EGIPT – konflikt bez końca

Przewodnik Katolicki 35/2013

Chrześcijańska mniejszość w Egipcie stała się ofiarą politycznej i religijnej wojny. Palone są kościoły, atakowane są chrześcijańskie szkoły, szpitale, domy i sklepy. Dlaczego?

 

Na początku lipca na półwyspie Synaj został zastrzelony pewien koptyjski duchowny. Przechodził przez targ, gdy dosięgnęła go kula zabójcy. Zginął tylko dlatego, że był chrześcijaninem. W tym samym czasie grupa uzbrojonych napastników porwała młodego Egipcjanina. Jego pozbawione głowy ciało znaleziono kilka dni później, także na półwyspie Synaj. Sprawców nie ujęto. Ofiara była wyznania chrześcijańskiego. 

Przemoc i represje

Od czasu obalenia prezydenta Muhammada Mursiego w Egipcie nasilają się represje wobec chrześcijan. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy zdewastowano
ok. 80 kościołów, muzułmańscy agresorzy podpalali świątynie, bezcześcili ołtarze, atakowali wiernych uczestniczących w nabożeństwach. Tydzień temu w Al-Minya wkroczyli do koptyjskiego klasztoru i poturbowali mnichów. Kilku z nich trafiło do szpitala. Po podpaleniu franciszkańskiej szkoły w Kairze napastnicy ujęli dwie
zakonnice, które następnie przeprowadzili przez rozwścieczony tłum niczym jeńców wojennych. W Imbabie, jednej z dzielnic Kairu, zamieszkałej głównie przez ubogich Koptów, w wyniku zamieszek zginęło pięciu z nich. Wkrótce chrześcijanie, w ramach zemsty, zabili sześciu muzułmanów.

350 km na południe od stolicy, w miejscowości Dalga, wandale wtargnęli do koptyjskiego kościoła, zdemolowali budynek, a następnie podłożyli ogień. Ks. Ayoub Youssef, sprawiający posługę kapłańską w Daldze, opowiadał potem reporterowi BBC: „Było ich około pół tysiąca. Wbiegli do kościoła, skandując antychrześcijańskie hasła, wyzywając nas od zdrajców i konspiratorów. Grozili, że nasz los jest już przesądzony. Zniszczyli wszystko: ławy, okna, toalety, nawet zawieszone pod sufitem wentylatory. W końcu rozbili figurę Maryi Dziewicy”.

Czerwony krzyżyk

Informacje o zburzonych kościołach i o brutalnym traktowaniu Koptów, zarówno obrządku ortodoksyjnego (dużo liczniejszych), jak i katolickiego, z trudem przebijają do światowych mediów. Jednak niektórzy eksperci i obrońcy praw człowieka mówią już o ,,pogromach”. Chrześcijanie coraz rzadziej wychodzą na ulice, obawiając się represji, a policja nie kwapi się, by chronić ich przed wrogim tłumem. W meczetach imamowie podgrzewają atmosferę, podjudzając słuchaczy przeciwko ,,niewiernym”. Amerykański portal Christian Science Monitor podawał, że w kilku miastach drzwi sklepów należących do Koptów oznaczano czerwonym krzyżykiem, by ułatwić zadanie ekstremistom.

Muzułmanie wykorzystują najrozmaitsze preteksty, by oddawać się furii wandalizmu i fizycznej agresji wobec chrześcijan. Rozpowszechniają fałszywe oskarżenia o gwałty dokonywane rzekomo na muzułmankach, o porwania kobiet, o prowokowanie ulicznych rozrób. Najważniejszy jest jednak motyw polityczny. Koptowie stali się celem muzułmańskiej ofensywy, gdyż pomogli wojsku odsunąć od władzy Muhammada Mursiego. A przecież obalony prezydent to przedstawiciel Bractwa Muzułmańskiego, uwielbiany przez miliony wyborców, symbol przemian w Egipcie i sukcesu Arabskiej Wiosny. Muzułmanie nie mogą przebaczyć Koptom, iż weszli w sojusz z wojskowymi i przyczynili się do antydemokratycznego przewrotu.

W istocie, zdecydowana większość chrześcijan odetchnęła z ulgą, gdy Mursi stracił władzę i został aresztowany. Zdawali sobie sprawę, iż Egipt rządzony przez islamistów będzie dla nich jeszcze mniej wygodnym miejscem do życia. Gdy zrodził się ruch Tamarod, organizujący gigantyczne manifestacje na słynnym kairskim placu Tahrir i domagający się ustąpienia Mursiego, natychmiast poparli jego żądania. Gdy dowodzący puczem gen. Abdel Fattah al-Sisi wystąpił dwa miesiące temu w telewizji, przemawiając do narodu, u jego boku pojawił Teodor II, patriarcha Koptyjskiego Kościoła Ortodoksyjnego. ,,Islamiści mszczą się za obalenie Mursiego wyłącznie na nas” – mówił kilka dni temu koptyjski biskup katolicki Kiryllos William Samaan z miasta Asjut w środkowym Egipcie. ,,To absurdalne, bo przecież jego dymisji żądały aż 33 mln ludzi. A zatem to nie tylko chrześcijanie brali udział w tych manifestacjach. Większość Egipcjan nie marzy wcale o państwie islamskim, chcą żyć w państwie liberalnym”.

Obywatele drugiej kategorii

Egipski premier Hazim al-Biblawi potępił ataki na chrześcijańskie miejsca kultu i rozmawiał na ten temat z Teodorem II. Nazwał przypadki agresji „działaniami kryminalnymi”. ,,Siły ciemności i terroryzmu nie zdołają naruszyć lub osłabić jedności muzułmanów i chrześcijan” – stwierdził. Z kolei gen. al-Sisi (formalnie sprawujący funkcję wicepremiera i ministra obrony) rozkazał oddziałom inżynieryjnym armii egipskiej, by wyremontowały zniszczone kościoły. Miałby to być ,,znak wdzięczności za historyczne i patriotyczne zasługi braci Koptów”. Z drugiej strony pojawiły się też głosy nawołujące do pojednania. Wielki imam meczetu al-Azhar, uznawany za najwyższy autorytet religijny dla wszystkich sunnitów w świecie arabskim, skrytykował 16 sierpnia gwałty na chrześcijanach w trakcie kazania transmitowanego przez egipską telewizję publiczną. Była to deklaracja o tyle zaskakująca, iż wcześniej w tym samym meczecie wielokrotnie wzywano do dżihadu przeciwko chrześcijanom i żydom. Z kolei wspomniany już biskup Kiryllos Samaan przypomniał, że w Asjucie, a także w innych miastach kraju, wielu muzułmanów stawało w obronie poniewieranych Koptów: ,,Oto prawdziwa twarz Egiptu, w którym wyznawcy Chrystusa i wyznawcy proroka Mahometa mogą żyć w pokoju”.

Kiedyś rzeczywiście tak było. Tym bardziej że w szczytowym okresie Koptowie stanowili nawet połowę ludności Egiptu. To oni zresztą pojawili się nad Nilem na długo, zanim Mahomet odbył swoją podróż z Mekki do Medyny i na długo, zanim islam zaczął się rozprzestrzeniać w basenie Morza Śródziemnego.

Do Egiptu chrześcijaństwo trafiło za pośrednictwem św. Marka, a pierwszy kościół miał powstać w Aleksandrii już w 57 r. po narodzinach Chrystusa. Jednak muzułmańska ekspansja powoli spychała chrześcijan na margines życia publicznego w Egipcie. Wśród samych Koptów co i rusz dochodziło do wewnętrznych sporów i schizm (stąd m.in. dzisiejszy podział na obrządek ortodoksyjny i katolicki).

 

 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama