Przesądy naszych czasów

U źródeł wielu zabobonów leży ludzka niepewność, a także strach. To, czego człowiek nie potrafi wytłumaczyć, albo czego się obawia, usiłuje oswoić za pomocą rozmaitych przesądów. Przewodnik Katolicki, 8 lutego 2009



Źródłosłów terminu „zabobon” wywodzony jest z języka węgierskiego i znaczy to samo co „przesąd”. Najczęściej określa się tak fałszywe przeświadczenie – wypływające z rozmaitych stereotypów - o tym, że pomiędzy pewnymi zdarzeniami zachodzi związek przyczynowo-skutkowy. Związek ów w rzeczywistości nie istnieje. Często jest on zależnością magiczną, pozbawioną racjonalnych podstaw i dlatego niemożliwą do zweryfikowania, choć głęboko zakorzenioną...

…w tradycji, obyczaju i kulturze

Wystarczy prześledzić w Internecie wymianę opinii o zabobonach, które narosły np. wokół ciąży i narodzin dziecka. Żalą się młode kobiety, że ich matki, teściowe albo babcie przestrzegają, aby nie kupowały przed porodem ubranek dla dziecka, bo to grozi poronieniem. Powtarzają im również, że nie powinny przechodzić pod sznurami z rozwieszona bielizną, aby dziecko nie przyszło na świat owinięte pępowiną. A po narodzinach? Mało to czerwonych kokardek zawiesza się przy łóżeczkach i wózkach, aby zabezpieczyć dziecko przed złymi urokami?

Ileż przesądów towarzyszy okresowi uczenia się, a zwłaszcza zdawaniu matury? Można by sporządzić długa listę przesądów towarzyszących ceremoniom ślubnym, a wszystkie w trosce o zgodnie życie i dostatek małżonków. A na co dzień staramy się nie witać przez próg, nie zasiadać na rogu stołów, trzymamy kciuki, życząc komuś powodzenia, etc. I tak zabobony towarzyszą nam od kołyski aż po grób; niby nie wierzymy w ich moc, ale je kultywujemy, tak na wszelki wypadek. Są i tacy, którzy nie wierzą w żadne zabobony, bo to - przynosi pecha.

Choć uważa się, że przesądy są dziedzictwem przeszłości, to i w naszych oczach rodzą się...

…współczesne przesądy

Usiłują one racjonalistycznie wyjaśniać zjawiska, które wydają się nam niezrozumiałe i stanowią karykaturalną postać naukowego spojrzenia na świat. A ponieważ są podawane do wierzenia, toteż nie ma żadnej możliwości ich weryfikacji. Sporo z nich dotyczy medycyny i środowiska naturalnego, a zwłaszcza rzekomych zagrożeń dla zdrowia oraz życia człowieka.

Ale nie brak i takich z zakresu moralności oraz obyczajów. Ich głosiciele odwołują się, najczęściej, do bliżej nieokreślonych badań naukowych, a czasem przytaczają dane statystyczne, aby dowieść swoich racji. To konsekwencja zabobonnego kultu głosowania oraz liczb. W rezultacie upowszechnia się absurdalne przeświadczenie, jakoby tzw. większość miała zawsze rację.

O współczesnych przesądach pisał ojciec Józef Maria – Innocenty Bocheński, dominikanin, filozof i mistrz logiki formalnej. W przedmowie do „Stu zabobonów” nazwał je głupstwami i zdefiniował jako wierzenia w wysokim stopniu fałszywe, które mimo to są uważane za na pewno prawdziwe.

Nie sposób choćby wyliczyć tych, z którymi się rozprawił - zachęcam do lektury jego dzieła – wymieńmy jednak przynajmniej niektóre: altruizm, demokracja, ekonomizm, intelektualista, oświecenie, pacyfizm, postęp, prawda względna, reinkarnacja, równość, tolerancja, urzędnik czy zwierzęta (doświadczenia na zwierzętach). Autorowi często chodziło nie tyle o same te zjawiska, pojęcia czy wyrażenia, ile o narosłe wokół nich przesądy.

Gdyby ojciec Bocheński nadal żył, to, być może, uzupełniłby swoje dzieło o kolejne, najnowsze zabobony. Takie jak choćby...




«« | « | 1 | 2 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Komentowanie dostępne jest tylko dla .
Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama