Piękna wystawa a w sklepie bałagan

Tryby 12/3/2012

Panie Boże, widzisz, jaki jestem w tej chwili. Przyjmij mnie takiego, choć nie jestem dziełem sztuki, ale zaledwie kiczowatym obrazem. Ty, Panie, wiesz, że nawet na takim kiczu etycznym można coś dobrego wyhodować

 

Benedyktyni są bardziej specjalistami od ducha czy od ciała? Za duchem przemawiałaby Wasza surowa reguła, za ciałem – chociażby benedyktyńskie konfitury „Wesoły mnich” i Ojca długowieczność.

– Duchowi spadkobiercy św. Tomasza z Akwinu mówili: Że dusza nieśmiertelna, stąd wniosek jasny płynie, należy dbać o ciało, dusza i tak nie zginie. Tomistę do tym większej troski o ciało zmusza, świadomość, że bez ciała bardzo nieszczęsna dusza.

Natomiast ja po ponad 50 latach w habicie czuję równowagę między jednym a drugim. Mówimy „módl się i pracuj”. I warto zwrócić uwagę, że jedno z drugim mocno się wiąże. Można na przykład pracować w kościele, być odpowiedzialnym za sprzęty kościelne, ale i za wszystkie inne sprzęty klasztorne, które należy traktować jak poświęcone sprzęty ołtarza. Benedykta nazywają mistrzem umiaru. Nie przesadzał ani w dogadzaniu ciału, ani w umartwianiu się – żeby słabi mogli wytrzymać, a silni się wykazać

Ja Ojciec troszczy się o ciało i duszę?

– Najlepszą troską o ducha jest modlitwa. Mówił o tym pięknie prymas Wyszyński, jeszcze zanim trafił do więzienia w Komańczy. Opracowywał Śluby Narodu Jasnogórskiego i uznał, że podstawą jest, aby cały nasz naród trwał w stanie łaski, a każdy Polak w swoim indywidualnym życiu na najwyższym miejscu postawił Eucharystię, by była ona uprzywilejowana. Szukamy dziś jakiś nowych form dbania o duszę, a tu wystarczy wrócić do tego, co już było. Zdrowy, chrześcijański rozsądek mówi, że stan łaski to życie prawdziwe, pełne. Więc gdy coś „zmajstrujemy”, trzeba po prostu wracać na dobrą drogę.

A ciało? Najważniejsza jest równowaga między ilością wypoczynku i czasem pracy. niedobrze jest być ciągle na urlopie i żyć w myśl zasady: „Co będziesz dzisiaj robił?” „Wypoczywał.” „Ale wczoraj robiłeś to samo.” „Tak, tylko jeszcze nie skończyłem.”

Zbytnie oszczędzanie się prowadzi do rozleniwienia i skutki tego są opłakane. Albo ktoś ma skłonności do przeraźliwego tycia, albo jak to się mówi, haruje jak głupi i „flaczeje” z przepracowania.

Wspomniał Ojciec, że by zapewnić sobie duchowe szczęście trzeba wracać. O tych powrotach przypominają nam w Wielkim Poście fioletowe szaty, smutne pieśni bez „Alleluja”… Dlaczego akurat w tym czasie Kościół szczególnie mocno zachęca do wypełnienia chrześcijańskiego obowiązku, jakim jest minimum jedna spowiedź w roku?

– Bo post jest pomyślany jako oczyszczenie całego organizmu – zarówno ciała jak i ducha. Tego aspektu cielesnego nie powinno się za bardzo gloryfikować. Jak to mówi Jezus, Pismo Święte i doświadczenie, można doskonale pościć, a mimo to być łobuzem płci męskiej, żeńskiej czy nijakiej i kierować się zasadą „Ja ci, cholero, pokażę i nie popuszczę!”

Post dla ciała oczyszcza organizm. Ja przez 11 lat jadłem tylko takie podstawowe rzeczy jak kasza gryczana, ryby, pszenica, mleko, bez mięsa, kawy, słodyczy i czuję się dzięki temu fizycznie oczyszczony. Ale gdyby oczyszczanie ciała działo się bez oczyszczania duszy, to byłoby jakimś fałszem. Piękna wystawa a w sklepie bałagan.

A dlaczego warto wyspowiadać się właśnie teraz? Kościół chce, aby każdy miał udział w święcie zmartwychwstania, które jest najpiękniejszym zwycięstwem życia nad śmiercią. By tak było, należy przynajmniej raz w roku zrobić ze sobą gruntowny porządek. Oczywiście, doświadczenie uczy, że im częściej ściera się kurze, nawet wtedy kiedy ich nie ma, to zawsze jest czysto. Natomiast jeśli ścieramy je rzadko, raz w tygodniu, to czysto w domu jest tylko przez jeden dzień, a w pozostałe sześć brudno. Sam się tego uczę i na dostępnych mi terenach, które już nie są zawalone śmieciami, codziennie ścieram kurze.

  Katarzyna Cieślik o. Leon Knabit
Codziennie?

– Tak, choć do odkurzania udostępniam niewielką część mojej celi. W większości jest ona zawalona różnymi papierami. Pod papierami nie odkurzam (śmiech). Staram się jednak umniejszać przestrzeń papierom i zwiększać tym samym przestrzeń, którą z satysfakcją można posprzątać. Przyjemniej się pracuje, kiedy drukarka nie jest pokryta tak wielką warstwą kurzu, że nie da się jej zdmuchnąć.

Bałagan w celi czy mieszkaniu to świadectwo o tym, że mamy bałagan w duszy. Choć zdarzało się, że wielcy tego świata mieli wokół siebie chaos, bo na tak przyziemne sprawy jak sprzątanie nie wystarczało im czasu. Przykładem może być i opowieść wspomnianego już prymasa Wyszyńskiego o pierwszym miejscu swego internowania, klasztorze w Rywałdzie, gdzie w celi „na podłodze sterta książek przykrytych papierem. Podłoga brudna, po kątach pełno »kotów«. Wygląd typowej celi zakonnej, gdzie gospodarzy człowiek zajęty ważniejszymi sprawami.” (Zapiski więzienne, s.17).

Jak się dobrze przygotować do duchowego sprzątania?

– Przede wszystkim zauważyć okres Wielkiego Postu. Mnichom i księżom jest łatwo, bo zmienia się liturgia, kolor szat, pieśni itd. Człowiekowi, który tylko wsadza nas do kościoła i nawet nie widzi ołtarza, trudniej te znaki dostrzec. W Wielkim Poście trzeba więcej przepraszać Pana Boga, częściej chodzić do kościoła, mniej jeść, odnowić relacje z ludźmi, uporządkować je, nawet jeśli nie mamy na to ochoty, jeśli nam honor nie pozwala. Gdy ktoś jest zacięty, to zawsze mu mówię, że w święta honor i duma nie cierpią, że wtedy można przepraszać bez szkody dla nich.

Sam widziałem kiedyś, jak moja mamusia i sąsiadka były na siebie nastroszone. Po rezurekcji uściskały się, popłakały i od tej pory było dobrze. Była też w Tyńcu taka pani Agnieszka, która, zapytana kiedyś, dokąd idzie, powiedziała, że do takiej jednej kobiety, bo jej coś mówiła i chce sprawdzić, czy się nie pogniewała: „Wprawdzie ja starsa, ale niech młoda wie, jak się takie rzeczy załatwia.” Co za klasa!

I gdy uporządkujemy relacje z ludźmi, warto pogodzić się z Panem Bogiem.

– Dokładnie.

Dzieci czasem mówią, że konfesjonał to taka szafa w kościele i dziwią się, że ktoś w niej siedzi. Jak się wyzwolić z myśli, że ja nie mam ochoty mówić o swoich grzechach innemu człowiekowi, który też jest grzeszny? Jak w konfesjonale odnaleźć Boga?

– Nauczyciel, choć sam nie jest wszechwiedzący, ma prawo zapytać i dać ocenę. Policjant, choć sam również nie jest doskonały, może wlepić mandat. Natomiast ksiądz ma pewną władzę duchową.

 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

Reklama

TAGI| GRZECH, SPOWIEDŹ

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama