Budzić wiarę, która góry przenosi

Niedziela 43/2011

Lublin jako miasto znam od bardzo dawna. Zdawałem tu już egzaminy końcowe jako diakon – będąc studentem teologii Instytutu Teologicznego w Tarnowie – i broniłem pracy magisterskiej, trzy tygodnie po święceniach kapłańskich. Po Tarnowie, Limanowej i Warszawie, gdzie mieszkałem i pracowałem, po Krakowie, gdzie dojeżdżałem przez siedem lat na wykłady, Lublin był chyba najczęściej odwiedzanym przeze mnie miastem w Polsce.

 

KS. IRENEUSZ SKUBIŚ: – Ekscelencja obejmuje archidiecezję lubelską po zmarłym w lutym 2011 r. abp. Józefie Życińskim, bardzo dynamicznym pod względem duszpasterskim oraz intelektualnym. Nie był to Pasterz obojętny dla Księdza Arcybiskupa. Czy przyjęcie zadań po takim poprzedniku to okoliczność szczególna?

ABP STANISŁAW BUDZIK: – „W młodym wieku odszedł do Pana wybitny Pasterz” – tak napisał o śp. abp. Józefie Życińskim Ojciec Święty Benedykt XVI w telegramie kondolencyjnym. Ludzie, których kochamy, odchodzą zawsze młodo, zawsze za wcześnie. Abp. Życińskiego kochali i cenili wierni z archidiecezji częstochowskiej, z której się wywodził, z diecezji tarnowskiej, której pasterzował przez siedem lat, i z archidiecezji lubelskiej, na której czele stał przez prawie czternaście lat. Był znany w kraju i za granicą. Dlatego jego nagłe odejście napełniło bólem i żalem tyle serc.

Przez wiele lat współpracowałem z nim blisko w Tarnowie. Także później darzył mnie życzliwą przyjaźnią. Nigdy nie pomyślałem, że mógłbym być jego następcą. Świadomość jego obecności w tajemnicy świętych obcowania czyni łatwiejszym proces wewnętrznej zgody na podjęcie trudnego wyzwania, jakie stanęło przede mną.

– Jakie priorytety swojej posługi mógłby wskazać Ksiądz Arcybiskup jako nowy metropolita lubelski? Co będzie najważniejsze?

– Kiedy się czyta dyrektorium o posłudze biskupów „Apostolorum successores”, to odnosi się wrażenie, że wszystko w posłudze biskupa diecezjalnego jest istotne: dzieci, młodzież, dorośli, starsi, rodziny, dzieła miłosierdzia, społeczeństwo, kultura, prawo kanoniczne, ekonomia, seminarium duchowne, wspólnota kapłańska, życie konsekrowane, duszpasterstwo akademickie, uniwersytety, kolegialność biskupów, metropolia, Konferencja Episkopatu, relacje ze Stolicą Apostolską…

Co jest w tym najważniejsze? Wydaje mi się, że najważniejsze – posłużę się tytułem adhortacji Jana Pawła II o biskupach – to być „sługą Ewangelii Jezusa Chrystusa dla nadziei świata”. Nieść ludziom nadzieję, która zawieść nie może, budzić wiarę, która góry przenosi, rozpalać miłość, która wszystko przetrzyma.

– Jak realizację nowych zadań mogą wesprzeć dotychczasowe funkcje – biskupa pomocniczego w Tarnowie i sekretarza Episkopatu Polski?

– Po czterech latach pracy w Warszawie powrócę do duszpasterstwa, do bierzmowań, wizytacji, spotkań z wiernymi i kapłanami; do posługi uświęcania i pasterzowania. Będę częściej głosił słowo Boże. Z pewnością odczuję większą trudność niż kiedyś, bo teraz moja posługa będzie się łączyć z ostateczną odpowiedzialnością za wiele spraw. Ale nie zostanę sam, liczę na dobrą radę i pomoc księży biskupów, kapłanów, osób życia konsekrowanego i wiernych świeckich, zaangażowanych w sprawy Kościoła. Na pewno przydadzą mi się też bogate doświadczenia, jakie zebrałem podczas pracy w Sekretariacie Episkopatu w Warszawie.

– Funkcja sekretarza w Sekretariacie Episkopatu pozwala Ekscelencji mieć szerokie spojrzenie na Kościół w Polsce i na Kościół powszechny. A jak to się przyda w Lublinie?

– Zawsze dobrze jest spojrzeć na lokalne sprawy z szerszej perspektywy. Praca w Sekretariacie Episkopatu związana była z licznymi kontaktami w skali Polski, a także poza granicami. W wielu rozmowach i spotkaniach można się było sporo dowiedzieć i podpatrzeć, jak funkcjonują różne Kościoły lokalne. Podróże kształcą. Myślę, że te doświadczenia da się wykorzystać w archidiecezji. Ale najpierw muszę się nauczyć Kościoła, który w Lublinie i w archidiecezji zakorzeniony jest od tysiąca lat i ma swoją piękną tradycję.

– Jak Ksiądz Arcybiskup postrzega Kościół lubelski – jako archidiecezję i jako szczególne środowisko związane z istnieniem zasłużonego KUL-u?

– Lublin jako miasto znam od bardzo dawna. Zdawałem tu już egzaminy końcowe jako diakon – będąc studentem teologii Instytutu Teologicznego w Tarnowie – i broniłem pracy magisterskiej, trzy tygodnie po święceniach kapłańskich. Po Tarnowie, Limanowej i Warszawie, gdzie mieszkałem i pracowałem, po Krakowie, gdzie dojeżdżałem przez siedem lat na wykłady, Lublin był chyba najczęściej odwiedzanym przeze mnie miastem w Polsce. Znałem też wielu księży z archidiecezji, z niektórymi przyjaźnię się od czasu studiów w Innsbrucku, ale archidiecezję muszę teraz poznać od środka. Potrzeba będzie na to trochę czasu.

Nie tylko Polska, ale i wielu ludzi na świecie kojarzy Lublin z Katolickim Uniwersytetem Lubelskim. Przez lata była to jedyna uznawana przez państwo katolicka uczelnia między Łabą a Władywostokiem. Nie do przecenienia jest rola, jaką uniwersytet odegrał w czasach komunistycznych. Dziś nie jest już sam, ma konkurencję, ale ciągle pozostaje ważnym punktem odniesienia na duchowej mapie Polski i Europy. Hasło uniwersytetu: „Służba Bogu i Ojczyźnie” i imię bł. Jana Pawła II w nazwie to wielkie zobowiązanie, do którego kolejne pokolenia wykładowców i studentów muszą dorastać.

– 22 października ingres, a potem rozpoczyna się posługa Księdza Arcybiskupa w archidiecezji lubelskiej wśród duchowieństwa, seminarzystów i świeckich. Jak będzie ona wyglądała?

– Na to pytanie Księdza Infułata przyjdzie mi odpowiadać przez lata mojej posługi w archidiecezji lubelskiej. Chciałbym wszystkich zachęcić i zmobilizować do odpowiedzi na wezwanie bł. Jana Pawła II, jakie skierował do Kościoła na początku nowego tysiąclecia, by czynić Kościół domem i szkołą komunii. Musimy sobie wszyscy uświadomić, że Kościół jest naszym domem, że jako dzieci jednego Ojca tworzymy jedną duchową rodzinę. Jeżeli sami budować będziemy komunię, czyli wspólnotę miłości, dialogu i pojednania, to będzie to najlepsza forma ewangelizacji i wielu będzie się chciało do nas przyłączyć. Jest to zadanie dla kapłanów i tych, którzy się do kapłaństwa przygotowują. Jest to zadanie dla osób życia konsekrowanego i dla ludzi świeckich: rodzin, wspólnot parafialnych, stowarzyszeń i ruchów apostolskich.

– Niech Pan Bóg błogosławi Księdzu Arcybiskupowi na nowej drodze pasterskiego posługiwania Kościołowi w Polsce i Kościołowi powszechnemu.


 

«« | « | 1 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama