Tak różni, a jednak…

Już wiele słów padło na temat naszych odmienności damsko-męskich. Po takich analizach rodzi się bardzo naglące pytanie: i co teraz? Dwa różne światy? Wzrastanie, 9/2009



Jaki sens ma miłość, zakochanie i małżeństwo? Czy jesteśmy skazani na wieczną walkę płci? Czy możemy budować coś dobrego, myśląc, czując i mówiąc inaczej? Czy potrafimy rzeczywiście uzupełniać się wzajemnie?

***

Kobieta podtrzymuje relację i garnie się do drugiego człowieka. Czasem przesadza, wyrzuca z siebie zbyt wiele słów, daje całe swoje zaangażowanie, poświęca czas… Ale to właśnie dzięki niej mężczyzna uczy się, jak okazywać uczucia. Uczy się mówić o sobie, uczy się pytać o jej stan wewnętrzny. To dziewczyna pokaże chłopakowi, że trzeba pogadać nawet o kolorze spódnicy albo o najnudniejszych dla niego filmach. To ona przypomni mu o urodzinach rodziców i o pierwszej recytacji wiersza przez syna w przedszkolu.

Przy kobiecie mężczyzna może realizować siebie: czuć się zdobywcą, rycerzem, bodyguardem. Może usłyszeć, że jest najsilniejszy, że kobieta czuje się przy nim bezpieczna. Facet też miewa swoje kompleksy, marzenia i ideały. Potrzebuje swojej samorealizacji i świadomości, że ma dla kogo żyć, ma komu przynosić kwiaty i czekoladki, ma po kogo przychodzić, gdy jest ciemno albo pada deszcz, ma komu zreperować komputer i wybrać najlepszego antywirusa. On naprawdę czuje się potrzebny w codzienności. I nie po to, aby być bohaterem podziwianym przez wszystkich sąsiadów, ale po to, by być bohaterem w oczach swojej wybranki. By ani jej, ani siebie nie zawieść.

Mężczyzna ma także niepowtarzalną okazję właśnie w zetknięciu z osobą płci pięknej, aby nauczyć się zachwycać, wybierać kolor serwetek i dopasowywać krawat, a jednocześnie nie tracić swojej odrębności…

***

Mężczyzna tymczasem potrafi zapanować nad emocjami. Uczy, jak nie dać się zwariować. Jak trwać w ciszy. A jednocześnie motywuje do walki, do dzielności, do aktywności. On więcej pokazuje niż poucza (choć trzeba brać poprawkę na różne typy panów, jak i pań). Kobiety zazdroszczą facetom opanowania nerwów, „luzactwa”, swobody. I choć nie jest łatwo zmienić swoje nastawienie, najczęściej to właśnie przykład ukochanego, odrobina czułości, jego dobre słowa sprawiają, że kobieta jest zdolna zdobyć świat. Że jej największe niepowodzenia, najstraszniejsze wpadki, które potrafią zepsuć humor na całe tygodnie, przy nim stają się błahostkami.

Podobnie jak on przy niej realizuje swoją męskość, tak ona przy nim staje się sobą. Kobieta właśnie w miłości promienieje, rozkwita. Nietrudno odróżnić zakochaną dziewczynę od niezakochanej – nie wiadomo, czy motyle w brzuchu, czy na plecach. W dobie wystylizowanego piękna, dziewczyna musi poczuć się najatrakcyjniejsza i w pełni zaakceptowana. Chce być podziwiana, adorowana i wychwalana. Takie zdrowe obleczenie się w swoją kobiecość sprawia, że jako osoba jest pewniejsza siebie. Jeśli jest nieśmiała, zaczyna mówić głośniej i częściej. Jeśli jest zbyt hałaśliwa, staje się bardziej stonowana.

***

Jest bowiem w relacji dwojga płci ładunek harmonizujący wszystkie odchylenia. Każda inna od miłości romantycznej zażyłość dopełnia nasz światopogląd, kształtuje nas. Ojciec formuje w dzieciach obraz prawdziwego mężczyzny, tak jak matka – kobiety. Zabawa z rodzeństwem czy z koleżankami/kolegami pokazuje nam naszą inność na poziomie rówieśniczym. Przy czym takie kontakty ukazują nie tylko różnice w byciu chłopcem i byciu dziewczynką, ale też odmienność w obrębie jednej grupy. Oczywiście, dochodzimy do tego powoli. Warto zasłyszeć głos małych chłopców twierdzących uparcie, że wszystkie dziewczynki są głupie – i odwrotnie. A potem pytania: Dlaczego Asia gra w piłkę z chłopakami, a Ania bawi się lalkami?

Miłość damsko-męska jest relacją uprzywilejowaną. To w niej nasze różnice stają się z jednej strony najbardziej spajalne, a z drugiej – najsilniej narażone na wyostrzenia. Bo kiedy z kimś jestem, to jestem przez czas dłuższy, a w przypadku małżeństwa – na zawsze. Jeśli nie poznamy się naprawdę, możemy wpaść w rutynę, przestaniemy pracować na sobą, skończymy dialogować i wyostrzenia gwarantowane. Ona będzie irytującą, gadatliwą, trwoniącą pieniądze – babą. A on – leniwym, milkliwym, nieczułym darmozjadem. Czy jakoś tak. To, co jest pięknem i potencjalnym spoiwem – stanie się największą wadą.

W wersji optymistycznej i jak najbardziej prawidłowej, to właśnie ukochana osoba jest Pierwszym Mężczyzną czy Pierwszą Kobietą życia. To z nim/nią można zbudować ciekawe połączenie dwóch istot różnie myślących (kobiety mają lepiej połączone półkule mózgowe, faceci – słabiej) i patrzących (one mają szersze pole widzenia, ale oni częściej patrzą „całościowo”)… ale patrzących w jednym kierunku. I to jest sens połączenia. Ona nie zapomni kupić owoców i słodyczy, on nie zapomni o czymś konkretnym na obiad. Podobnie: On zadba o solidny fundament, a ona o kwiaty na parapecie. Można więc zamieszkać i ucztować. Razem, oczywiście!






«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...