej zagrożeniem. Osią sporu jest zatem rozumienie ludzkiej natury i pojęcia wolności oraz seksualności. A spór o ludzką seksualność jest w historii Kościoła sporem o przeznaczenie człowieka. Już w starożytności chrześcijaństwo rzuciło wyzwanie ówczesnym obyczajom. I dzięki konsekwencji chrześcijan ówczesne starcie cywilizacyjne wygrał Kościół.





«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama