Nasze dziecko jest już z nami

Przewodnik Katolicki 37/2010

Na wszystko w życiu przychodzi czas. Dla dwojga kochających się ludzi, decydujących się na bycie razem, naturalną koleją rzeczy jest to, że po ślubie pragną zostać rodzicami.

 

W życiu przeżywamy wiele wyjątkowych chwil. Jednym z takich najszczęśliwszych momentów dla większości rodziców jest przyjście na świat ich dziecka. To wydarzenie sprawia, że wszystko zaczyna toczyć się inaczej, a inne sprawy stają się mniej ważne. Kiedy pojawia się maleńki człowiek, zmienia się organizacja dotychczasowego życia rodzinnego, które podporządkowuje się najmłodszemu domownikowi. − Teraz rozumiem, co oznacza stwierdzenie, że z chwilą narodzin dziecka całe życie wywraca się do góry nogami – wyznaje trzydziestoletnia Mariola, która dwa miesiące temu została szczęśliwą mamą Joachima.

Szkoła, która uczy rodzenia

Zanim jednak rodzice wezmą swoje maleństwo w objęcia, wspólnie przeżywają czas oczekiwania na jego narodziny. − Zarówno ciąża, jak i pierwsze miesiące życia dziecka to jeden z najbardziej emocjonalnych okresów w życiu małżonków – stwierdza Magdalena Napierała, psycholog i wykładowca w internetowej Szkole Rodzenia przedPORODEM.pl. Pierwszym, bogatym w uczucia momentem jest sama chwila, kiedy dowiadujemy się, że zostaniemy rodzicami. – Pamiętajmy, że dziecko pojawia się na bardzo różnych etapach ludzkiego życia. Dla części rodziców ciąża jest efektem długich starań i oczekiwań. Dla innych wręcz odwrotnie, wieść o poczęciu jest całkowitym zaskoczeniem i bywa, że nieprzygotowani na taką wiadomość partnerzy lękają się o przyszłość. Takie różne początki, prowadzą jednak do podobnych emocji, z których wiele towarzyszy rodzicom przez cały okres ciąży – zauważa Napierała. Wśród pojawiających się uczuć obecny jest m.in. strach przed porodem i pobytem w szpitalu. W jego złagodzeniu może pomóc uczestnictwo w zajęciach szkoły rodzenia, która daje również wiedzę na temat przebiegu ciąży i porodu oraz opieki nad dzieckiem. − Szkoły rodzenia uczą chociażby, jak radzić sobie z bólem i stresem w czasie porodu. Bardzo pomocne są w tym ćwiczenia oddechowe i techniki relaksacyjne – tłumaczy psycholog i dodaje, że wspólne chodzenie do szkoły rodzenia wzmacnia również więź między małżonkami oczekującymi narodzin dziecka. − Przed samym porodem bałam się tego, co będzie. Wprawdzie czytałam różne gazety dla mam, ale nie wybrałam się do szkoły rodzenia i powiem szczerze, żałuję tego. Wiem, że uczą tam prawidłowego oddychania w czasie porodu, a ja sobie z tym zupełnie nie dawałam rady – wspomina Mariola.

Mąż przy porodzie

Może dla niektórych będzie to zaskoczeniem, ale jak stwierdza Magdalena Napierała, wiele kobiet na świecie przyznaje, że wydawanie dziecka na świat może być przyjemne. − Nasze uczucia podczas porodu zależą w dużej mierze od przygotowania do niego. Wlicza się w to między innymi nastawienie kobiety, jej wiedzę czy wcześniejsze doświadczenia związane z porodem – wymienia psycholog. − Zaraz po narodzinach dziecka odczuwamy wielką ulgę, związaną z przejściem przez to ważne wydarzenie. A potem następują tak piękne chwile, jak pierwsze spojrzenie w oczy maleństwa i pierwsze przytulenie – dodaje.

Natomiast emocje ojców związane z porodem zależą od roli, jaką w nim odgrywają. – Jeśli mąż towarzyszy swojej żonie przez cały poród i czynnie ją wspiera, czuje, że bezpośrednio bierze udział w wydaniu na świat potomka. Efektem tego jest niezwykła radość, duma i zachwyt. W innym przypadku, jego emocje są podobne, lecz wydają się być trochę przytłumione – wyjaśnia psycholog. Te słowa potwierdza doświadczenie Marioli i jej męża Marka. – Kiedy rodziłam nasze dziecko, było dla mnie bardzo ważne, że Marek jest ze mną. Zaskoczył mnie tym, że tak się ucieszył, gdy pojawił się Joachim i że z takim przejęciem przecinał pępowinę – opowiada młoda mama.

Czy zdajesz sobie sprawę...?

Mariola wspomina też słowa własnej mamy, która podpowiadała jej, żeby w ciąży wysypiała się i dużo wypoczywała. – Odpowiadałam jej z uśmiechem, że nie będzie tak źle. Ale już krótko po przyjściu z Joachimem ze szpitala doceniłam te rady. Muszę przyznać, że gdy pojawia się w domu noworodek „luzu” już nie ma. Pieluchy, karmienie, to wszystko zajmuje naprawdę dużo czasu. I trzeba się na to po prostu nastawić psychicznie – stwierdza Mariola.

Mamy, które rodzą kolejne dziecko mają większą świadomość, że w domu, w którym wszystko jest poukładane, nastąpią zmiany. − Kilka dni przed przyjściem na świat naszego najmłodszego synka powiedziałam żartem do męża: Czy zdajesz sobie sprawę, że jeszcze trochę i znowu nie będziemy przesypiać nocy? – wspomina Iwona, mama pięciorga dzieci, w tym kilkutygodniowego Stefanka. Pojawienie się dziecka sprawia, że cała rodzina musi przyzwyczaić się do nowego planu dnia. Naturalne jest, że maleństwo, szczególnie karmione piersią, ogranicza swobodę matki. − Mamy świadomość, że wraz z pojawieniem się kolejnego dziecka znowu nie będziemy mogli przez jakiś czas wyjść z mężem zostawiając dzieci pod czyjąś opieką. Ale czy nie na umiejętności rezygnacji z siebie polega świadome rodzicielstwo? – zastanawia się Iwona.

 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama