Polska bez granic

Nie ma właściwie kraju na świecie, gdzie nie znalazłby się ktoś, kto ma rodzinne korzenie w kraju nad Wisłą. Nawet w Korei Północnej mieszka 11 Polaków! Według najnowszych danych za granicą przebywa blisko 20 mln osób identyfikujących się z polskością. Idziemy, 11 listopada 2007




Polacy rozsiani zagranicą, to ok. 33 proc. całego narodu. Daje nam szóste miejsce na świecie. (patrz tabelka). Znajoma podróżniczka opowiadała mi, że prawie w każdym, nawet najdalszym zakątku świata zawsze trafi na rodaka. W amerykańskim parku narodowym poznała strażnika o swojsko brzmiącym imieniu Les, zmierzając ku Amazonii zatrzymała się w schronisku prowadzonym przez rodzinę sympatycznego Rizia, a na afrykańskim Przylądku Dobrej Nadziei, gdzie tak strasznie wiało, pledem okryła ją Graza. Po wymianie kilku zdań okazywało się, że Les to po prostu Leszek, Rizio stawał się Ryśkiem, a Graza wracała pamięcią do dalekiej przeszłości w Łomży, gdzie był małą Grażynką.


Dla wolności i z głodu


Od wieków ludzie opuszczali swoje miejsca zamieszkania. Pchała ich ku temu ciekawość świata, chęć zaznania przygód, ale większość zmuszały okoliczności zewnętrzne: wojny, prześladowania religijne, rasowe, polityczne, czy wreszcie głód i nędza. Procesy migracyjne nie ominęły Polski. Do mniej więcej połowy XVIII wieku Rzeczpospolita przyjmowała licznych emigrantów. Upadek państwowości, nędza i zacofanie gospodarcze spowodowały emigrację rzesz Polaków. Dla jednostek, a czasem całych grup niepogodzonych z różnymi formami uzależnienia od obcych mocarstw koniecznością stał się wyjazd do krajów, gdzie mogli swobodnie działać. Takimi pobudkami kierowali się przede wszystkim Polacy opuszczający ojczyznę mniej więcej od końca XVIII do połowy XIX stulecia. Była to emigracja polityczna, nazwana – z powodu jej rozmiarów oraz przede wszystkim zasług dla kultury polskiej – Wielką Emigracją. Potem najsilniejszym bodźcem do wyjazdów było poszukiwanie lepszych warunków bytu: na przełomie wieków XIX i XX około 4 milionów ludzi, głównie ze wsi, wyruszyło „za chlebem” do USA, Ameryki Południowej i Europy Zachodniej. Była to emigracja zbieżna w czasie z wielkimi ruchami migracyjnymi, które ogarnęły całą Europę Środkowo-Wschodnią, Włochy i Bałkany. Emigracja nie ustała w okresie międzywojennym, wzmogła ją jeszcze wojna. Po 1945 r. do kraju nie wróciło ok. 200 tysięcy Polaków. Była to ostatnia wielka fala emigracji aż do czasu wielkiego boomu wyjazdowego w latach 80. XX wieku. W tym czasie Polskę opuściło blisko milion osób. Ostatnią, jeszcze nie zakończoną falą emigracyjną są wyjazdy rodaków do zachodniej Europy w poszukiwaniu pracy. Prawnicy i ekonomiści protestują przeciwko nazywaniu tych ludzi emigrantami, ponieważ przemieszczają się oni w ramach wspólnotowego rynku pracy Unii Europejskiej, jednak dla socjologów badających postawy i więzi społeczne, ci ludzie są typowymi emigrantami. Tak samo zresztą postrzega się większość osób, która wyjechała z Polski do pracy na zachód Europy.

Rozstrzygnięto natomiast wątpliwości wokół nazewnictwa osób i grup rozsianych po świecie, deklarujących swoje związki z Polską. Środowiska, które znalazły się na obcym terytorium wskutek własnej decyzji o emigracji nazywane są Polonią. Terminu tego nie używa się wobec tych Polaków, którzy znaleźli się poza ojczyzną z powodu wojennego przesunięcia granic czy przymusowych wysiedleń. Chodzi oczywiście o osoby zamieszkałe obecnie na terenie Litwy, Białorusi, Ukrainy oraz przesiedlone do Kazachstanu. W tym przypadku mówi się o mniejszościach polskich zamieszkałych za naszą wschodnią granicą.


«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama