Zapomniany męczennik

Przewodnik Katolicki 38/2013

60 lat temu, w nocy z 25 na 26 września 1953 roku władze komunistyczne aresztowały kardynała Stefana Wyszyńskiego, Prymasa Polski. Wraz z Prymasem aresztowano jego sekretarza, skromnego i cichego biskupa pochodzącego z Wielkopolski, Antoniego Baraniaka. Było to apogeum walki władz z Kościołem katolickim. Dlaczego mimo upływu lat tak mało wiemy o okolicznościach tego dramatu, dlaczego nikt nigdy nie poniósł za to żadnej odpowiedzialności?

 

„Zabrano moją teczkę z bielizną, wszystkie insygnia biskupie i wszystko, co miałem w kieszeniach, z różańcem włącznie, oraz pieniądze, które ubowcy zabrali z mojego pokoju i sypialni. Zaprowadzono mnie do pustej, betonowej celi, w której była prycza, taboret, dzban wody z miednicą i kibel. Groźnie zaskrzypiał potężny klucz w żelaznych drzwiach i wreszcie nastała cisza. Przez zakratowane okno i matowe grube szybki z góry zaglądał ponury poranek 26 września 1953 roku”. Tymi słowami biskup Antoni Baraniak zakończył swój opis wydarzeń z nocy aresztowania Prymasa i jego samego. Tamtego „ponurego poranka” nie wiedział jeszcze, że  przed nim długie 27 miesięcy pobytu w więzieniu, że przez 825 dni i nocy przyjdzie mu zdawać najtrudniejszy egzamin w życiu. Egzamin z bycia więźniem politycznym PRL.


Śledztwo i tortury

O tym, co przeszedł w stalinowskim więzieniu arcybiskup mówił bardzo rzadko. Poza cytowanym wyżej opisem samego aresztowania nie zostawił na ten temat żadnych pisemnych wspomnień. Na podstawie ustaleń dziennikarzy i historyków wiadomo jednak, że przebywający od września 1953 do grudnia 1955 w więzieniu przy ulicy Rakowieckiej w Warszawie  sekretarz Prymasa poddany był wyjątkowo intensywnej „obróbce” i że decyzje na temat stosowanych wobec niego metod śledztwa podejmowano na najwyższym szczeblu, nawet w gabinecie I sekretarza PZPR, Bolesława Bieruta i premiera Józefa Cyrankiewicza, a jego śledztwo nadzorowała m.in. znana z okrucieństwa stalinowska funkcjonariuszka Urzędu Bezpieczeństwa Julia Brystygierowa. Jej polecenia wykonywali ubecy, którzy podlegali m.in.  katowi tego okresu Józefowi Różańskiemu. Z dokumentów, opracowywanych m.in. przez  abpa prof. dr. hab. Marka Jędraszewskiego, z relacji świadków, którzy na różnych etapach życia zetknęli się z arcybiskupem wynika, że „więzień Baraniak, syn Franciszka” był w więzieniu bity, głodzony i pozbawiany nawet podstawowej pomocy lekarskiej w sytuacji nawet bardzo dotkliwych schorzeń. I co oczywiste, był wielokrotnie przesłuchiwany. Niestety, śledztwo wszczęte przez Oddziałową Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Warszawie w dniu 10.12.2003 r. w sprawie znęcania się fizycznego i moralnego nad Biskupem Antonim Baraniakiem nie wyjaśniło ani nie uzupełniło żadnej z tych informacji, choć trwało blisko 8 lat, bo do 28.06.2011 r. Zostało umorzone. Materiały z tego śledztwa nadal są niejawne z uwagi na ochronę osób występujących w tym śledztwie w charakterze świadków. To podstawowe fakty, ale to jeszcze nie wszystko.

Blizny na plecach

W śledztwie tym nie przesłuchano kilku kluczowych dla odtworzenia więziennych losów arcybiskupa osób. Nie przesłuchano np. leczących go przed śmiercią w 1977 r. lekarek i  pielęgnujących arcybiskupa w ostatnich miesiącach życia sióstr – elżbietanek, związanych z nim praktycznie przez cały czas po opuszczeniu więzienia i miejsca internowania w Marszałkach. Jedną z tych osób jest mieszkająca w Poznaniu dr Milada Tycowa, emerytowana gastrolog, drugą – dr Małgorzata Kulesza-Kiczka z Warszawy, specjalista II stopnia chorób wewnętrznych. Obie potwierdzają, że widziały, iż plecy arcybiskupa były pokryte bliznami na tyle głębokimi i szerokimi, że nie mają wątpliwości, iż były to ślady po pobiciu. – Widziałam blizny na plecach arcybiskupa Baraniaka – mówi dr Tycowa – Byłam wówczas asystentką w klinice przy ulicy Przybyszewskiego w Poznaniu i po przyjęciu arcybiskupa do kliniki już z rozpoznaniem choroby nowotworowej, opiekowałam się nim.  Lekarka nie ma wątpliwości, że ogromne wyniszczenie organizmu arcybiskupa, jakie obserwowała, było skutkiem przebywania w więzieniu, gdzie musiał  być maltretowany. – W czasie badania przedmiotowego zauważyłam te blizny na plecach i zapytałam arcybiskupa od kiedy to ma, to mi powiedział, że to jest pamiątka po pobycie w więzieniu. Było to pięć, sześć tych blizn, takich pięcio- czy nawet dziesięciocentymetrowych, to były duże blizny – mówi dr Tycowa. Jej relację potwierdza też dr Małgorzata Kulesza-Kiczka. I pani doktor, i siostry zakonne opowiadały o tych faktach dziennikarzom, m.in. w filmie Zapomniane męczeństwo mojego autorstwa. Po premierze tego filmu pojawiły się w prasie artykuły (m.in. w „Rzeczpospolitej” i  w „Gazecie Polskiej Codziennie”) sugerujące konieczność wznowienia śledztwa w sprawie abpa Baraniaka. Na prośbę prokuratora Pawła Karolaka przekazałam do pionu śledczego IPN wszystkie materiały, o które poprosili śledczy, wierząc, że są to „nowe okoliczności w sprawie”, dzięki którym śledztwo zostanie wznowione. Teraz, po roku  nadeszła odpowiedź. Niestety, jest ona odmowna. Prokuratorzy z Okręgowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu czyli tzw. pionu śledczego IPN nadal nie widzą powodów do wznowienia śledztwa w sprawie prześladowania arcybiskupa Antoniego Baraniaka. W świetle znanych i ujawnianych już wcześniej w mediach i przez naukowców faktów jest to jednak ocena co najmniej zastanawiająca. Z dokumentów zebranych przez śledczych wynika bowiem, że wśród przesłuchiwanych świadków było 5 jeszcze żyjących b. funkcjonariuszy Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego (na 30 wymienionych w dokumentach), którzy zajmowali się arcybiskupem Baraniakiem wtedy, gdy przebywał on więzieniu. Zdaniem prokuratorów ich zeznania nie wniosły jednak nic zasadniczego do śledztwa, a w toku przesłuchań ci funkcjonariusze zasłaniali się niepamięcią co do szczegółów postępowania. Tylko czy naprawdę musimy wierzyć akurat im, a nie świadkom i zebranym w tej sprawie dokumentom z lat 50.? Dlaczego nie pozwolić na to, by wypowiedział się w tej sprawie niezawisły sąd?

 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama