Wydarzenie pod Damaszkiem

Doświadczenie Pawła pod Damaszkiem leży u podstaw jego powołania. Wszyscy przeżywamy jakieś nasze „wydarzenie pod Damaszkiem”. Jest ono bardzo intymne. Trudno go opisać, ale jest bardzo autentyczne i ważne dla naszego życia religijnego. eSPe, 87/2009



Co mam robić, aby służyć Bogu? Do czego mnie Bóg powołuje? Czy przed takimi pytaniami stawał św. Paweł, wielki Apostoł narodów?

Prześledźmy jego historię. Był człowiekiem niesamowicie wykształconym. Skończył szkołę Gamaliela – to był jakby żydowski Oxford tamtych czasów. Większość Biblii hebrajskiej znał na pamięć, dlatego, gdy przemawiał do słuchających go ludzi w czasie jego podróży misyjnych, nie potrzebował żadnych ksiąg. Nawiasem mówiąc musiałby je dźwigać ze sobą, a to nie byłoby zbyt wygodne zważywszy na to, ile kilometrów przebył.

Gdy pisał listy fragmenty Starego Testamentu cytował prawdopodobnie z pamięci. Niestety ten tak inteligentny i błyskotliwy człowiek wpadł w pułapkę fanatyzmu religijnego. Angażował wszystkie swoje siły i możliwości intelektualne, by zwalczać i niszczyć chrześcijaństwo – nowopowstałą „sektę” religijną. Otrzymał listy polecające od przywódców religijnych, by prześladować znienawidzonych chrześcijan i pojechał do Damaszku, by tam ich aresztować. Jego przyjaciel św. Łukasz tak opisywał go po latach: „Szaweł (…) siał grozę i dyszał żądzą zabijania uczniów Pańskich.” (Dz 9,1).

Upadek niekoniecznie z konia

Z Damaszku Szaweł wyjechał jako nawrócony chrześcijanin. Przyjął chrzest. Stał się jednym z najbardziej pracowitych apostołów. Jego misja to była ciężka praca. Zresztą sam ją podsumowuje tak: „Przez Żydów pięciokrotnie byłem bity po czterdzieści razów bez jednego. Trzy razy byłem sieczony rózgami, raz kamienowany, trzykrotnie byłem rozbitkiem na morzu (…). Często w podróżach, w niebezpieczeństwach na rzekach, w niebezpieczeństwach od zbójców, (…) od własnego narodu, (…) od pogan, w niebezpieczeństwach w mieście, (…) na pustkowiu, (…) na morzu, w niebezpieczeństwach od fałszywych braci; w pracy i umęczeniu, często na czuwaniu, w głodzie i pragnieniu, w licznych postach, w zimnie i nagości.” (2 Kor 11, 24 – 27)

Można powiedzieć, że Paweł zewangelizował większość ówczesnego świata pogańskiego. Zdeklarowany faryzeusz, Żyd z krwi i kości nagle stał się chrześcijaninem. Co się stało? Wszystko zmieniło się pod Damaszkiem. Więc, co takiego wydarzyło się pod Damaszkiem? Paweł w swoich listach jest dość powściągliwy w mówieniu o tym. Owszem mamy opisy tego wydarzenia, ale ich autorem jest Łukasz, a nie Paweł. Zresztą Łukasz chyba bardziej jest teologiem niż historykiem. Pisze, że Szawła „olśniła jasność z nieba”, „upadł na ziemię”, „usłyszał głos” (Dz 9, 3 – 4; por. 22, 6 – 7; 26, 13 – 14). Tutaj ciekawostka: Biblia nie wspomina nic o koniu. Koń, z którego spadł św.

Paweł to motyw znany malarzom i artystom, ale w Biblii nic się nie mówi na ten temat. Dalej św. Łukasz opisuje to wydarzenie tak: Towarzysze podróży „słyszeli głos, lecz nie widzieli nikogo”, Szaweł, „kiedy otworzył oczy nic nie widział”, więc jego towarzysze „zaprowadzili go do Damaszku” (Dz 9, 7 – 8; por. 22, 9. 11; ). Tu pojawił się Ananiasz, posłany przez Boga, który „położył na niego ręce” i „natychmiast jakby łuski spadły z oczu Szawła, odzyskał on wzrok i został ochrzczony” (Dz 9, 17 – 18). Jednym słowem barwny opis, bo i wspaniałe wydarzenie. Jak je opisać? Tylko za pomocą takich obrazów i wyrażeń, bo jakoś wymyka się ono spod ludzkich możliwości dosłownego nazywania owego duchowego doświadczenia Szawła.



«« | « | 1 | 2 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama