Nie czas na sensacje

Burza wokół „eutanazji Papieża" Tygodnik Powszechny, 7 października 2007




Umierający, udręczony chorobą Jan Paweł II znów znalazł się w polu zainteresowania światowych mediów. Gazety, telewizje, internet pełne są spekulacji na temat tego, czy Papieża... poddano eutanazji. Powiedzmy od razu: spekulacji całkowicie nieuprawnionych.

Zbieg dat był prawdopodobnie przypadkowy, lecz wymowny. W dniu, w którym na łamach włoskiego dwutygodnika „MicroMega" ukazał się artykuł Liny Pavanelli na ten temat, Kongregacja Nauki Wiary ogłosiła „Odpowiedzi na pytania dotyczące sztucznego odżywiania i nawadniania". Zatwierdzony przez Benedykta XVI dokument odnosi się do sytuacji osób w „trwałym stanie wegetatywnym". Ujęty w formę odpowiedzi na dwa pytania, nie pozostawia żadnych wątpliwości: „Podawanie pokarmu i wody, także metodami sztucznymi, jest zasadniczo zwyczajnym i proporcjonalnym sposobem podtrzymania życia. Jest ono więc obowiązkowe w takiej mierze i przez taki czas, w jakich służy właściwym sobie celom, czyli nawadnianiu i odżywianiu pacjenta. W ten sposób zapobiega się cierpieniom i śmierci, które byłyby spowodowane wycieńczeniem i odwodnieniem". Oraz: „Pacjent w »trwałym stanie wegetatywnym« jest osobą, zachowującą swą podstawową godność ludzką, a zatem należy się mu zwyczajna i proporcjonalna opieka, obejmująca zasadniczo dostarczanie wody i pokarmu, także w sposób sztuczny".

Jan Paweł II nie był oczywiście w „trwałym stanie wegetatywnym". W takich przypadkach, jeśli podjęcie sztucznego odżywiania jest konieczne, prawo nakazuje lekarzowi zaproponować to pacjentowi i uświadomić mu konsekwencje odmowy. Decyzja jednak należy do chorego. Lina Pavanelli – lekarz anestezjolog, były wykładowca w Instytucie Anestezjologii i Reanimacji Uniwersytetu w Ferrarze i dyrektorka specjalistycznej (w zakresie anestezjologii i reanimacji) szkoły pielęgniarek – napisała, że Jan Paweł II umierał z wycieńczenia, bo na własne życzenie nie był sztucznie karmiony. Czyli wbrew temu, czego nauczał innych, wybrał „słodką śmierć", eutanazję. Zdaniem Pavanelli, analizującej ogłaszane w czasie choroby Papieża biuletyny (nie była obecna przy żadnym etapie leczenia), w ostatnich tygodniach życia Jan Paweł II nie był wystarczająco odżywiany, co doprowadziło do utraty wagi, wyczerpania organizmu i zaniku energii immunologicznej, a w rezultacie stało się przyczyną infekcji i – w konsekwencji – śmierci. Chodzi o niezastosowanie na czas sztucznego odżywiania za pomocą wprowadzonej przez nos sondy. Anestezjolożka twierdzi, że zrobiono to dopiero 30 marca, kiedy było już za późno.

Watykan do szumu wywołanego przez jej artykuł w ogóle się nie ustosunkował. Papieski lekarz Renato Buzzonetti udzielił wprawdzie wywiadu dziennikowi „La Repubblica", jednak bez wyraźnego odniesienia do tez anestezjolożki. Jeden z najbardziej miarodajnych świadków, kard. Stanisław Dziwisz, powiedział mi, że nie chce się zajmować „nieopartymi na znajomości faktów zmyśleniami".

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...