Milczący krzyk dla życia

Od pierwszego do ostatniego, 9. Marszu dla Życia, minie 266 dni, dokładnie tyle, ile trwa rozwój dziecka w łonie matki. – Nie ma przypadków – zapewnia Ewa Grześkowiak, współorganizatorka tej niezwykłej inicjatywy, której kulminacja nastąpi pod Poznańskimi Krzyżami już 22 listopada. Przewodnik Katolicki, 15 listopada 2009



Motorem całego przedsięwzięcia jest Marcin Grześkowiak. Jak sam mówi, pomysł dojrzewał dość długo: „Będąc na rekolekcjach w Hermanicach w 2007 roku, poznałem pana dr. Jacka Pulikowskiego. Jego wykłady diametralnie zmieniły moje życie. Kiedy mówił o tym, że największym zagrożeniem dla życia poczętego jest mężczyzna, zrozumiałem, że to przede wszystkim mężczyźni muszą przejąć odpowiedzialność za jego obronę. Wówczas pojąłem, że w tej kwestii jest bardzo dużo do zrobienia. Tak zaczęła się moja przygoda z obroną życia poczętego. Jeszcze podczas rekolekcji podjąłem Duchową Adopcję. Miesiącami dojrzewałem do organizacji Marszy dla Życia. Brakowało jednak tego zdecydowanego kroku”.

Na ostateczny krok przyszło poczekać dwa lata - do stycznia 2009 roku. – Tutaj, w tym pokoju, sześć osób zrobiło burzę mózgów. Mieliśmy wiele znaków zapytania; np. czy ma to być faktycznie dziewięć marszy czy lepiej tylko dwa – w odstępie 9 miesięcy. Postanowiliśmy – zrobimy pierwszy i zobaczymy, jak wyjdzie – wspomina współorganizatorka Ewa Grześkowiak. Udało się. Pierwszego marca po Mszy w kościele oo. Dominikanów ruszył 1. Marsz dla Życia. Dwa tysiące osób zamanifestowało swoje „tak” dla życia, idąc pod Dwa Krzyże na placu Mickiewicza w Poznaniu. – Frekwencję i bardzo pozytywny odzew zawdzięczamy ogłoszeniom w 30 poznańskich parafiach, ale i niezależnym działaniom zaangażowanych osób – tłumaczy Ewa Grześkowiak.

Z jednego z takich ogłoszeń podczas Mszy akademickiej w parafii św. Stanisława Kostki o marszu dowiedziała się późniejsza koordynatorka trzeciego marszu Asia Dec. – Trzech chłopaków, w ramach ogłoszeń parafialnych, informowało o planowym wydarzeniu i zachęcało studentów do włączenia się w akcję informacyjną. Przekonali mnie, dlatego poszłam na spotkanie organizacyjne poprzedzające marsz. Widząc zaangażowanie kilkudziesięciu młodych broniących życia poczętego, sama też nie pozostałam bierna. Dwa tygodnie później na niedzielnych Mszach zachęcałam ludzi do wzięcia udziału w 1. Marszu dla Życia – wspomina.

Wyraziści i czytelni symboliką

Pierwszy marsz choć niezwykły, wyznaczył niejako standard dla pozostałych. Przemarsz setek, czasem nawet tysięcy, młodych na ogół ludzi, idących w absolutnym milczeniu w niesamowity sposób wyróżnia się od zgiełku codzienności, w której rację bytu ma ten, kto głośniej krzyczy. – Kompletna cisza, milczenie - w ten sposób chcemy pokazać, że jesteśmy za czymś, czymś dobrym – nienarodzonymi dziećmi, ich życiem, a nie przeciw komuś, kto im to życie zabiera. Nam nie chodzi o nachalną propagandę, wrzucenie czegoś na siłę do głowy, tylko o moment refleksji, zastanowienia – wyjaśnia Ewa Grześkowiak.

Każdy z ośmiu zorganizowanych dotąd marszy wyróżniał się też czymś jeszcze. Ostrą, dobitną, acz nie nachalną symboliką. – Symboliczna jest przede wszystkim dziewiątka – jest dziewięć marszy, dziewiąty z nich będzie składał się z dziewięciu grup wychodzących z dziewięciu poznańskich kościołów. A więc tyle, ile miesięcy trwa ciąża. Białe koszulki, białe tło banera to symbol niewinności nienarodzonych dzieci, lampa, czyli światło, symbolizuje nadzieję nienarodzonych dzieci na to, że dostrzeżemy ich życie. Dziecko na transparencie - byśmy byli czytelni, wyraziści... – objaśnia współorganizatorka inicjatywy.

Odwaga pociąga innych

Czytelny, wyrazisty przekaz, szczególnie dotyczący niepopularnych wartości, często spotyka się z dezaprobatą czy wręcz wyśmianiem. – Z obśmianiem zawsze możemy się liczyć, wyznając poglądy chrześcijańskie, a szczególnie dotyczące życia – uważa Ewa Grześkowiak. – W czasie naszych marszów zdarzyła się taka sytuacja, ktoś coś krzyknął, ktoś coś powiedział. Były jednak reakcje przeciwne. Ludzie przystawali, popatrzyli na nas, przeczytali transparent i zaczęli klaskać – dodaje.




«« | « | 1 | 2 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama