Biblia i Góry

Siostrą teologii, opartej na Biblii, może być literatura piękna - o ile jest to literatura i jest rzeczywiście piękna. Przewodnik Katolicki, 12 lipca 2009



W powieści laureata Literackiej Nagrody Nobla 2008, Jeana-Marie G. Le Clézio, „Urania”, stary Julian mówi do swojego wnuka, czytającego różne książki: „Byłoby lepiej, gdybyś zajrzał do Biblii”.

Otóż zaglądamy do Biblii i czytamy: „On to jest, który tworzy góry i stwarza wichry” (Am 4, 13). Jednym z najwspanialszych dzieł, stworzonych przez Boga, są góry i stanowią - obok morza i pustyni - bardzo ekspresyjny żywioł. I dlatego:

"Góry i pagórki, błogosławcie Pana,
chwalcie i wywyższajcie Go na wieki" (Dn 3, 75).
Dlatego też Psalmista śpiewa: „Niech góry razem wołają radośnie w obliczu Jahwe, bo nadchodzi” (Ps 98,8).

Bułgarski masyw górski ¬Riła. Gdzieś pod Musałą spotykamy pasterza ze stadem owiec. Częstujemy go tym, co mamy, on nas częstuje serem, a potem pokazując nam zniszczoną, małą książkę - Biblię mówi: „Czytam, czytam o tym, jak to Bóg stworzył świat, a na nim te kochane góry... I nie mogę się nadziwić, jakie one piękne...”.

"Czymże ty jesteś, góro wysoka?...” (Za 4, 7). Góry są nie tylko piękne, ale spełniają rolę znaku Obecności Bożej. Jeżeli Jezus zarzuca swoim oponentom: "Wygląd nieba umiecie rozpoznawać, a znaków czasu (semeia kairon) nie możecie?" (Mt l6, 3), to oprócz „znaków czasu" istnieją „znaki Boga” (semeia Theou), a jednym z nich są góry.

Grek Zorba z powieści Nikosa Kazantzakisa medytuje: „Wszystko na tym świecie ma swój ukryty sens - ludzie, zwierzęta, drzewa, gwiazdy są hieroglifami”. Ale jednym z najbardziej przemawiających „hierog1ifów” są góry! Bardziej teologicznie należy powiedzieć, że są one „znakiem Obecności Bożej”. Przy odczytywaniu tego znaku należy zachować „zasadę transcendencji”: góry są znakiem Boga, ale nie są Bogiem! Góry wskazują na Boga, w pewnym sensie uobecniają Go, ale nie są Bogiem i dlatego wszelkie skłonności do panteizmu są tu absolutnie wykluczone.

Jeśli Stary Gringo z powieści Carlosa Fuentesa powiada, że „na pustyni ze dwa lub trzy razy dziennie można zobaczyć twarz Pana Boga”, to tym bardziej można ją zobaczyć w górach. A jeżeli tak, to warto posłuchać wezwania samego Jezusa, skierowanego do ludzi: „Niech uciekają w góry!” (Mt 24, 16). Wzorem Jego Matki Maryi, która „poszła z pośpiechem w góry” (Łk 1, 39), uciekajmy w góry, by doświadczyć Obecności Bożej i by doznać wielu przeżyć. Najpierw więc, by odpocząć: „Jezus wszedł na górę i tam siedział” (Mt 15, 29). Odpoczynek jest nakazem moralnym: „Niech góry przyniosą ludowi pokój, a wzgórza sprawiedliwość” (Ps 72, 3).

Następnie by odnowić, ożywić miłość i przyjaźń międzyludzką: „Potem wyszedł na górę i przywołał do siebie tych, których chciał” (Mk 3, 13). W dolinach bywa różnie, „drze się koty” z bliźnimi, w górach nabiera się dystansu i odnawia się przyjaźń. „Gdy wracam z gór, nie tylko czuję się jak orzeł, ale także jestem zaprzyjaźniony ze wszystkimi ludźmi!” - mówił Romano Cornuto.




«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...