Prorok we własnym kraju

Jak wyobrażamy sobie dziś katolickiego świętego? Z pewnością jako mistyka i wizjonera, natchnionego kaznodzieję, a może także uzdrowiciela albo cudotwórcę. Jeśli przyłożyć te wymagania do konkretnego przypadku, to okazuje się, że ojciec Stanisław Papczyński pasuje jak ulał. Przewodnik Katolicki, 24 czerwca 2007




„Jego życie jest dowodem, że myśl Boża, objawiona przez Chrystusa, może być przyjęta i wykonana przez ludzi” - tak o ojcu Papczyńskim wypowiadał się prymas Tysiąclecia kard. Stefan Wyszyński. Święty na dzisiejsze czasy – twierdzą z kolei ci, którzy zetknęli się z cudami, jakie dokonały się za wstawiennictwem założyciela zgromadzenia Księży Marianów.

Już za kilka miesięcy, 16 września tego roku, Sługa Boży ojciec Stanisław Papczyński zostanie wyniesiony na ołtarze. To będzie najważniejsze tegoroczne wydarzenie dla licheńskiego sanktuarium maryjnego i jedno z najbardziej doniosłych dla całego polskiego Kościoła. Już wkrótce bowiem wzbogaci się On o kolejnego Błogosławionego. I to takiego, którego wstawiennictwo wyprasza łaskę zdrowia dla ciężarnych matek i ich nienarodzonych jeszcze dzieci oraz przynosi nadzieję tym wszystkim, którzy dzieci mieć nie mogą.


Od pijara do Ojca Założyciela


Droga na ołtarze Ojca Stanisława Papczyńskiego nie była wcale taka łatwa. W jego życiu uderzają przede wszystkim niezwykle silne kontrasty. Chłopski syn, który stał się spowiednikiem wielkich ówczesnego świata: przyszłego króla Jana III Sobieskiego oraz nuncjusza apostolskiego Antonio Pignatelliego (późniejszego papieża Innocentego XII). Nazywany „Apostołem Mazowsza” – z racji poświęcenia i determinacji w niesieniu pomocy duchowej ubogim i opuszczonym - a jednocześnie określany przydomkiem „nadwornego teologa” króla Jana III Sobieskiego.

Ascetyczny, skromny i pokorny - podpisujący często swoje listy słowami „Stanisław – grzesznik” albo „Stanisław – niegodny”, a jednocześnie „wichrzyciel” z determinacją walczący o reformę zakonu Pijarów, po to, by ostatecznie pod wpływem szczególnego natchnienia założyć Zgromadzenie Księży Marianów - wspólnotę, poświęconą szerzeniu czci Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny.

Podobnie było po jego śmierci - choć zakonnik zmarł w 1701 otoczony powszechną opinią świętości, a kilkadziesiąt lat później marianie rozpoczęli starania o jego beatyfikację, to wicher dziejów przeciągnął cały proces beatyfikacyjny o ponad trzysta lat.


«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...