Pielgrzymka dla Kamila

Gdy Kamil umierał, poprosił Tomka, żeby za rok pojechał na Lednicę. Jeśli dożyje. Tygodnik Powszechny, 10 czerwca 2007



Ciągły, przeszywający dźwięk z monitora był nie do zniesienia. Usłyszał krzyk lekarza: „Spadaj stąd!”. Więcej już Kamila nie widział.

Tamto stało się rok temu (ciągle powraca). Teraz stoi na usypanym z ziemi kopcu. Na kopcu wielka żelazna konstrukcja przypominająca rybę. Dookoła tłumy ludzi, w jego wieku, młodszych i starszych. Tańczą i śpiewają: „Poślij nas, poślij nas na żniwo Twoje, Panie”.

Ewa, miła szatynka z duszpasterstwa, koordynatorka tegorocznej Lednicy powtarzała od tygodni, że tę Lednicę warto było zrobić dla niego jednego. Mówił o nim w kazaniach o. Jan Góra. U dominikanów młodzież modliła się, żeby udało mu się przyjechać.

Tomek patrzy na tłum roztańczonych i rozśpiewanych ludzi. I zadaje sobie pytanie, czy Kamil go teraz widzi.
 

***



Z muzyki poważnej lubi Bacha. Najbardziej 3. i 5. Koncert Brandenburski, i jeszcze Arię na strunie G. Bacha słucha, gdy ma „doła”. „Doła” ma często. Przy jego chorobie to normalne.

13 lutego

Do Lednicy pozostało 108 dni

Tego dnia po południu Tomek otworzył laptopa i wysłał maila do Duszpasterstwa Akademickiego Dominikanów w Poznaniu. Napisał: „Od pięciu lat choruję na raka jelita grubego. Od lat próbuję przyjechać do Lednicy, jednak zdrowie nie pozwalało! W zeszłym roku obiecałem Jezusowi, że jeśli taka jest Jego wola i jeśli chce, pragnąłbym być w tym roku w Lednicy. W grudniu wykryto u mnie przerzuty na mózgu. Ja jednak wierzę, że Pan pozwoli mi być razem z wami w tym roku! Nie poddam się! Dziękuję wam, że jesteście! Odezwijcie się do mnie i proszę o modlitwę, abyśmy mogli się spotkać”.

Maila odebrała Ewa. Odpisała (z nadzieją, że jej słowa nie brzmiały pusto): „Drogi Tomku, bardzo wzruszyła mnie Twoja silna wiara i determinacja. Przykro mi, że teraz cierpisz, ale Pan Bóg jest zawsze najbliżej tych, którzy cierpią. Już po Twoim mailu widać, że jesteś bardzo blisko Boga. Cieszymy się, że Lednica dodaje Ci sił!! Wierzę głęboko, że w tym roku będziesz mógł być na Lednicy razem z nami. Będziemy się za Ciebie modlić. Pozdrawiam serdecznie!! Bóg z Tobą”.

Ewa: – Jak przeczytałam pierwszy list od Tomka, poryczałam się.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama