W pokolenie po Okrągłym Stole

Niewiara w szybką poprawę koniunktury na świecie i w Polsce się szerzy. Nie zasłużyliśmy na kryzys, ale przyjmujemy go jak pokutę zadaną całej społeczności gospodarczej. Przegląd Powszechny, 5/2009



Istnieje teoria, według której wypadku automobilowego winne są obie strony: i ta, która popełniła wykroczenie, i ta, która tylko wzięła udział w zdarzeniu. Światowy kryzys finansowy wymierzył Polsce mocny cios.

Całkowicie zaimportowany spadek zaufania do wszystkiego, co w życiu gospodarczym jest ważne, a więc do pieniądza, do partnerów handlowych, umów, a nawet do władz organizujących warunki do prowadzenia twórczości gospodarczej jest faktem. Niewiara w szybką poprawę koniunktury na świecie i w Polsce się szerzy. Nie zasłużyliśmy na kryzys, ale przyjmujemy go jak pokutę zadaną całej społeczności gospodarczej.

Pamiętamy, że wystawiliśmy się na uderzenie przez sam tylko udział w światowej gospodarce, w systemie wymiany dóbr, usług, kapitałów, myśli, wartości, także tych wartości, które są wyceniane w różnym pieniądzu. Część rodaków do dziś sądzi, że są to sfery źle zarządzane przez neoliberalne siły rządzące światem.

Inni, widząc ewidentne oznaki sukcesu gospodarczego obawiają się, że kontrliberalna rewolucja zmiecie resztę wolności i prawa własności, stawiając ponownie w centrum uwagi potrzeby obywateli narodowych państw czy – w internacjonalistycznej wersji – świata, a zaprzeczy takim wartościom, jak praca, uczciwość, dotrzymywanie zobowiązań, utrwalanie instytucji, dbałość o pieniądz.

Nic takiego nie nastąpi. Z tego kryzysu wyjdziemy jeszcze na ten sam rachunek gospodarczy, który doprowadził do dobrobytu Amerykanów, Europejczyków i Japończyków, inne narody Azji i Ameryki Południowej. Polska założyła się z kryzysem – będziemy wyznawać zasady konsensusu waszyngtońskiego, recesja minie, a my, przy zdrowych stosunkowo finansach publicznych, będziemy gotowi odpowiedzieć na nową koniunkturę jeszcze lepiej zorganizowaną w przedsiębiorstwach pracą.

Staniemy się tym bardziej wiarygodni jako naród mający ambicje dogonienia zamożniejszych sąsiadów. Przyciągniemy więc nowy kapitał w postaci inwestycji i będzie on pracował także na nasz dobrobyt i pozostawi po sobie osad dobrych rozwiązań biznesowych. Ustabilizujemy nasz pieniądz w eurostrefie, zatem próba wyssania naszych rezerw walutowych spotka się z kontrakcją nie tylko naszą, ale i Europejskiego Banku Centralnego oraz aliantów z Unii. Nie rozłoży nas ta choroba, z walki z nią wyjdziemy wzmocnieni.

Kryzys 2008 r. uderzył nas po oczach jak nagle zapalone czerwone światła samochodu, za którym jedziemy na linie holowniczej. Nasz wehikuł przyhamował, jedzie wciąż do przodu, ale siłą bezwładu. Od 1992 r. skracamy dystans do gospodarki rozwiniętego ekonomicznie świata. Jedziemy jednak po jej śladach. Ameryka, Unia Europejska, Japonia weszły w głęboką recesję.

My jeszcze nie i raczej zatrzymanie lub cofnięcie się w rozwoju nam nie grozi. Jednak światowa ekonomia szuka nowej drogi i możemy się już przygotowywać na zmianę trasy podróży. W praktyce oznacza to nowy sposób mierzenia wartości rzeczy i zjawisk wyrażonej w pieniądzu i nową perspektywę patrzenia na przyszłe źródła pochodzenia bogactwa narodu. Nie zmieni się chciwość, jako podstawowy motyw zabiegania o bogactwa, i chęć wyróżnienia się w społeczeństwie, jako motywacja do pracy i wysiłku w zdobywaniu dóbr.

Zmierzamy do przyszłości, w której zidentyfikujemy siebie jako jednostki i zbiorowość mającą pewien kapitał wyrażony w stabilniejszej walucie euro lub nawet eurodolarze oraz potencjał ambicji dorównania stanem posiadania innym, bogatszym od nas – ten parametr naszego bytu wyrazimy swą pozycją pośród innych rozwijających się narodów. W pewnym sensie, na nowo przemyślimy i zdefiniujemy, co to jest praca, potrzeby i kapitał wyrażony w pieniądzu i pozycji pośród innych. Ta sytuacja bardzo przypomina stan, w jakim znaleźliśmy się 20 lat temu.



«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama