Najświętsze Serce Jezusa, zmiłuj się nad nami

Bóg, będąc Trójcą Osób, od człowieka stworzonego przez siebie na swój obraz i podobieństwo oczekuje relacji osobowej, czyli takiej, gdzie człowiek będzie się angażował nie tylko emocjonalnie lub zmysłowo, ale przede wszystkim duchowo. Idziemy, 10 czerwca 2007



Ludzie uciekają się niekiedy do najbardziej absurdalnych namiastek nadnaturalności: przepowiedni, proroctw, wróżb, przesądów, zabobonów czy też kompletnie nieracjonalnych obrzędów parareligijnych bądź magicznych. A wszystko dlatego, że nie znają swego Boga lub też znając Jego imię, nie potrafią utrzymywać z Nim relacji takich, jakich On od nich oczekuje.

Po pierwsze, Bóg, będąc Trójcą Osób, od człowieka stworzonego przez siebie na swój obraz i podobieństwo oczekuje relacji osobowej, czyli takiej, gdzie człowiek będzie się angażował nie tylko emocjonalnie lub zmysłowo, ale przede wszystkim duchowo. Po drugie, Pan Jezus pouczył kiedyś apostołów spragnionych bezpośredniego kontaktu z Bogiem: „Kto Mnie widzi, widzi i Ojca” (J 14, 9). Nie można więc być chrześcijaninem, pomijając jednocześnie w swoim życiu Osobę Jezusa Chrystusa, bo „nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni” (Dz 4, 12). Po trzecie, na pytanie, czym jest kochanie Boga, umiłowany uczeń Pański, św. Jan Apostoł, odpowiedział: „Miłość względem Boga polega na spełnianiu Jego przykazań” (1 J 5, 3).

Wydaje się, że o ile przyjęcie dwóch pierwszych prawd nie nastręcza chrześcijanom zbyt dużych trudności, o tyle ze zrozumieniem trzeciej większość ma kłopoty.

Otóż zdanie „Miłość względem Boga polega na spełnianiu Jego przykazań” przypomina najbardziej oczywistą prawdę, mianowicie że miłość zasadza się na zgodzie woli. Kochać, jak mawiali starożytni, to „tego samego chcieć i tego samego nie chcieć”. Czyż nie tak właśnie prawdziwie kochający się ludzie przeżywają zjednoczenie swych serc dążących niepodzielnie do jednego celu? Czyż nie odczuwają oni radości, także w sferze emocjonalnej i zmysłowej z tego zjednoczenia? I czyż nie dążą do ciągle szybszego i głębszego odkrywania pragnień kochanej osoby, aby im móc uczynić zadość

„Miłość względem Boga polega na spełnianiu Jego przykazań”. Tak, kochać Boga, to ciągle na nowo poznawać Go w Chrystusie, przez którego „mamy śmiały przystęp do Ojca” (Ef 3, 12), aby patrząc na przebite z miłości do nas Jezusowe Serce zrozumieć słowa: „Tak (…) Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” (J 3, 16). A wszystko po to, aby z radością śpieszyć w odpłacaniu Bogu miłością za miłość, czyli aby każdy dzień był przepełniony świadomością: jestem Jego, a On mój. Dokładnie tak, jak w kochającym się
małżeństwie.

Ideał? Pewnie tak. I w małżeństwie jest to niełatwe. To dlatego małżonkowie, aby odświeżyć swoją miłość, przy różnych okazjach w piękny sposób o niej sobie przypominają. Podobnie czyni i Pan Jezus.



«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama