Powstrzymać klęskę głodu

Trudno zrozumieć logikę myślenia i działania współczesnego świata, który przedkłada finansowanie zbrojeń nad niesienie pomocy ludziom umierającym z niedożywienia i głodu. Przewodnik Katolicki, 7 marca 2010



Każdego roku świat wydaje 1,5 bln dolarów na coraz nowocześniejsze metody unicestwienia człowieka, pytanie po co, skoro być może w niedalekiej przyszłości ludzkość wyginie z powodu niedożywienia i głodu. Na walkę z tą klęską bowiem światu brakuje już pieniędzy. Konsternacji dodaje fakt, że Światowy Program Żywnościowy z 6,7 mld dolarów przewidzianych w zeszłorocznym budżecie na zakup żywności dla 108 milionów ludzi w 74 krajach świata, otrzymał zaledwie 2,6 mld dolarów. Z powodu niedożywienia i głodu na całym globie ziemskim cierpi już ponad miliard ludzi i liczba ta, według ostatniego raportu Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO), opublikowanego w październiku ubiegłego roku, stale rośnie.

W 2009 r. głodujących ludzi było o sto milionów więcej niż w roku poprzednim, czyli jedna szósta ludzkości cierpi głód i niedożywienie, jest to największa liczba od czterdziestu lat. Według danych FAO, najwięcej głodujących zamieszkuje region Azji i Pacyfiku - 642 mln, Afryki subsaharyjskiej - 265 mln, a następnie Ameryki Łacińskiej - 53 mln, Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej - 42 mln. W krajach rozwiniętych głód i niedożywienie cierpi 15 mln ludzi.

FAO zauważa, że choć na świecie produkuje się wystarczającą ilość żywności, najuboższych ludzi nie stać na drożejącą pszenicę oraz ryż. Jak wynika z danych tej organizacji, w ciągu ostatnich dwóch lat żywność podrożała na świecie średnio aż o 60 proc. To statystyczne tempo wzrostu, bowiem za kilogram ryżu, który jest podstawą diety dla ponad 3 mld ludzi, trzeba nawet zapłacić o 80 proc. więcej niż dwa lata temu, a pszenicy nawet o 130 proc.

Kukurydza, pełen bak i głód…

Ryszard Kapuściński po powrocie z Afryki napisał poruszające, jakże prawdziwe słowa – „Ludzie nie głodują dlatego, że na świecie nie ma żywności. Jest jej pełno, w nadmiarze. Ale między tymi, którzy chcą jeść, a pełnymi magazynami stoi wysoka przeszkoda: gra polityczna.(...) Kto ma broń, ten ma żywność. Kto ma żywność, ten ma władzę. Obracamy się tu wśród ludzi, którzy nie myślą o transcendencji i istocie duszy, o sensie życia i naturze bytu. Jesteśmy w świecie, w którym człowiek, czołgając się, próbuje wygrzebać z błota kilka ziaren zboża, żeby przeżyć do następnego dnia”.

Żyjemy w świecie, w którym tonami wyrzuca się żywność na śmietnik. Można odnieść również wrażenie, że niektórzy propagują brak poszanowania pożywienia. Wystarczy popatrzeć, z jaką nonszalancją traktuje jedzenie wielu bohaterów amerykańskich filmów, którzy niemal pełne talerze nieskonsumowanych dań beztrosko wyrzucają do śmieci. Dziwi ten kinematograficzny lekceważący sposób ukazywania odnoszenia się do pożywienia, gdy Departament Rolnictwa rządu federalnego USA podaje do publicznej informacji fakt, że ponad 49 mln obywateli tego kraju miało w ubiegłym roku trudności ze zdobyciem wystarczającej ilości pożywienia.

Sytuacja w tej sferze znacznie się pogorszyła w porównaniu z rokiem 2008, kiedy nie dojadało ponad 36 mln Amerykanów, a około jednej trzeciej z nich od czasu do czasu była głodna. Ponadto liczba mieszkańców Stanów Zjednoczonych korzystających z pomocy w formie specjalnych bonów żywnościowych wzrasta systematycznie, by w połowie ubiegłego roku przekroczyć liczbę 36 mln osób.



«« | « | 1 | 2 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama