Prawny węzeł gordyjski

Apostazja stwarza także niespodziewane problemy prawne. Tygodnik Powszechny, 21 października 2007




Apostazja nie tylko przynosi Kościołowi duchowe cierpienie, stwarza także niespodziewane problemy prawne. Apostata nie jest przecież skazywany na banicję, nadal żyje w społeczeństwie i jego ścieżki krzyżują się z drogami Kościoła.

Porzucenie wiary katolickiej na rzecz niewiary albo innej religii – tak od początku chrześcijaństwa rozumiano akt apostazji. Podczas posoborowej reformy prawa kanonicznego próbowano to doprecyzować. W opublikowanym w 1983 r. Kodeksie Prawa Kanonicznego pojawia się określenie: actus formalis defectionis ab Ecclesia, formalny akt odstąpienia od Kościoła. Znajdziemy je zwłaszcza w kanonach dotyczących zawierania małżeństwa. Redaktorzy nowego Kodeksu uznali bowiem, że apostatów należy zwolnić od obowiązku przestrzegania tzw. formy kanonicznej przy zawieraniu małżeństwa oraz uwolnić od tzw. przeszkody różnej religii.

Obowiązek formy kanonicznej oznacza, że do uznania przez Kościół małżeństwa zawieranego przez katolika nie wystarczy jedynie ślub cywilny, zaś w przypadku małżeństwa z osobą niebędącą katolikiem konieczna jest dyspensa od przeszkody różnej religii – bez takiej dyspensy małżeństwo będzie nieważne. Nowy Kodeks nie stawia tych wymogów osobom, które formalnym aktem odstąpiły od Kościoła. Tym samym jednak nadano apostazji poważne następstwa prawne, których przed 1983 r. nie było. Dawniej małżeństwa zawierane przez apostatów były w rozumieniu Kościoła po prostu nieważne. Gdy apostacie rozpadło się cywilne małżeństwo, mógł po nawróceniu zawrzeć drugie ważne małżeństwo w Kościele.

Dlaczego nowy Kodeks uznał ważność cywilnych małżeństw apostatów? Wynika to z rozumienia przez Kościół natury małżeństwa jako instytucji pochodzenia Boskiego, a nie ludzkiego. Kościół dostrzega te same cechy jedności i nierozerwalności zarówno w małżeństwach katolików, jak i niekatolików – stworzona przez Boga natura małżeństwa jest jedna dla wszystkich i nie zależy od ludzkich poglądów. Zatem dziś rozwiedziony apostata nie może po nawróceniu zawrzeć ponownie małżeństwa, które byłoby uznane przez Kościół.

Sytuacja skomplikowała się, gdy w latach 70. i 80. do Republiki Federalnej Niemiec zaczęła napływać imigracja zarobkowa z Hiszpanii. Hiszpanie masowo odmawiali płacenia obowiązującego katolików w Niemczech Zachodnich podatku kościelnego. Kościół RFN traktował taką decyzję jako apostazję. Episkopat hiszpański zdecydował się problem zignorować. Katolicy odmawiający płacenia podatku kościelnego uzyskali zatem inny status kościelno-prawny w Niemczech, a inny w Hiszpanii – z wszystkimi tego konsekwencjami. Z czasem pytanie o apostazję zaczęło dotyczyć gastarbeiterów z Chorwacji i Polski.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama