Teraz w końcu mam czas

Można skonać z nudów − mawiają niektórzy po przejściu na emeryturę, nie wiedząc, jak zagospodarować wolny czas. Dla innych moment zakończenia aktywności zawodowej jest upragnioną chwilą otwierającą możliwości realizacji pasji, na które do tej pory nie było czasu. Przewodnik Katolicki, 11 października 2009



Wykonując swoją pracę zawodową, nie zawsze robimy to, co lubimy. Często zdarza się, że dopiero po przejściu na emeryturę możemy zająć się tym, co sprawia nam przyjemność. – Jestem na emeryturze od trzech lat i mam wreszcie dużo wolnego czasu, który postanowiłam spożytkować na rozwinięcie swoich pasji – mówi pani Maria. − Szkoda mi tych emerytów, którzy się nudzą. To by znaczyło, że nic ich nie interesuje – dodaje.

W jesieni życia warto poszukać ciekawych form spędzania wolnego czasu, tym bardziej że nie muszą one wiązać się z dużymi nakładami finansowymi. Wprost przeciwnie, istnieje wiele propozycji dostosowanych do możliwości portfela emeryta.

Poznaj swoje miasto

− Zawsze interesowało mnie to, jak wyglądało kiedyś życie w Poznaniu. W tym mieście się wychowałam i czułam niedosyt, że zbyt mało o nim wiem – opowiada pani Elżbieta. – Dlatego, gdy tylko przeszłam na emeryturę, zapisałam się na kilkumiesięczny kurs dla przewodników turystycznych prowadzony przez Koło Przewodników PTTK im. Marcelego Mottego – wyjaśnia. Po jego zakończeniu pani Elżbieta została członkiem koła i każdego roku, od października do maja, bierze udział w cotygodniowych szkoleniach. − To bardzo ciekawe spotkania.

Zapraszane są na nie różne interesujące osoby, które dzielą się swoją bogatą wiedzą i opowiadają o swoich pasjach – dodaje. Pani Elżbieta oprowadza też turystów po poznańskich zabytkach i stara się dużo czytać o dawnym Poznaniu, wciąż odkrywając jego tajemnice. – Jedną z inicjatyw naszego koła są „Przechadzki po Poznaniu”. Mogą uczestniczyć w nich wszyscy, którzy chcą odwiedzić razem z przewodnikiem różne ciekawe, niekiedy mniej znane miejsca Poznania. To bardzo interesująca forma spędzenia czasu – przekonuje pani Elżbieta.

Ruszaj się z kijami

Pani Barbara i pan Franciszek są małżeństwem od trzydziestu ośmiu lat. Od zawsze lubili wspólne spacery, ale odkąd oboje przebywają na emeryturze, spacerują godzinami. – Tylko najgorsza pogoda jest w stanie nas powstrzymać od wyjścia z domu – mówi pani Barbara. – Mieszkamy na obrzeżach Torunia, mamy blisko do lasu, nad Wisłę. Chodzimy więc na długie spacery dla przyjemności, ale też żeby zadbać o nasze zdrowie – dodaje.

Takich pasjonatów pobytu na świeżym powietrzu można spotkać wielu, szczególnie w parkach czy lasach. Niektórzy nie tylko spacerują, ale także maszerują z użyciem kijów przypominających kije narciarskie, które można już kupić w wielu sklepach. Ta prosta forma ruchu nazywana nordic walking staje się w naszym kraju coraz bardziej popularna.

Przeznaczona jest ona dla osób w każdym wieku i daje dużo większe efekty niż normalny spacer. − Nordic walking uprawiam od dawna i wszystkich do tego namawiam – opowiada pani Anna. – Zachęciłam też moją 76-letnią mamę, która cierpi na chorobę Parkinsona. Już po kilku tygodniach codziennego chodzenia z kijami poczuła się o wiele lepiej i poprawiły się jej wyniki badań. Znajomi także spostrzegli, że promienieje – dzieli się swoją radością pani Anna. Nordic walking świetnie uprawia się w grupie, to także okazja do nawiązania znajomości i miłych pogawędek na łonie natury.



«« | « | 1 | 2 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama