Aniołowie odważnych dzieci

Któż jak Bóg 4/2010

Ile może zdziałać prawdziwa miłość dziecka do matki! Dziecko potrzebując w naturalny sposób ojca i matki, zarazem pomaga swoim rodzicom odkrywać piękno ich rodzicielskiego powołania. A zatem dziecko ma także do spełnienia swoje ważne i niecodzienne zadanie w budowaniu więzi rodzinnej.

 

Bywają dzieci odważne i śmiałe. Takim był niewątpliwie Hans Thomas, pewien chłopiec z Norwegii, który postanowił odszukać swoją „zaginioną” mamę. Mama opuściła go, gdy miał zaledwie cztery latka. Otóż pewnego dnia wyszła z domu do pracy i nie powróciła. Powiadomiła jedynie męża, że przez jakiś czas pragnie pozostać poza domem, gdyż się musi „odnaleźć”.

Zagubienie w świecie mody

Tak mąż, jak i syn starali się ją zrozumieć. Mąż stwierdził po prostu, że skoro jest mamą czteroletniego chłopca, to najwyższy czas, aby się odnalazła. Nigdy tylko chłopiec nie mógł zrozumieć, dlaczego mama musiała jechać z domu tak daleko, aż do Grecji, aby się „odnaleźć”. Dlaczego nie mogła uporządkować swych spraw w rodzinnym mieście w Arendal albo przynajmniej zadowolić się wyjazdem do Kristiansand? Gdy Hans Thomas osiągnął już dwanaście lat, pewnego razu rzekł do ojca: Wiesz co tato, ciągle myślę o mamie i przychodzi mi na myśl, że ci którzy chcą się odnaleźć powinni się do tego zabrać w miejscu, w którym właśnie są, inaczej grozi im niebezpieczeństwo, że zagubią się bezpowrotnie. Upłynęło już tyle lat od czasu, kiedy mama nas opuściła, że nie pamiętam dokładnie, jak wyglądała, ale wydawała mi się najpiękniejsza ze wszystkich kobiet.

To prawda-odparł ojciec -twoja mama jest bardzo piękna, ale pamiętaj, im kobieta jest piękniejsza, tym trudniej jej się odnaleźć.

Wiesz co tato, gdy byłem w zimie u babci, zobaczyłem mamę w jakimś greckim magazynie mody. Była tam i na okładce, i w środku. Ze zdjęć wprost wynikało, że jeszcze się nie odnalazła, ponieważ najwyraźniej próbowała udawać kogoś innego. Ten magazyn przywiozła ciocia, kiedy wróciła z Krety. Mówiła mi ciocia, że był tam wystawiony we wszystkich kioskach z  gazetami i możno go było kupić za kilka drachm. Wydaje mi się niemal komiczne to, że my tutaj szukamy mamy całymi latami, a ona się tam uśmiecha do wszystkich przechodniów.

W co ona się wplątała?-rzekł zdenerwowany ojciec.

Tato, jaką my jesteśmy dziwną rodziną. Ty się wychowywałeś bez ojca, a ja bez mamy. Musimy koniecznie odnaleźć mamę i ściągnąć ją do domu! Tak dłużej już nie może być.  

Synu, masz rację. Jeśli teraz tego nie spróbujemy, to obawiam się, że ona utonie w tej baśni o modzie.

Wyprawa do Grecji

Słowa syna zapadły ojcu głęboko do serca i ciągle go nurtowały. Postanowił zatem podczas wakacyjnego urlopu, udać się wraz z nim do Aten i odszukać żonę. Wcale nie byli pewni, czy ją odnajdą. A gdyby nawet im się to udało, nie było żadnej pewności, czy ona zechce powrócić do domu. Ojciec jednak uważał, że mimo wszystko trzeba spróbować ją odszukać. Nie mogli bowiem znieść myśli, że już nigdy nie będą razem.

Ich wielka podróż do ojczyzny filozofów rozpoczęła się w Arendal, starym portowym mieście na południu Norwegii. Z Kristiansand do Hamburga popłynęli promem, a dalej jechali autostradą. Długą podróż „okraszali” postojami na parkingu, podczas których ojciec wypalał  papierosa i wygłaszał krótki wykład. Streszczał to, o czym rozmyślał, gdy prowadził samochód. Najczęściej mówił o zdarzeniach mających związek z mamą lub o sprawach, które go fascynowały.

Historia babci i dziadka

Na jednym z postojów ojciec zaczął opowiadać o tym, co przydarzyło się kiedyś babci i dziadkowi. Hans Thomas słyszał tę historię już wiele razy, ale tym razem jednak zabrzmiała ona jakoś inaczej, być może dlatego, że przejeżdżali przez Niemcy. Chodziło w niej o to, że ojciec był nieślubnym dzieckiem Norweżki i niemieckiego żołnierza z czasów drugiej wojny światowej, czyli wroga i najeźdźcy Norwegów. Ale on spodobał się babci, a babcia jemu. I tak babcia, licząca wówczas siedemnaście lat, została dziewczyną niemieckiego żołnierza. Latem 1944 roku niemieckiego żołnierza, Ludwika Messnera, odwołano do Niemiec i wysłano na wschodni front, by bronił Trzeciej Rzeszy. Nie zdążył nawet porządnie pożegnać się z babcią. Wsiadł do pociągu w Arendal i zniknął z jej życia. Od tamtej pory nigdy już o nim nie usłyszała, chociaż po wojnie przez wiele lat próbowała go odnaleźć. W końcu nabrała pewności, że zginął w walce z Rosjanami. Wszystko to poszło by w niepamięć, gdyby babcia nie zaszła z nim w ciążę. Dziecko urodziło się w maju 1945 roku. Kiedy tylko Niemcy się poddali, babcię złapali Norwegowie, którzy nienawidzili wszystkich norweskich dziewcząt zadających się z niemieckimi żołnierzami. Najbardziej ucierpiały te, które miały z Niemcem dziecko. Miałem więc trudne dzieciństwo -rzekł ojciec -gdyż byłem wyszydzany i upokarzany przez dzieci jako „szwabski bękart”. Wiesz synu, w mojej rodzinie zawsze kogoś brakowało. Zawsze ktoś się gdzieś gubił. Brakowało mi ojca, a teraz żony. A tobie brakuje dziadka i mamy.

 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama