Obrona Aidos. Rozważania o wstydliwym wstydzie.

Co odpowiadam tej cynicznej pseudo-Aidos, która uwodzi, zaślepia i niszczy nas wszystkich produkując zaślinionych gwałcicieli? Co odpowiadam na owo fatalne „nie wstydź się”? Przychylam się do wojtyłowego apelu iż potrzeba dzisiaj wychowania wstydu, a w szczególności wychowania wstydu seksualnego! Pressje, 8/2006




Zdarza się, że bliski jestem przylania komuś w mordę. Okropnie mnie to dręczy. Jestem dość wątłej postury, po drugie – co wynika z wychowania – do bitki jestem nie skory i nie mam jej w zwyczaju, po trzecie – po prostu wstyd by mi było. Czytam jednak, że w Krakowie tęsknią mężni Profesorowie za epoką pojedynków, obrony czci, honoru i posiłkować się w zamian muszą teatralnymi aktami lania w papę. Może takich zwierzeń czynić nie wypada, może to bezwstydne, powiem jednak, kiedy to tak bardzo przylać bym chciał w mordę, kiedy tak ze wstydu ledwo co powściągam gwałtowne emocje. Otóż szał mnie ogarnia i w furię wpadam dziką, kiedy widzę gwałcicieli! Po ulicach pełno dziś chodzi bezwstydnych, zaślinionych, perwersyjnych gwałcicieli. Patrzą oni z natężającym się nienasyceniem, rozbierają drwiąco, bezkarnie kawałkują wzrokiem przygodnie napotkane ofiary. Kobiety, które choć ze wstydu tego nie przyznają, czują się jak po utracie duszy… Wyrachowane uprzedmiotowienie ciała niszczy ich wartość, degraduje je duchowo. Te kobiety, skromnie spuszczające wzrok, ciepłe, łagodne, nie szukające konfrontacji – ostatnia deska ratunku na odrodzenie moralne cywilizacji – wstydzą się wstydu! Im dłużej rozważam, słucham, obserwuję, tym silniej jestem przekonany, że wstyd jest wartością!

O tym, jak głęboko wstyd jest w nas zapisany, pokazuje tragedia w Gdańsku. Po tym jak próbowano komentować i zrozumieć przyczyny samobójstwa czternastoletniej Ani, mówiono o nie dającym się znieść upokorzeniu po… gwałcie. Gdy jeszcze kilka lat temu czytaliśmy wstrząsające streszczenia prasowe z przesłuchań sądowych dotyczących gwałtów, gdy czytaliśmy wszystkie skandaliczne pytania o odczucia i szczegóły dotyczące procesów fizjologicznych ciała ofiary, dzisiaj dokonał się zwrot. To nam wszystkim umknęło. Ów zwrot polega na tym, iż nikt już nie ośmieli się podważyć sformułowań: gwałt na godności czy gwałt na wstydzie [1]. Owo pełne i właściwe rozumienie gwałtu wyprowadza nas ze zwodniczego podziału na dusze i ciało. To nie ciało bowiem jest gwałcone ale człowiek – dusza i ciało.

Jak pisze Roger Scruton, niczego nie podejrzewająca kobieta, oczekująca w swoim łożu męża, spędziwszy noc z „przebranym” za męża obcym mężczyzną, została zgwałcona [2]. Wbrew spotykanym, skandalicznym tendencjom wymiaru sprawiedliwości – uprzednio doznana przyjemność nie ma żadnego znaczenia. Podobnie możemy analizować gwałt na mężczyźnie. W Księdze Rodzaju czytamy historię ślubu Jakuba, który prosząc Labana o rękę jego córki, Racheli, nie będąc tego świadomym, spędził noc z najstarszą Leą, przyprowadzoną przez ojca zamiast upragnionej przez Jakuba młodszej (Rdz. 29, 18-27). Ta biblijna przypowieść może być odczytana jako świadectwo jednego z najstarszych gwałtów na mężczyźnie. W tejże samej Księdze Rodzaju, w opisie upadku człowieka, teolog upatruje źródeł ludzkiego wstydu (Rdz 3,7).


[1] Aleksander Nalaskowski, Zgwałcono jej wstyd, jej świat, „Dziennik” nr 161/2006, s. 2
[2] Roger Scruton, Przewodnik po filozofii dla inteligentnych, Warszawa 2002, s. 134–147

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama