Niebieska „służba”, czyli po co są anioły

Wchodzę do sklepiku z pamiątkami i prezentami. Pocztówki, popielniczki, kubeczki, kadzidełka i… obowiązkowe aniołki. Stały się takim sympatycznym gadżetem. Jeśli chcemy komuś powiedzieć, że go lubimy, życzymy mu dobrze – możemy go obdarować „aniołkiem”. Wieczernik, 154/2007




Aniołowie (gr. angelos – zwiastun) „występują w wielu tekstach Pisma św. jako tajemnicze istoty, które nie należą do świata ziemskiego, a przecież kontaktują się z ludźmi i wywierają na nich wpływ. Aniołowie przedstawiani są przeważnie jako wysłannicy Boga (stąd ich nazwa »wysłanników«, »zwiastunów«), uosabiający Jego obecność i opiekę nad ludźmi oraz służący pomocą w dziele zbawienia”* . Tak rozpoczyna się hasło „aniołowie” w „Słowniku Teologicznym”. Kim są aniołowie dla nas, ludzi XXI wieku?


Anioł Gadżet


Wchodzę do sklepiku z pamiątkami i prezentami. Pocztówki, popielniczki, kubeczki, kadzidełka i… obowiązkowe aniołki. Stały się takim sympatycznym gadżetem. Jeśli chcemy komuś powiedzieć, że go lubimy, życzymy mu dobrze – możemy go obdarować „aniołkiem”. Pyzate albo wysmukłe, gliniane, drewniane, ceramiczne, najczęściej kolorowe, choć są też śnieżnobiałe – stały się gadżetem, poprawiającym humor sentymentalnym wrażliwcom, albo stróżami łóżeczek dzieci, które przed snem posłusznie powtarzają modlitwę „Aniele Boży stróżu mój”. Na nagrobkach dzieci spotykamy sentymentalne, ale teologicznie nieprawdziwe słowa „powiększył grono aniołków”. Cóż, często określamy maluchy mianem aniołków, a anioły przedstawiamy w postaci niewinnych dzieci lub pięknych kobiet, ale to nie to samo…

Są jeszcze anioły z amerykańskich filmów: to najczęściej ludzie, którzy nie do końca mogą rozstać się z ziemią, bo mają jeszcze na niej coś do zrobienia – muszą np. uratować kochaną osobę, zaopiekować się dzieckiem czy jakimś życiowym nieudacznikiem, albo wręcz przeciwnie – zostają karnie zesłani z nieba na ziemię, bo nie bardzo się mieszczą w ugrzecznionym niebieskim krajobrazie. Choć trzeba przyznać, że to nie tylko zasługa kina amerykańskiego – doskonale pamiętam kapitalną i pełną ciepła rolę Krzysztofa Globisza w filmach „Anioł w Krakowie” i „Zakochany anioł”. Kogoś dobrego i pięknego, kogo „los” postawił na naszej drodze, by nam pomógł, również nazywamy aniołem.

Józef Baran w balladzie, śpiewanej przez Stare Dobre Małżeństwo, „sczłowieczałym aniołem” nazywa poetę:

odfrunęły anioły do ciepłych rajów
tylko jeden w karczmie na rozstaju
głuchy na boskie wołania
hulał z karczmareczką do świtania

pióra piwem zlane sosem musztardowym
skaranie boskie z takim aniołem
jedno skrzydło złamał drugie zastawił
wszystkich wycałował pod ławę się zwalił



* Łydka W., Aniołowie. [w:] Zuberbier A. (red.), Słownik Teologiczny, t. I, Katowice 1985, s. 26.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama