Złapać diabła za rogi

Tygodnik Powszechny 44/2012

O Szatanie zrobiło się wyjątkowo głośno. Trąbią o nim katolickie gazety i portale, a liczba egzorcystów w Polsce wzrosła w ostatnich latach z 4 do ponad 130. Co się z nami dzieje?

 

Lawinowo rosnące w środowiskach katolickich zainteresowanie Złym, opętaniem i egzorcyzmami zauważyły nawet tygodniki opinii, które zazwyczaj sprawami ducha niezbyt się interesują. Powstał też miesięcznik „Egzorcysta”, w całości poświęcony opętaniu człowieka przez diabła. Można w nim na luksusowym papierze przeczytać dziesiątki opowieści o kontaktach z zaświatami, opatrzonych niepokojącymi ilustracjami i chwytliwymi tytułami. „Spowiedź potępionej”, „Oko w oko z rzeczywistością niewidzialną”, „Ksiądz opowiada o ataku Szatana na swoją osobę”, „Nie dyskutuję z demonami”, „Co widzą i czego doświadczają potępieni” – to tylko niektóre z haseł, jakimi redakcja zachęca do lektury na stronie internetowej. Swój dodatek o egzorcyzmach wydaje też „Gazeta Polska”, a sieć jest pełna poświęconych im stron – by wspomnieć tylko serwis egzorcyzmy.katolik.pl, działający pod domeną portalu prowadzonego przez salwatorianów. „Jeśli podejrzewasz działanie złego ducha na sobie, przejrzyj dział »Opętania i dręczenia«” – czytamy na stronie głównej.

Jak ocenić ten wciąż rosnący ruch? Jakie są jego przyczyny?

Według jego katolickich propagatorów, jest to reakcja na lawinowy wzrost rozmaitych zagrożeń duchowych. Jak wyjaśnia redaktor naczelny „Egzorcysty” Artur Winiarczyk: „Czas, w którym żyjemy, to istne tornado okultyzmu, ezoteryzmu, wróżbiarstwa, magii, bioenergoterapii i wielu innych zjawisk”.


Wizję świata obecną na łamach wspomnianego pisma uważam za zasadniczo fałszywą. W jednym jednak jego naczelny ma rację (choć nie jestem pewien, czy jest tego świadomy): katolickie zainteresowanie Szatanem i jego sprawkami jest elementem szerszego zjawiska, które można by nazwać powrotem „świata zaczarowanego” i związanej z nim religijności magicznej.

ODCZAROWANIE I ZACZAROWANIE

Pojęcie powrotu „świata zaczarowanego” pojawiło się na przełomie wieków w kontekście koncepcji „odczarowania świata”. Max Weber, jeden z ojców współczesnej socjologii, chciał w niej ująć proces zmiany w obrazie rzeczywistości, jaki dokonał się w epoce nowożytnej pod wpływem sukcesów nauk przyrodniczych. Przednowożytny obraz świata to wizja rzeczywistości pełnej duchów i innych nadprzyrodzonych sił, odpowiedzialnych za bieg zdarzeń i ludzkie losy. Zgodnie z wizją naukową, rzeczywistość materialna to raczej mechanizm rządzący się bezosobowymi prawami.

Zauważmy od razu, że „odczarowany” obraz świata nie musi być sprzeczny z wiarą religijną. Parafrazując Galileusza, można powiedzieć, że nauka mówi, jak zbudowany jest i jak działa świat materialny, religijne symbole i doktryny pouczają zaś, jak żyjąc w tym świecie, osiągnąć zbawienie. Jednakże akceptacja naukowej wizji rzeczywistości nie pozostaje bez wpływu na religijność człowieka.

Jedną z istotnych konsekwencji współistnienia nauki i religii jest „odmaterializowanie” tej ostatniej. Mówi się np. o konieczności rezygnacji z idei „Boga zapchajdziury”, czyli wyjaśniania działaniem Boga zjawisk dotąd przez naukę niewyjaśnionych. Obszar tego, co naukowo wyjaśnione, powiększa się bowiem nieustannie, pozostawiając dla „Boga zapchajdziury” coraz mniej miejsca. Odkrywanie religijnego wymiaru świata nie polega na wynajdywaniu niewyjaśnionych zjawisk i stwierdzaniu: „O, tu działa Bóg”. Polega raczej na zrozumieniu, jak się zachowywać w tym świecie, by dojść do zbawienia – jedności z Bogiem i spełnienia swego człowieczeństwa.

Wydawać by się mogło, że w XXI wieku „odczarowany obraz świata” będzie jedynym możliwym do przyjęcia, przynajmniej dla ludzi wychowanych w naszym kręgu kulturowym. Okazuje się jednak, że tak nie jest. Wspomniany rozkwit usług ezoterycznych jest możliwy, gdyż – okazuje się – wielu ludzi poszukuje innych, „duchowych” wyjaśnień funkcjonowania świata. Współczesne naukowe wyjaśnienia są dla nich zbyt skomplikowane i niezrozumiałe. Świat „odczarowany” okazał się też zbyt jednowymiarowy, „płaski”, by zaspokoić pragnienie sensu i, jednocześnie, tajemnicy.

Trzeba przyznać, że całkowite „odczarowanie” świata wiąże się z redukcją lub pominięciem pewnych istotnych aspektów rzeczywistości. Problem polega na tym, w jaki sposób „zaczarowana” powinna być właściwa wizja świata.

POWRÓT RELIGIJNOŚCI MAGICZNEJ

Jest to problem o tyle trudniejszy, że religijność harmonijnie pasująca do „świata odczarowanego” jest, jak się okazuje, pod wieloma względami trudna i wymagająca. To, co duchowe, traci w niej bezpośrednią namacalność. Jeśli ktoś w ogóle chce poszukiwać cudów i boskich interwencji, powinien zwracać uwagę nie na niezwykłe fizyczne uzdrowienia lub hostie przemieniające się w mięsień sercowy, lecz na głębsze rozumienie Ewangelii i radykalną przemianę życia – sprawy znacznie trudniejsze do jednoznacznej identyfikacji i na pewno mniej spektakularne.

Próby zaspokojenia religijnego pragnienia sensu i tajemnicy rodzą w ludziach naznaczonych wpływem nauk przyrodniczych magiczne podejście do rzeczywistości. Magię traktuje się często jako rywalkę religii. Jeśli to prawda, to tylko w tym sensie, w jakim rywalką religii może być nauka. W dawnych kulturach bowiem właśnie magia była jej odpowiedniczką. Opierała się na przekonaniu, że rzeczywistością rządzą określone mechanizmy, i była próbą poznania ich i wykorzystania. Magia okresu „postnaukowego” dziedziczy ten sposób myślenia, wplątując w niego elementy religijnych form życia. W wyniku tego splotu powstaje religijność magiczna, łącząca w sobie religijne dążenie do rozwoju duchowego z potrzebą namacalności i przekonaniem, że rzeczywistością ducha rządzą proste, choć ukryte prawa.

 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

Reklama

TAGI| SZATAN

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Kajfasz
    18.11.2012 11:37
    XXI wiek, kraj w którym jest 90% katolików. Wieczór - godz. 23 włączam telewizor i skaczę po kanałach. Spośród 30 kanałów (tylko tyle stary telewizor posiada) w dwóch wróżbici i wróżbitki rozkładają Tarota dla telewidzów. Kilka innych nadaje filmy erotyczne, reklamy porno i sekstelefonów. Gaszę TV. Biorę gazetę, patrzę, horoskop na następny tydzień.
    Chyba jestem inny. Nic to, włączam komputer, w necie czytam że gdzieś tam w dalekiej Anglii zwalniają ludzi z pracy za noszenie krzyżyka. W równie dalekiej Francji obrzucono wyzwiskami ludzi wychodzących z kościoła.
    Skąd się to bierze?
  • ArtiCibol
    19.11.2012 11:09
    Tekst słaby, najeżony wydumanymi sformułowaniami. Czyta się go ciężko. Odnoszę wrażenie, że autor coś na pisał, ale nie miał czasu tego przeczytać.
    Podobno, jeśli coś można w ogóle zrozumieć można to też zrozumiale wyłożyć...
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama