Wir emocji

Wychowawca 1/2012

Najważniejszym elementem szeroko pojętej dojrzałości człowieka są dojrzałe emocje. Będąc zawsze włączonym w coś, co go przerasta, człowiek dojrzały stabilizuje i harmonizuje swoje życie. Taka osobowość, wchodząc w płynącą rzekę historii, odczuje skutki swego działania w sile prądów i zawirowań, jakie jej towarzyszą, ale potrafi zobaczyć nowy brzeg.

 

Emocje nadają życiu sens i smak, są realnym i żywym strumieniem ekspresji, dynamiką reakcji. Stanowią swego rodzaju energię zawartą w ruchu. W końcu są naturalną, integralną częścią życia. Istnieje jednak ryzyko skrajności. Gdy człowiek przez dłuższy czas balansuje na huśtawce nastrojów i zmiennych emocji, wówczas ryzykuje możliwość upadku. Czy można zatem sterować uczuciami? Jak brać odpowiedzialność za własne stany i reakcje?

„Prawdziwe życie polega na drobnych zmianach” – pisał Lew Tołstoj. Równowagę emocjonalną i duchową uzyskujemy w codziennym trudzie, przez samodyscyplinę, mądrość życiową i bezwarunkową miłość. Zrozumienie świata rodzi się ze świadomości, że uczestniczymy w większej całości, że człowiek nie jest centrum dla samego siebie, ale dopiero gdy wyjdzie z siebie, zyskuje szanse na zintegrowanie i rozwój.

Wkraczamy wtedy w coś, co jest poza człowiekiem, co go przerasta. Osoba dojrzewa i dostrzega swoje możliwości, sytuacje i wartości. Gordon W. Allport określił ten proces jako: „dojrzałość, która wzrasta stopniowo, w miarę jak centrum naszego zainteresowania odrywa się od nas samych, od naszego ciała i przenosi się poza nas. Wszyscy kochamy siebie, lecz dopiero rozszerzenie własnego ‘ja’ na inne dziedziny życia, znajdujące się poza nami, jest prawdziwą oznaką dojrzałości”1.

Świadoma praca nad emocjami to kształcenie umiejętności oddzielenia emocji od wydarzenia, zachowania lub sytuacji. Wszak „wzięcie całkowitej odpowiedzialności za wszystkie czyny, a także za emocje i zachowania będące reakcją na różne sytuacje życiowe, jest najważniejszym krokiem na drodze ku dojrzałości. Niemniej tendencja do obwiniania innych za własne uczynki i reakcje jest stara jak świat”2. Opanowanie, dyspozycyjność uczuciowa, przezwyciężenie egotyzmu i egoizmu oraz ciągła interakcja ze światem to postawy, które sprawiają, że nie żyje się defensywnie.

Już „w procesie wychowania dochodzi do wyzbycia się przez człowieka form wyrażania emocji charakterystycznych dla okresu dzieciństwa. Osoba dojrzała emocjonalnie świadomie uczestniczy w otaczającej ją rzeczywistości, stosując rozsądek przy podejmowaniu decyzji i w relacjach interpersonalnych, a nie, jak dotychczas, kierując się tylko reakcjami emocjonalnymi.

Zmiany w reakcjach polegają na wygaszeniu form wybuchowych, gwałtownych, nieodpowiednich dla danego bodźca i sytuacji. Przemiany te są rezultatem oddziaływań, które prowadzą do wyuczenia się, kiedy, w jaki sposób, w jakiej formie i w jakim stopniu mogą być zaspokajane poszczególne potrzeby”3.

Kiedy człowiek świadomie doświadczy tej drogi, wówczas potrafi ocenić własne siły, potrafi zatrzymać się, zapłakać, dać upust żalowi i temu, co boli. Wychodzi tym samym z pułapki myślenia tylko emocjami, gdyż w usilnej walce o zrozumienie często odtwarza ich mistyfikację.

Paulo Coelho w powieści Weronika postanawia umrzeć pisał: „W emocjach nie ma żadnych reguł. Choćbyśmy trzymali się wiernie podręczników, sprawowali nadzór nad sercem, postępowali zgodnie z góry ustalonym planem – wszystko to nie zda się na nic. Bowiem o wszystkim decyduje serce i ono ustanawia prawa”. W każdym splocie wydarzeń emocje spełniają ważną funkcję, gdyż stają się cennym źródłem informacji o aktualnej kondycji i sytuacji danego człowieka.

Informacje zawarte w emocjach są cenne, bo w dużej mierze pozostają niezależne od ludzkiej woli, od przekonań, oczekiwań czy pragnień. Człowiek nie ma bezpośredniej władzy nad emocjami. Nie może ich sobie po prostu nakazać czy zakazać. Są źródłem informacji o nas samych, ale jednocześnie są od nas niezależne. Istnieją zatem dwie możliwości: korzystanie z tych informacji albo odcięcie się od nich. Emocje mogą być siłą budującą lub niszczącą; darem dla drugiego człowieka lub udręką.

W życiu potrzebujemy właściwych proporcji: wolności, odwagi, wybaczania, wyrozumiałości, asertywności i zmiany mentalności, ale także bycia sobą, dawania sobie prawa do spełniania swoich marzeń i wreszcie do przeżycia i zaakceptowania.

Uczucia wymagają wychowywania i pielęgnacji. Trzeba się ich uczyć, i w tej perspektywie są one zadaniem, wyzwaniem dla człowieka. Szczególną rolę odgrywają w relacjach międzyludzkich, gdyż komunikacja z ludźmi dokonuje się głównie drogą uczuć (logika rozumu i decyzje woli wbrew pozorom zajmują drugie i trzecie miejsce). Uczucia albo otwierają na drugą osobę, albo zamykają, wypełniając lękiem oraz izolacją.

W Starym Testamencie mędrzec Kohelet, odwołując się do sztuki odkrywania wartości czasu przeżywania uczuć przyjemnych i czasu przeżywania uczuć bolesnych, mówił o istocie inteligencji emocjonalnej, która leży w harmonii: „Jest czas radości i czas cierpienia, czas śmiechu i czas płaczu. Czas wesela i czas żałoby” (Koh 2,13−15).

Skoro dar emocji okazuje się potrzebny i cenny, to dlaczego z jakichś względów człowiek potrafi manipulować własnym myśleniem w taki sposób, aby nie dostrzegać tych prawd, które stawiają trudne wymagania i zobowiązują do zmiany życia? Jak postępować w sposób odpowiedzialny, i jak korzystać z informacji, które docierają do nas drogą emocjonalną? Zajęcie dojrzałej postawy, szczególnie wobec własnej emocjonalności, i jej analiza nie jest czymś spontanicznym ani łatwym. Wymaga czujności, pokory i wewnętrznej dyscypliny, gdyż emocje i doznania mogą być przekształcone zarówno w atuty i wartości, jak i zniekształcone w wady.

Zatem, czy w ogóle potrzebna jest mediacja rozumu w odniesieniu do przeżywanych emocji?

Nie bez kozery przyjmuje się, że inteligencja emocjonalna to umiejętność radzenia sobie z własnymi emocjami i zdolność rozumienia innych ludzi, gdyż gotowość do zaakceptowania odpowiedzialności za swoje życie jest źródłem, z którego wypływa szacunek dla samego siebie, a tym samym do drugiego człowieka. A to wszystko decyduje o naszym poczuciu spełniania się w życiu.

PATRYCJA WOŹNIAK – nauczycielka języka polskiego w Gimnazjum i w Szkole Podstawowej w Zespole Szkół Sióstr Salezjanek w Ostrowie Wielkopolskim.

______________________________________________

Przypisy:
1 Por. Personality: A psychological interpretation, Holt, Rinehart, & Winston, New York 1937; Mieczysław Kożuch SJ, Problematyka dojrzałości [w:] Duchowość ignacjańska. Wokół Fundamentu Ćwiczeń, Czechowice−Dziedzice 1985, s. 34−47.
2 Por. John Powell, Twoje szczęście jest w tobie, Wydawnictwo WAM, Kraków 2006; Daniel, Inteligencja Emocjonalna, Media Rodzina, Poznań 2006, s. 48−56.
3 Renata Łapińska, Maria Żebrowska, Wiek dorastania. Zagadnienie dojrzałości emocjonalnej, [w:] Psychologia rozwojowa dzieci i młodzieży, pod red. M. Żebrowskiej, PWN, Warszawa 1979, s. 720.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...