Być pustelnikiem nawet w centrum ruchliwego świata

Niedziela 4/2012

Zawsze istniała świadomość, że powołanie paulińskie to umiejętne połączenie ideału osobistego obcowania z Bogiem w samotności z apostolskim wysiłkiem pomocy bliźnim w dążeniu do zbawienia. To był poprzez wieki żywotny punkt odniesienia w tożsamości naszej wspólnoty zakonnej


LIDIA DUDKIEWICZ: – Mówiąc o Zakonie św. Pawła Pierwszego Pustelnika, mamy jeszcze w pamięci uroczyste obchody w 2008/2009 r. jubileuszu 700. rocznicy oficjalnego zatwierdzenia zakonu. Proszę podać najważniejsze fakty dotyczące historii paulinów.

O. DARIUSZ CICHOR OSPPE: – Zakon Paulinów ukształtował się na Węgrzech w XIII wieku. Jego początki związane są ze zjawiskiem popularności ruchu pustelniczego na ziemi węgierskiej. Pustelnicy, żyjący samotnie, z czasem, pod wpływem hierarchii kościelnej, zaczęli tworzyć niewielkie wspólnoty, w których pielęgnowali zwyczaje eremickie, jednocześnie otwarci na oddziaływanie duszpasterskie. To były proste formy: świecić przykładem cnotliwego życia i udzielać zbawiennych rad ludziom, którzy przychodzili do paulinów, aby szukać dróg do Boga. Pierwszą zorganizowaną wspólnotę klasztorną powołał do życia w 1226 r. bp Bartłomiej z miasta Pécs. Tworzyły się ponadto inne skupiska pustelników na terenie dzisiejszej Chorwacji, środkowych i północnych Węgier. Ok. 1250 r. te dotąd autonomiczne wspólnoty, pod wpływem Euzebiusza, kanonika katedry metropolitalnej w Esztergomie, nawiązały jedność, która pozwoliła na przestrzeni kilkudziesięciu następnych lat sformułować główne zasady ideowe i organizacyjne nowego zakonu.

W ciągu XIV i XV stulecia ów proces krystalizowania się duchowości i struktur wewnętrznych naszej wspólnoty zaowocował jej dużą popularnością na Węgrzech, w krajach niemieckich i w Polsce. Powstawały prowincje, jak choćby prowincja polska, której początki związane są z fundacją w 1382 r. klasztoru na Jasnej Górze.
W XVI wieku – w związku z upadkiem Królestwa Węgier w 1526 r. i podziałem jego terytorium między Turcję i Austrię oraz na skutek prądów reformacyjnych w Kościele – paulini dali się poznać jako odważni obrońcy katolicyzmu w krajach, gdzie zakon miał swoje placówki. Działalność ta przyczyniła się do powrotu na łono Kościoła katolickiego całych obszarów ogarniętych gorączką luteranizmu i kalwinizmu, choć była okupiona męczeńską śmiercią wielu znanych i anonimowych współbraci.
W XVII i XVIII wieku rozwinęła się kultura duchowa paulinów, o czym świadczy bogate piśmiennictwo teologiczne i ascetyczne oraz działalność duszpasterska o profilu maryjnym, rozwijana w sanktuariach Matki Bożej. W ślad za rozwojem duchowym szedł rozwój kultury materialnej, wyrażający się w architekturze, malarstwie, rzeźbie, muzyce oraz innych dziedzinach sztuki.

Proces ten został gwałtownie przerwany w wyniku kasat zakonu, począwszy od 1786 r. w monarchii habsburskiej, przez kasatę w Prusach w 1810 r. oraz na ziemiach polskich w latach 1819 i 1864. Wielowiekowa spuścizna została niemal całkowicie zaprzepaszczona. W II połowie XIX stulecia już tylko dwa ocalałe klasztory paulinów – na Jasnej Górze i krakowskiej Skałce – podtrzymywały istnienie wspólnoty paulińskiej, skazanej praktycznie przez rządy zaborcze na wymarcie. Dopiero XX wiek przyniósł odrodzenie zakonu, a w czasach nam bliższych – poniekąd jego ekspansję na różne obszary świata.

– Gdy wehikuł czasu dociera do współczesności, widzimy, że Zakon Paulinów, którego początki tkwią w życiu pustelniczym, wciąż się rozwija, docierając z ewangelicznym przesłaniem na różne kontynenty.

– Rzeczywiście, dzięki łasce Bożej jesteśmy obecni już nie tylko w Europie, ale również w wielu innych miejscach świata. Jeśli chodzi o nasz kontynent, to klasztory paulińskie znajdują się, oprócz Polski, także na Węgrzech, w Chorwacji, na Ukrainie, na Łotwie, na Słowacji, w Niemczech, we Włoszech, a ostatnio nasi zakonnicy dotarli również do Hiszpanii. Istnieją ponadto małe placówki w Czechach, na Białorusi i w Wielkiej Brytanii. Zakon jest obecny też w Stanach Zjednoczonych i w Australii, gdzie powstały w ostatnich latach dobrze zorganizowane prowincje.

Na szczególne podkreślenie zasługuje fakt podjęcia przez zakon pracy misyjnej w Afryce. To w naszych dziejach pierwsze tego typu doświadczenie. Misja w Republice Południowej Afryki oraz dwa ośrodki misyjne w Kamerunie rozwijają się dobrze, czego dowodem są miejscowe powołania. To budzi nadzieję na głębsze zakorzenienie się zakonu w krajach, w których potrzeba ewangelizacji jest wielka, i gdzie charyzmat paulinów przyjął się na miejscowym gruncie.

– Czy w naszych wyjątkowo dynamicznych czasach synowie św. Pawła Pierwszego Pustelnika mogą realizować swój pustelniczy charyzmat? Pamiętamy, jak bł. Jan Paweł II podczas VI Światowego Dnia Młodzieży na Jasnej Górze, w 1991 r., gdy sanktuarium było „oblężone” przez półtoramilionową rzeszę młodych ludzi z całego świata, powiedział ze Szczytu Jasnogórskiego: „…Aleśmy im urządzili pustynię!”.

– To pytanie jest niezwykle ważne, dotyczy bowiem poczucia tożsamości paulinów we wspólnocie Kościoła powszechnego. Co ciekawe, począwszy od średniowiecza, poprzez kolejne etapy dziejów, aż do dzisiaj paulini podejmowali wysiłek zrozumienia, w jaki sposób mają realizować swoją misję i co to znaczy być paulinem. Zawsze istniała świadomość, że powołanie paulińskie to umiejętne połączenie ideału osobistego obcowania z Bogiem w samotności z apostolskim wysiłkiem pomocy bliźnim w dążeniu do zbawienia. To był poprzez wieki żywotny punkt odniesienia w tożsamości naszej wspólnoty zakonnej.

 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

Reklama

TAGI| PAULINI

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • elli
    27.01.2012 10:33
    Myślę, że dobry i ważny tekst. My współcześni jakoś boimy się ciszy, siebie samych... Niektórym najlepiej gdy jest głośno i tłoczno... A szkoda...
    Szczęść Boże
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama