Mity na temat wspólnoty

Tylko budowanie wspólnoty w perspektywie wiary w Trójjedynego Boga może stawać sie dla chrześcijan odkrywaniem szczęścia, do jakiego został powołany każdy człowiek bez wyjątku i to w chwili stworzenia. Zeszyty Odnowy w Duchu Świętym, 1(70)/2004





Mityzacja rzeczywistości jest zabiegiem tak starym, jak stary jest człowiek i jego dzieje. Jednak obok mitów, które funkcjonują w powiązaniu z pewnymi archetypami czy paradygmatami myślenia, najczęściej spotykamy się z mitami tworzonymi na „użytek własny”. Można powiedzieć, że część mitów, jakie sami tworzymy, czy też przejmujemy od innych, jest karykaturą rzeczywistości okrojonej do naszych potrzeb. Tą drogą powstaje mnóstwo uproszczonych ścieżek myślenia, które okazują się być najczęściej fałszywymi drogami. Niektóre z nich dotyczą szeroko pojętej wspólnoty chrześcijańskiej.

Mit pierwszy: wspólnota jako ekscentryczny dodatek do życia
Niektórzy teolodzy na przykład Gisbert Greshake twierdzą niekoniecznie złośliwie, że gdyby ze wszystkich podręczników teologii chrześcijańskiej wykreślono stwierdzenia dogmatyczne dotyczące Trójcy Świętej, a zaczęto operować samym pojęciem „Bóg”, niewiele zmieniłoby to w życiu codziennym chrześcijan. Zaledwie garstka dostrzegłaby problematyczność tak „zmodyfikowanej” wiary, którą należałoby nieco inaczej wcielać w życie.

Ten smutny wniosek wypływa z faktu, że – jak dotąd – chrześcijanie wciąż nie przyswoili sobie prawdy o Bogu Trójjedynym. Nie chodzi tutaj jedynie o intelektualne zrozumienie tajemnicy Trójcy Świętej, bo takie rozumowanie pozostanie do końca dla nas niepojmowalne. Problem tkwi raczej w przełożeniu na język „codziennej wiary” tajemnicy Trójcy Świętej. Chodzi więc o powiązanie – jak to wyraził Jean Daniélou – całej naszej egzystencji, naszego ludzkiego życia z Trójcą Świętą.

A jakie jest jedno z najbardziej podstawowych powiązań mojego życia z wiarą w Boga nie tyle Jedynego, co Trójjedynego? Jest nim właśnie powołanie do wspólnoty.

Człowiek stworzony został na obraz i podobieństwo Boga, który nie jest monadą czy choćby najdoskonalszym, ale jednak samotnym Bytem, lecz najpiękniejszą Wspólnotą Trzech Osób, będących całkowicie na siebie otwartych, sobie oddanych, a jednocześnie pozostających sobą i zachowujących swoją tożsamość. Taki Pierwowzór jednoznacznie rzutuje na konstrukcję człowieka, który przez to również jest powołany do budowania wspólnoty.
«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...